Sąsiadka opowiada o sprawcy strzelaniny w Bolesławcu

Dyskusja dla wiadomości: Sąsiadka opowiada o sprawcy strzelaniny w Bolesławcu.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Teraz () napisał(a):

    Teraz to leży spokojnie w lodówce , ja mam takiego poj.. sąsiada też wiem do czego są zdolni .

    Pokaż cytat

    No to reaguj za nim będzie znów jakas tragedia

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Brawo dla pani sąsiadki, nie zna sytuacji, szczegółów, ale wypowiada się. Który sąsiad następny do wywiadu. Czy pani sąsiadka nie jest skryta, czy opowiada innym sąsiadom o swoim prywatnym życiu? Czym można się chwalić mając w domu osobę chorą, zero zrozumienia. Kto tego nie przeżył, nie ma pojęcia, ale się wypowiada. Pokazywanie krwi na klatce, żenada, ale ludzie są żądni krwi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Brawo dla pani sąsiadki, nie zna sytuacji, szczegółów, ale wypowiada się. Który sąsiad następny do wywiadu. Czy pani sąsiadka nie jest skryta, czy opowiada innym sąsiadom o swoim prywatnym życiu? Czym można się chwalić mając w domu osobę chorą, zero zrozumienia. Kto tego nie przeżył, nie ma pojęcia, ale się wypowiada. Pokazywanie krwi na klatce, żenada, ale ludzie są żądni krwi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    biedny chlopczyk

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kobieta miała odwagę powiedzieć głośno to o czym mieszkańcy doskonale wiedzą ale wolą nie widzieć. Trudno mi uwierzyć, że nikt nie wiedział, że chłopak z problemami ma pistolet. Po co go kupił, a może dostał lub znalazł. Pytań jest ciągle więcej niż odpowiedzi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "Stara baba plotkara" hmmmmm...... Jakoś nikt nie raczy zauważyć, która to telewizja szuka, zresztą jak zwykle, taniej sensacji. Przypatrzcie się jakie logo widnieje na kostce mikrofonu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nic nie widziałam nic nie słyszałam, ale wiem. Co do redaktorów którzy na siłę chcą znaleźć, że chłopak był nie obliczalny. Niestety choroba nie leczona, czy może leczona a brak leków, może doprowadzić pacjenta do takich nie obliczalnych poczynań. Współczuję bardzo policjantowi, ale również matce, która, ciężko pracowała nad wychowaniem swojego syna chorego na schizofrenię. Nie jest to łatwy kawałek chleba. Współczuję pani bardzo. Teagedia straszna dla policjanta jak i mamy chłopaka. A reszta to robi sobie widz z krzywdy ludzi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Szkoda obu młodych ludzi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kiedy pogrzeb tego młodego bohatera

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (AE4HDY) napisał(a):

    Kiedy pogrzeb tego młodego bohatera

    Pokaż cytat

    Co to Ciebie obchodzi. Zajmij się swoimi sprawami.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pani wypowiada się konkretnie, obiektywnie, niczego nie wymyśla, nie snuje domysłów. Czego się czepiacie?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wiem, ale nie potrafię powiedzieć. " Matka nie wzywała pomocy" Bzdura. Co to pani wie o życiu tej rodziny? Sąsiedzi jakby mogli, to by w łyżce wody utopili. W trakcie zdarzenia wszyscy sąsiedzi w oknach i na ulicy, po zdarzeniu jeden z sąsiadów powiedział, że to nie jest jego sprawa. To po co stał w oknie i patrzył, jeżeli to nie jest jego sprawa? Nawet kondolencji nie złożył. Kobieta miała chodzić po sąsiadach i opluwać własne, chore dziecko? Szukała pomocy w wielu instytucjach, była taka "skryta". Miała stać na ulicy i opowiadać? Pani dziękujemy bardzo za wywiad. Przysłużyła się Pani bardzo. Gdzieś dzwonią, tylko nie wiadomo gdzie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Xxx (qnPlh) napisał(a):

    Pani konkretnie odpowiada na pytania. Nie koloryzuje, mówi jak było. Nikogo nie obraża. Wyciszcie trochę te emocje, ludzie.

    Pokaż cytat

    Czy ta Pani tak chętnie wypowiadałaby się na temat swojej rodziny, np. na temat swojego syna i wnuka, gdyby u niej w rodzinie był problem. Gdyby powiedziała np. że wnuk pobił syna. Powiedziałby o tym z taką chęcią, czy byłaby "skryta"?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Edi (ALxQw7) napisał(a):

    Czy ta Pani tak chętnie wypowiadałaby się na temat swojej rodziny, np. na temat swojego syna i wnuka, gdyby u niej w rodzinie był problem. Gdyby powiedziała np. że wnuk pobił syna. Powiedziałby o tym z taką chęcią, czy byłaby "skryta"?

    Pokaż cytat

    Pani nic konkretnego nie powiedziała, ponieważ nie ma pojęcia o co chodzi. Chciała zaistnieć i zaistniała. Jak nie wiesz człowieku, to się nie wypowiadaj a jak wiesz, to publicznie uszanuj druga osobę. Przez 30 lat pracowała na terenie szpitala psychiatrycznego pracując tam w sklepie. Faktycznie "dużo" wie na temat chorób psychicznych.