Fala rozwodów

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ty rózyczka jesteś stuknieta.

  • Hehe, tak czytam te wszystkie posty i widzę, że totalnie się pogrąża z każdym postem. Pewnie niebawem każdy będzie wiedział kim jest Rózia i wytykał ją palcami na mieście ;-)
    Jedynie będą się nią "fascynowały" jej uczennice, które wraz z latami i życiowymi praktykami będą pluły sobie w twarz, że jednak zrobiła im "wodę z mózgu" ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "Wodę z mózgu"? Masi Ona robi im wielką krzywdę. Rosi działa jak sekta! ;-)
    Wmawiając im te pierdoły, zabija w nich resztki ludzkich uczuć. Wydaje jej się, że jest Bogiem i tylko ona wie co jest najlepsze dla młodych kobiet. Nie daje im nawet możliwości wyboru, wmawiając, że tylko takie życie jakie ona prowadzi jest najlepsze :-).

  • a czy sama rosalind, twierdząca,iż kobietom nie potrzeba inteligencji, nie uważa, iż niemoralne jest bawienie się życiem jej uczennic? Ona Tygrysku zapewne nie zabija uczuć, daje tylko "szklany dom", który zapewnie ułudę zadowolenia z życia. Klasę podpartą finansami partnera, oraz bańkę mydlaną, która pękając powoduje zastanowienie - "i na co zmarnowałam taki kawał życia?", udania się za kasą całe życie......całe bezbarwnie szare życie.......Wszystko to pod płaszczykiem koedukacji i feminizmu, a tak naprawdę, rząd dusz nie jest zwykłą zabawą, bo ktoś bawi się czlowiekiem, a nie przedmiotem.2009-03-16, 13:54ciekaw jestem gdzie jest coś takiego, jak etyka - gdy jednej z uczennic powinie się noga - może rosa powiedzieć - sory, ale ja tylko mówiłam co myślę, sama sobię radź teraz:Dtak więc, nie ponosząc za nic odpowiedzialności, można bawić się dowoli, prawda?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No wreszcie jakieś w miarę inteligentne komentarze choć totalnie chybione ;-)
    Najpierw pytanie retoryczne? Czy Doda jest inteligentna? Otóż to! A czy Tygrysek gra dobrze w brydża? Czy zatem jest głupia? Otóż to! Mierząc wszystkich jedną miarą, zarówno mężczyzn jak i kobiety nigdy nie dochodzimy do sedna problemu. Pytanie kolejne. Czy Kaziu Marcinkiewicz to głupi frajer czy inteligentny zakochany i wrażliwy mężczyzna? A czy jego Izabell to wyrachowana modliszka czy młoda kobieta, która nie otrzymawszy ojcowskiej miłości zakochała się w starszym, wrażliwym (na nieszczęście znanym i bogatym) mężczyźnie? Jeśli ktoś łatwo i sprawnie oceni powyższych to niech i mnie i moje metody ocenia. Jeśli jednak ktoś miał dylematy to niech pochopnych wniosków nie wyciąga. Ja jedynie za pomocą swoich wykładów uświadamiam młodym kobietom, do którego świata pragną należeć. Niejedna uczennica idzie własna drogą bez wzgledu na to co powiem ale jest pewien odsetek (10-15%), dla których moje metody wychowawcze to wybawienie. Takie kobiety jak frytki czy dody też istnieją. Po co mają męczyć się w małżeństwie z bachorami i mężem. Niech się w życiu ustawią. Są też niezdecydowane i zagubione takie jak np. Ola, Asia, Anka itd. dla których szczypta racjonalizmu stała się podstawą udanego związku. Wg tych dziewcząt to Wy prowadzicie szare bezbarwne życie. To one mogłyby spytać czy etyczne jest śnić o innym lepszym życiu a codziennie wracać do swego znienawidzonego prowincjonalnego grajdoła. Czy może marzenia zrealizować i być szczęśliwą.

  • rosa - pisalaś to już wielokrotnie, nic nowego nie jesteś w stanie wyprodukować??zionie nudą.nie myl racjonalizmu z wyrachowaniem a uświadamiania z kształtowaniem ludzkiego życia. Twoja próżność i brak umiaru kazały ci powiedziećsdamej sobie - jestem doskonała i będę uczyła innych życia. Heh, myślę,że twoje wysokie ego rosa nie bierze pod uwagę tego - że posługujesz się tylko trzema imionami plus itd. Naprawdę, jeśli masz pisać po raz n-ty to samo, to oszczędź nam tej katorgi podkradaczko mężów!!!!!

  • Adamie, niech Rózia napisze o swoim "barwnym życiu" czyt. rodzinie ;-)
    Bo moim zdaniem żyje z facetami wyłącznie dla pieniędzy. Zero wartości rodzinnych, jakie są dom, mąż, dzieci (ogólnie rodzina). Jedynie potrafi pisać o wylotach na "Mauritiusa" i wycieczkach z tym związanych, myśląc że to jest najważniejsze w życiu ;-) Zrozumiałbym jakby wyłącznie ze swoich dochodów opłacała swoje voyage ;-) Ale cóż, tak nie jest, sponsoring w dzisiejszych czasach jest na topie. ;-) Ciekawi mnie jak się jej skończy "barwne życie" co wtedy zrobi? ;-) A można wywnioskować, że latka jej lecą więc pozostanie na pewno tylko smutek, żal do całego świata, że wybrała zły tor po którym mknie jak TGV ;-).

