Jaro - tak tylko szybciutko napiszę bo nie jestem u siebie. Owszem, można podpierać się UE ale koszt grubo ponad milion zł na zrobienie ścieżki wydaje mi się fanaberią skoro kilka km dalej jest taka atrakcja - może to tylko moje zdanie ale więcej korzyści widzę w inwestycje miejskie. Ty myślisz, że taka atrakcja (ścieżka) przyciągnie turystę- a ja, że to będzie atrakcja dla kilku tubylców. Dopiszę kiedyś. Ale kombinuj, może cosik bęzie fajnego.
Czy jest problem z turystami w Bolesławcu?
Dyskusja dla wiadomości: Czy jest problem z turystami w Bolesławcu?.
-
-
Prawda (o) - widzę, że dobrze trafiłem na „rozmówcę" (a nie na typowego malkolmenta). Podany przeze mnie przykład inwestycji (przyznaję - bardzo czaso-, kapitało- i pracochłonnej) był jednym z wielu pomysłów jakie można zrealizowac w celu poniesienia rangi tusystycznej naszego miasta I REJONU (a nawet REGIONU). Istnieje wiele innych, o wiele prostszych przedsięwzięć, które równie skutecznie, a i nawet dla większej grupy odbiorców (turystów oraz mieszkańców), mogłyby odnieść podobny skutek. Bardzo chętnie w wlonej chwili również coś dopiszę i postaram Ci się udowodnić, że nie jestem marzycielem, który spadł z Księżyca, a osobą, która powiedziałbym na marzenia spogląda przez pryzmat realizmu. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam innych do „konwersacji"!
-
Cytat: Niedawno w Bolesławcu gościł warszawiak. „Z mediów dowiedział się, że jest tu dużo inicjatyw, że są imprezy kulturalne i piękne tereny" Są imprezy kulturalne? :D D przepraszam, dwa razy w roku? No, trzy, bo jeszcze rock block w bok. Co poza tym jest? :P to miasto jest martwe kulturalnie. Dużo inicjatyw? Np? Np gliniada, za co im chwała. Ale co poza tym? :P.
-
Jaro - turysta potrzebuje czegoś dla oka, duszy, ciała. Nie stać miasta na budowanie atrakcji pod turystę bo nie wydobywamy np miedzi, nie mamy np poligonu w mieście, nie mamy bardzo dużych zakładów pracy (patrz na ościenne gminy). A co najważniejsze ani gór, ani morza i jezior, nawet bory nie chcą rosnąć w Bolesławcu :) Nie mamy aż tylu dochodów by tworzyć całą bazę turystyczną, nawet nie wiem czy to jest taki priorytet dla miasta. Pewno dla kilku osób i owszem :) (bez komentarza). Zakłady ceramiczne na naszym terenie i tak sprzedają swoje towary w Polsce i świecie (tj turysta nie jest głównym adresatem ich produkcji). Moim zdaniem trzeba się skupić na wyeksponowaniu tego co jest -> miasto jest ładne tylko zaniedbane przez lata komunizmu. Poprawia się powoli w miarę poprawy statutu obywateli. Będziemy majętni -> będziemy odpowiednio dbać o nasze podwórko -> czyli drugi temat, trzeba inwestować (w ludzi też). To też się poprawia no ale... Reasumując, więcej pracy dla ludzi (lepszej też), więcej uwagi na nasze otoczenie (też zabytki) a będzie się nam żyło lepiej. Czy to z turystą czy bez, kogo to będzie obchodzić.
