He he,wygląda na to że plutonowy Boczar zasmakował już kiedyś w więziennych posiłkach.No i teraz wojskowe mu nie smakuje,zapewniam cię Plutonowy Boczar że w więzieniu wcale nie karmią lepiej. No,ale jeśli tobie smakują więzienne smakołyki to tam wróć.
Żołnierskie jedzenie gorsze od więziennego?
Dyskusja dla wiadomości: Żołnierskie jedzenie gorsze od więziennego?.
-
-
Panie Plutonowy, proszę zająć się swoją pracą na stanowisku w jednostce tym za co Pan bierze pieniądze a nie tylko wyjazdy i udział w różnych zawodach bo to troszeczkę Panu pomieszało coś się w głowie.
Więcej Ciebie nie ma w pracy bo ciągle jeżdzisz po zawodach itp.
Super że coś robisz dla pułku ale teraz to chyba sobie w nogę strzeliłeś.
Brakuje ci jedzenia, słabej jest jakości? Zmień pracę na inną i za pensję o połowę niższą będziesz musiał sam sobie dodatkowo kupować jedzenie.
Teraz etat czeka na ciebie w Świętoszowie lub Żaganiu, najeździsz się trochę w tą i z powrotem, to i może jedzenie w końcu na poligonie posmakuje. -
Menu poligonowe dla plutonowego Boczara.I jeszcze winko Chateau CHEVAL BLANC, Saint-Emilion, 1er Grand Cru Classé A, 1995 za jedyne 3900 pln. Chyba go stać. Smacznego.
-
i po ch było się wychylać?
dzwoni plut do kasyna .
jest zabawa dla oficerów?
a kto pyta?
plutonowy..... -
Brawo, w końcu ktoś się odważył powiedzieć głośno prawdę. Co prawda nie jestem w wojsku, ale wiem jakie zepsute produkty potrafią przychodzić do kuchni wojskowej a kucharze mają rozkaz zrobić z tego posiłek. Dobrze, że przyprawy są, to biedaki sypią więcej, żeby zabić zapach smierdzacego mięsa.
Druga sprawa to taka, że w szpitalu jeszcze gorzej karmią i o tym już legendy krążą, ale i tak nikt nie robi z tym nic. Sama będąc nie tak dawno w szpitalu tego doświadczyłam. Raz aż zdjęcie zrobiłam, bo by mi nikt nie uwierzył. Na śniadanie dostałam 2 kromki chleba, kawałeczek masła albo wyrobu maslopodobnego i gotowane albo pieczone małe jabłko koloru szaro-zielono-zolto-brazowego. Gdzie tam powiatowym polskim szpitalom do zachodnich sąsiadów, gdzie na dzień dobry pacjent dostaje menu i zaznacza sobie w karcie co chce z tego menu zjeść w danym dniu. Może panowie i panie posłowie tego nie dostrzegają, bo leczą się w swoich szpitalach, do których biedny szaraczek płacący podatki na służbę zdrowia nawet nie ma wstępu. -
od kiedy to człowiek chory ma apetyt i je?
-
Sałdat (elsHQ4) napisał(a):
Pokaż cytatPanie Plutonowy, proszę zająć się swoją pracą na stanowisku w jednostce tym za co Pan bierze pieniądze a nie tylko wyjazdy i udział w różnych zawodach bo to troszeczkę Panu pomieszało coś się w głowie.
Więcej Ciebie nie ma w pracy bo ciągle jeżdzisz po zawodach itp.
Super że coś robisz dla pułku ale teraz to chyba sobie w nogę strzeliłeś.
Brakuje ci jedzenia, słabej jest jakości? Zmień pracę na inną i za pensję o połowę niższą będziesz musiał sam sobie dodatkowo kupować jedzenie.
Teraz etat czeka na ciebie w Świętoszowie lub Żaganiu, najeździsz się trochę w tą i z powrotem, to i może jedzenie w końcu na poligonie posmakuje.Panie Sołdat, do szkoły! Pokolenie San Escobar - "zborsuczone".
"Panie Plutonowy, proszę zająć się swoją pracą na stanowisku w jednostce tym za co Pan bierze pieniądze a nie tylko wyjazdy i udział w różnych zawodach bo to troszeczkę Panu pomieszało coś się w głowie."
Przetłumacz to z j. wolskiego na polski.
-
a co to za dokazywanie - przeciez prawde powiedzial. Wszyscy to gadacie tylko ze do poduszki i sie zalicie po kątach a kolega otwarcie mowi i mozecie go cmoknać w rowek wyzelowani wyzsi stopniem dyrektorzy.
-
Trochę racji ma bo jedzenie bywa lipne ale dobrze wie gdzie pracuje i jak jest na poligonie. Niech sie teraz nie dziwi! Wczesniej mu nie przeszkadzalo ale jak jest na cyklu to moze drażnić taki temat. Pozjadal Pan rozumy a wlasny rozum zjadl koks. Wiecej pokory. Chempion tak sie chyba nie zachowuję.
-
Gdyby jadl SRG caly czas na poligonie nie bylo by problemu. Tak pewnie bedzie nastepnym razem dziekujemy ci Zbigniew.
-
Żołnierz głodny, żołnierz zły i morale jest do d*upy - tzn złe trafia do d*upy.
-
Amerykanie nigdy nie widzieli na oczy kaszanki wiec nie ma się co dziwić że nie jedzą
-
Plutonowy [...] .
-
Tak to prawda, jedzenie jest tak słabe, że jak mam służbę to na stołówkę nie chodzę. Sam sb robię jedzenie bo można się zatruć. Dobra wymówka z tym zapotrzebowaniem kalorycznyn dla żołnierza haha. Fakt, w szpitalu i wojsku stołówki są okropne. Nie wiem jak przechodzą kontrole te instytucje ??
-
Nie ma zadnych kontroli bo niby kto to ma kontrolowac i co ? A jak juz bedzie kontrola to tylko ma kwicie jak wszystko z reszta.