  • Ależ Masi - jest dorosłą kobietą, a niech budzi się z ręką w nocniku, byleby tylko nie budziły się w nim dzieci, które uczy. znaczy się barwne życie, rodzina......ona ma jakieś dzieci?? już wyobrażam sobię jej syna mówiącego - mamo, chcę poślubić biedną pracowniczkę społeczną, bo ją kocham!!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Chłopaki, od waszych komentarzy również zionie nudą :-)
    Ciągłe idealizowanie życia rodzinnego bez świadomości, ze komuś może takie życie nie odpowiadać. Moim uczennicom to nie odpowiada. Po co mają po kilku latach małżeństwa unieszczęśliwić swoich mężów i dzieci? Jesteście hipokrytami bez honoru tak twierdząc. Jak śpiewał Kazik: "byle zagnać do swego bagna" :-) Co złego w życiu u boku wspaniałego i bogatego partnera? Co złego w podróżach? Co złego w kupowaniu wspaniałych rzeczy w luksusowych galeriach? Co złego w smakowaniu najróżniejszych potraw świata? Za kilka tygodni wyjeżdżam do Tyrolu, gdzie będę administrowała alpejskim kurortem, którego właścicielem jest przyjaciel mojego partnera. Nie martwcie się, niezależnie od oszczędności i bankowego zabezpieczenia zadbałam w umowie o własny interes. I co w tym złego? Uregulowanie takich spraw trwa kilka minut a potem już tylko sama radość z życia :-) Na starość żaden smutek ani żal mną nie będzie targał. Jak będę miała 50 lat i dużo money przygarnę jakiegoś młodzieńca i jakoś to będzie ;-) (żart! ). Ot i wszystko. A w piątek pokazałam swoim zaufanym uczennicom zdjęcie kurortu i widok na alpy z mojego gabinetu. Były zachwycone i już wiedzą jaką drogę w życiu wybrać :-).

  • Twoim założeniem jest to,że po kilku latach będą nieszczęśliwe. Więc z góry zakładasz ich nieszczęście. Tym samym, od początku nie wierząc w ich wolę i dażenie do szczęścia, poddajesz je manipulacji. Swoim wizerunkiem zachęcasz je tylko do tego, by schlebiać własnej próżności.Rozbudzasz poczucie kansumpcji i materializmu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Adam, ktoś kto na początku swojej drogi życiowej skłania się ku materializmowi zazwyczaj się nie zmienia. Powiem więcej, z wiekiem rośnie w nim tendencja do racjonalnego (konsumpcyjnego? ) podejścia. Zazwyczaj to matki lub babki przekonują swoje latorośle do tego aby wyjść za ustawionego mężczyznę, najlepiej lekarza lub prawnika. Młode dziewczyny przeważnie "myślą tylko sercem".

  • Hehe kurort ;-)
    Skoro byłaś Róziu na Mauritiusie to wiesz, że pełno tam rosyjskich dziewuch chodzących w markowych ciuchach prawda? ;-) W ogóle od nich nie odstajesz ;-)
    Po prostu jakbyś mogła to byś za kasę sprzedała wszystko i wszystkich ;-).2009-03-16, 18:49Adamie i popatrz, rozmawia z takimi niedorajdami jak my hehe.

  • A skąd wiesz róziu, że twe uczennice na pewno będą nieszczęśliwe, jeśli im nie pomożesz??

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Adam, podwójne zaprzeczenie czyli: Będą szczęśliwe jeśli im pomogę :-) Pewna nie jestem ale znam je, zwierzają się ze swoich pragnień i problemów. Chcą tego. Tak już skonstruowane są kobiety. Miliony lat ewolucji sprawiły, że przeżywało potomstwo tej kobiety, której mąż był zaradny, bogaty i wpływowy a nie był przystojnym młodzianem prowadzącym hulaszczy tryb życia :-) To dlatego kobieta (w przeciwieństwie do mężczyzn) zwraca na to uwagę. Pierwotne sygnały z móżdżka czy pnia mózgowego każą jej się związać z partnerem, co do którego nie ma wątpliwości, że wychowa (czyt. Wykarmi i utrzyma) jej potomstwo. Wiek partnera, aparycja itp. nie maja tu aż takiego znaczenia. Dzieje się tak nawet wtedy gdy kobieta nie ma zamiaru mieć dzieci. To niesamowicie silny instynkt, który sprawił, że nasz gatunek przetrwał np tygrysy szablozębne. ;-) Nic na to nie poradzisz. Masi. A cóż złego w rosyjskich dziewczynach w markowych ciuchach? Czym one różnią się od holenderskich dziewczyn w markowych ciuchach. Wiesz Masi, niesamowity zaścianek z Ciebie wyszedł ;-) Mam nadzieję, że to nie Masi z Francji :-(.

  • Nie zrozumiałaś mnie Różo, albo nie chciałaś zrozumieć... ;-)
    Myślę, że bardziej to drugie ;-) A nadzieję pozostaw sobie na gorsze dni. ;-).2009-03-16, 20:02Przecież nie napiszę, że założenia są różne, na przykład: Nie wymydli się, a zawsze parę groszy wpadnie... ;-) Ot motto życiowe ;-).