NA ŻYWO: Piotr Roman i Beata Sulska o otwarciu przedszkoli i wychodzeniu z izolacji sanitarnej

Dyskusja dla wiadomości: Piotr Roman i Beata Sulska o otwarciu przedszkoli i wychodzeniu z izolacji sanitarnej.


  • anonim (d3LLg6), 2020-05-07 06:38 Cytuj Zgłoś nadużycie
    XXX (d3LKPL) napisał(a):

    I zastanów się, od kiedy zostawanie samemu w domu sprawia, ze człowiek rozwija inteligencje emocjonalna i dzięki takim zachowaniom ze strony rodziców potrafi radzić sobie z problemami lepiej niż dzieci, które maja zdrowy rozwój somatyczny i psychiczny, a przy tym odpowiedzialnych rodziców. Przytocz mi artykuły poparte naukowo! Bo ja mam wiele, które popierają moje racje. Ale bardzo chętnie przyjrzę się głębiej rodzicom mającym zdanie takie jak Ty, teraz, w 2020 roku!

    Kiedy zostawałem sam w domu, to przede wszystkim pochłaniałem książki, bawiłem się klockami lego, pisałem (nieudolne) opowiadania i zapewniam Cię, że się nie nudziłem, a czułem się dorosły i odpowiedzialny, bo nikt mnie nie kontrolował przez kilka czy kilkanaście godzin, co sprawiało, że uczyłem się odpowiedzialności. W tym czasie miałem też dopilnować zwierzęta w gospodarstwie, sprawdzić, czy im niczego nie brakuje. Ale Ty mi tu piszesz, że to jakaś patologia. Wybacz, ale patologią jest to, że nie można nastolatka (o takim piszesz) zostawić samemu kilka godzin. To znaczy, że gdzieś popełniłaś błąd w wychowaniu, bo o co się boisz? Chyba że masz świadomość, że jedyne, co Twój synek/córka potrafi, to siedzenie w Necie, i boisz się, że w tym czasie będzie jedynie się zabawiać, niekoniecznie w sposób odpowiedni dla dzieci...

  • anonim (d3LKPL), 2020-05-07 11:14 Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (d3LLg6) napisał(a):

    Kiedy zostawałem sam w domu, to przede wszystkim pochłaniałem książki, bawiłem się klockami lego, pisałem (nieudolne) opowiadania i zapewniam Cię, że się nie nudziłem, a czułem się dorosły i odpowiedzialny, bo nikt mnie nie kontrolował przez kilka czy kilkanaście godzin, co sprawiało, że uczyłem się odpowiedzialności. W tym czasie miałem też dopilnować zwierzęta w gospodarstwie, sprawdzić, czy im niczego nie brakuje. Ale Ty mi tu piszesz, że to jakaś patologia. Wybacz, ale patologią jest to, że nie można nastolatka (o takim piszesz) zostawić samemu kilka godzin. To znaczy, że gdzieś popełniłaś błąd w wychowaniu, bo o co się boisz? Chyba że masz świadomość, że jedyne, co Twój synek/córka potrafi, to siedzenie w Necie, i boisz się, że w tym czasie będzie jedynie się zabawiać, niekoniecznie w sposób odpowiedni dla dzieci...

    Czy ty umiesz czytać ze zrozumieniem? Dziecko niepełnoletnie nie oznacza nastoletniego w wieku 13-18! Poza tym sam sobie zaprzeczasz, teraz nagle obowiązkowo podchodziłem do sprawy? Nie popełniłam błędów wychowawczych, ale nikt idealny nie jest. Moje starsze dziecko ma telefon, ale nawet nie wie gdzie, bo nie jest dzieckiem internetu. W tym tez są granice. I naprawdę głupota jest porównywanie twoich czasów i zostawania samemu w domu do aktualnych! Ty nie miałeś telefonu i internetu, miałeś gospodarstwo. Ja widzę coś się dzieje w szkołach moich dzieci, widzę zawodowo z czym mam styczność. Mam przykłady gdzie dziecko płacze, bo mama je zostawiła i poszła na zakupy i wróciła po 6 godzinach. Wiec pisząc zbędny komentarz zastanów się gdzie są zdrowe granice! Ja swojego dziecka w takim wieku jakim jest nie wyobrażam sobie zostawić samego w domu, zwyczajnie ze względów odpowiedzialności RODZICA! Bez względu czy jest ułożone i „dorosłe” jak na swój wiek. Trzeba mieć wyobraźnie, bo później styka się człowiek z tragedia. Ale co ty możesz wiedzieć, najwyraźniej nie masz dzieci, nie masz poczucia odpowiedzialności za swoją pociechę i nie masz zawodowo styczności z nieszczęściami jakie spotykają dzieci często lecz nie zawsze, przez „nieuwagę” rodziców. Życzę Ci tak rozsądnych i dobrze wychowanych dzieci, jakie ja mam i żebyś nigdy nie pomyślał, ze ta odpowiedzialność zasługuje na zostawianie w domu w ramach uczenia odpowiedzialności!

  • anonim (d3LKPL), 2020-05-07 11:16 Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (d3LLg6) napisał(a):

    Kiedy zostawałem sam w domu, to przede wszystkim pochłaniałem książki, bawiłem się klockami lego, pisałem (nieudolne) opowiadania i zapewniam Cię, że się nie nudziłem, a czułem się dorosły i odpowiedzialny, bo nikt mnie nie kontrolował przez kilka czy kilkanaście godzin, co sprawiało, że uczyłem się odpowiedzialności. W tym czasie miałem też dopilnować zwierzęta w gospodarstwie, sprawdzić, czy im niczego nie brakuje. Ale Ty mi tu piszesz, że to jakaś patologia. Wybacz, ale patologią jest to, że nie można nastolatka (o takim piszesz) zostawić samemu kilka godzin. To znaczy, że gdzieś popełniłaś błąd w wychowaniu, bo o co się boisz? Chyba że masz świadomość, że jedyne, co Twój synek/córka potrafi, to siedzenie w Necie, i boisz się, że w tym czasie będzie jedynie się zabawiać, niekoniecznie w sposób odpowiedni dla dzieci...

    Pozdrawiam i życzę spokoju ducha ;-)

  • 1
  • 2