-
Ok Prawdo - główkujesz w dobrym kierunku! Na prawdę! Zaiste, należy inwestować, zarówno w infrastrukturę jak i KL (kapitał ludzki), oczywiście trzeba też dbać o zabytki - temu nikt nie zaprzeczy! Jasne, że w zadbanymi, pod względem architektonicznym, estetycznym oraz funkcjonalnym, mieście jego mieszkańcom żyje się lepiej (w ogólnym tego słowa znaczeniu), ALE przypuśćmy, że Bolesławiec taki właśnie jest (co niestety jest dalekie od stanu faktycznego) - to czy wtedy te wszystkie atrybuty należą się TYLKO nam? Oczywiście, że nie! Trzeba je eksponować na zewnątrz i. Sprzedawać! A komuż innemu jak nie turyście! A segmentów popytu turystycznego jest na prawdę wiele - uwierz mi! Turysta, to osoba, która ma dość znaczny tzw. Fundusz swobodnej konsumpcji i potrafi wydać na prawdę dużo (niejednokrotnie byłem tego świadkiem), problem tkwi w tym, że płacić chce za to co jest na prawdę atrakcyjne, a jeśli płaci dużo - de facto wymaga też sporo. Tych historii nie wyssałem sobie z palca. To czysta ekomomia i (skromne coprawda, ale już dość istotne) doświadczenie zawodowe. Tak więc definitywnie NIE zgodzę się z Twoim ostatnim stwierdzeniem- „Czy to z turystą czy bez, kogo to będzie obchodzić. " - bo to właśnie turysta zapłaci za to co tu chce zobaczyć i przeżyć- a to CO mu zostanie zaoferowane zależy od nas wszystkich- przedsiębiorców, lokalnych władz (UM, UG, Starostwo itd) oraz mieszkańców (KL + obywatele będący tzw „żywym składnikiem otoczenia turystycznego") Bardzo owocnie się ta debata rozwija. Zapraszam do dalszych sugestii. Pozdrawiam Prawdę i całą resztę!
-
W życiu istotne jest samo życie. I - jeśli mi będzie dobrze tzn nic innego, że będzie mi dobrze (mi czyt. Mi, Tobie, Nam). Czyli czy turysta będzie w naszym mieście czy go nie będzie - jest obojętne. To miałem na myśli i nie jest to egoizm - po prostu tak jest ;) Nic na siłę - w mieście będzie fajnie to ludzie przyjadą oglądać. A co do finansów turysty - zgadza się ale. Miasto potrzebuje swoich środków by zarabiać na innych.
-
Ale żeby było „fajnie" to jeszcze trzeba wiele poprawić...
-
Moim zdaniem wladze nie robia nic aby przyciagnac turystow. Zajeci sa utzymaniem wlasnej pozycji na stolkach.
-
Do portalu IstotneInformacje.pl - proszę o podanie weryfikowalnych informacji uzasadniających stwierdzenie dotyczące turystów, że cyt. "Zdaniem części naszych rozmówców, władze miasta robią zbyt mało, aby ich przyciągnąć do Bolesławca". Oczekuję 3 doby na odpowiedź.
-
Sympatyku portalu, cała Via Sudetica zrzeszająca przedstawiciei branży turystycznej powstała właśnie dlatego, że władze miasta robią zbyt mało, by przyciągnąć turystów. Portal powinien był napisać, że wszyscy profesjonalnie związani z turystyka a nie część uważąją, że miasto robi za mało.
-
Oto jeden ze skrajnych przykładów na PiSowską fobię permanentnej kontroli i chęci bycia supernadzorcą- nieomylną wyrocznią, alfą i omegą w sprawach mist, wsi, województw i kraju. Nie wiem skąb bierze się fobijny brak zaufania do organizacji pozarządowych takich jak Via Sudetica? Podejrzane jest wszystko co powstało w ramach samorganizacji społeczeństwa i w sposób demokratyczny. Jeśli powstają stowarzyszenia i inne organizacje pozarządowe oznacza to że na danym terenie nie są w wystarczającym stopniu zaspakajane potrzeby społeczne. Należy zanalizowac cele tych organizacji i pomóc w rozwiazaniu problemu. Głupotą jest ich ignorowanie, a samobójstwem politycznym walka z nini.
-
Piotr Roman powtarza wszem i wobec ze ludzie powinni sie samoorganizowac. A gdy już się zorganizują, to jest chyba wściekły bo przestaje z nimi prowadzić dialog i ich ignoruje.
-
Julianie jakoś nie mogę zrozumieć o co Ci chodzi z PiSowską fobią permanentnej kontroli?
-
Ag. Na ilu spotkaniach autorskich byłeś (łaś)? Ja w tym tygodniu na dwóch :-).
-
Absurdalne pomysły polskich miast na promocję. Bolesławiec 3 miejsce :) http :/ iadomosci. Onet. Pl/1827385, 11, item. Html.2008-09-18, 09:11Absurdalne pomysły polskich miast na promocję. Bolesławiec 3 miejsce Wiadomosci. Onet. Pl/1827385, 11, item. Html. Coś ten link się kaszani. Chyba jakaś autokorekta.