Mec. Kasprzyk pomaga ojcu, chroniącemu syna przed niedoszłą zabójczynią dziecka

Dyskusja dla wiadomości: Mec. Kasprzyk pomaga ojcu, chroniącemu syna przed niedoszłą zabójczynią dziecka.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    m jak mama

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak tu podsumować ten opis sytuacyjny z tak "dogłębną" retrospekcją? Jedynie to, że jest to poplątanie z pomieszaniem sytuacji, faktów i intencji "dobroduszności" stron wrogim mamie dwojga swoich dzieci. Sprawa jest wielopłaszczyznowa i skupienie się na skutku nie jest obiektywnym przedstawianiem traumy tej już byłej rodziny. Rodzi się zasadnicze pytanie - czemu służy ta forma (medialna-Polsat, II) troski ojca dzieci? Opis w niniejszym artykule nie jest zgodny z faktami i nie licuje z rzetelnością autora. Nie tylko napisać coś pod "zapotrzebowanie", ale aby być obiektywnym, to trzeba się postarać w tak delikatnej materii, jaką jest dobro dziecka, o szczególną wnikliwość. Uprzedzając ewentualne insynuacje, to nie jestem stroną, ale wiem istotne fakty, które świadczą, że tatuś tymi działaniami robi bardzo dużą krzywdę obojgu synom. Dzieci dorastają, są w swoich rówieśniczych środowiskach i powrót do przeszłości powoduje traumę, iż medialne informacje dotrą do nich jak bumerang. Dużo by pisać, ale wartym podkreślenia jest fakt "pomocy ojcu" w osobie mecenasa i mam rozumieć, że PRO BONO? Ktoś tu pisał, że obie strony reprezentuje i przykro jest, że coś jest na rzeczy, a tak profesjonalista się nie zachowuje. Dobrej nocy i do tematu wrócimy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Gratuluję wyczucia!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Szybko znalazł nową partnerkę...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Choroby sobie nikt nie wybiera i każdego może spotkać, łatwo linczowac teraz taką osobę a Jej trudno się bronić...... Może ktoś zapytałby Pani Joanny czy ma coś przeciwko spotkaniom z dziećmi w obecności ojca ! Zgadzam się z komentarzem zamieszczonym wczesniej ze taką nagonką medialną ojciec robi największą krzywdę swoim synom!!!! Medal zawsze ma dwie strony

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czemu nie czytacie ze zrozumieniem, jest jasno napisane,że owy kontakt miała przy ojcu ale się odwołała, ojciec nie jest przeciwny tylko zwyczajnie boi się o bezpieczeństwo synów, czy ktokolwiek z was oddałby swoje dziecko w ręce osoby która chciała zabić i siedzielibyście wówczas spokojnie???a ona jeśli się zakeczyla to też powinna zrozumieć jego obawy. Poza tym należy podkreślić,że gdyby sytuacja była odwrotną to info dziś pewnie siedziałby w pudle.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Panie Sewerynie ! Czy zdaje Pan sobie sprawę z tego że choroby psychiczne sa dziedziczne ? A co jezeli w przyszłości okaże sie ze jeden z synów będzie obciążony genetycznie i zrobi coś złego???? Spusci Pan go w szambo ? Potraktuje jak zwierzę którego należy trzymać w klatce ? Czy będzie Pan go wspierał w jego leczeniu i będzie Pan mu pomagał żeby mógł normalnie funkcjonować w społeczeństwie?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Może nie " są " ale raczej zdarza się że bywają dziedziczne....

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Swoją nową partnerkę zabrał swojemu najlepszemu koledze i rozbił jego małżeństwo.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pan Kasprzyk razem z Panem Kołodziejem robią naprawdę dużo społecznie wystarczy przypomnieć sobie sprawę tego biednego chłopaka, co zranił nożem matkę wtedy obydwaj Panowie ruszyli z pomocą. Warto się zastanowić nad oddaniem głosu na tych Panów 21 października.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mieciu nie cukruj, iż społeczne czyny już przeminęły z minioną epoką i to słusznie, że ten czas się zakończył. Ludzkiej krzywdy nie wykorzystujcie do promocji własnej osoby i ambicji politycznych. Szkoda rozwijać tematu "ruszenia z pomocą" w kontekście tego agitującego wpisu na gruncie prawdy i tej pierwszej niczym nie skażonej, a nie tej trzeciej..... Dobrej nocy!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Materiał bardzo stronniczy i manipuluje faktami. A żałosne jest zachowanie ojca dzieci i Jehowy konkubiny. Mam do nich pytanie. Skoro jesteście tacy zatroskani o zdrowie życie dzieci to dlaczego po wyjściu Pani Joanny ze szpitala zostawialiście chłopców plus jedno z dzieci konkubiny Pana Seweryna u Pani Asi? Coś tu bardzo śmierdzi i moim zdaniem jak nie wiadomo o co chodzi to znaczy że chodzi o pieniądze. Pani Asia jest osobą chorą ale pod stałą kontrolą lekarzy psychiatrów i z tego co wiadomo w tej sprawie rokuje dobrze. Wieszacie na Niej psy nie znając tak naprawdę faktów. Taki biedny kochający Pan Seweryn ofiara losu. Pozwala pokazywać w reportażu twarz dziecka gra dziećmi w perfidny sposób. Zastanawiał się nad konsekwencjami dla synów jakie moga z tego wyniknąć w postaci przesmiewczych i dokuczliwych komentarzy dzieci w szkole czy w innych miejscach? Jak dla mnie sprawa to jakiś kibel z patoligicznymi aspektami jak ktoś tu już napisał obecnie żyje w konkubinacie z kobietą która była żona jego najlepszego przyjaciela który pomógł mu zaraz po tragedii dając dach nad głową. Pan Seweryn jak widać wyraził swoją wdzięczność przyjacielowi za okazaną pomoc w szczególny sposób! Jak dla mnie takie sprawy zawsze mają drugie dno.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Driver (A81Gzk) napisał(a):

    Materiał bardzo stronniczy i manipuluje faktami. A żałosne jest zachowanie ojca dzieci i Jehowy konkubiny. Mam do nich pytanie. Skoro jesteście tacy zatroskani o zdrowie życie dzieci to dlaczego po wyjściu Pani Joanny ze szpitala zostawialiście chłopców plus jedno z dzieci konkubiny Pana Seweryna u Pani Asi? Coś tu bardzo śmierdzi i moim zdaniem jak nie wiadomo o co chodzi to znaczy że chodzi o pieniądze. Pani Asia jest osobą chorą ale pod stałą kontrolą lekarzy psychiatrów i z tego co wiadomo w tej sprawie rokuje dobrze. Wieszacie na Niej psy nie znając tak naprawdę faktów. Taki biedny kochający Pan Seweryn ofiara losu. Pozwala pokazywać w reportażu twarz dziecka gra dziećmi w perfidny sposób. Zastanawiał się nad konsekwencjami dla synów jakie moga z tego wyniknąć w postaci przesmiewczych i dokuczliwych komentarzy dzieci w szkole czy w innych miejscach? Jak dla mnie sprawa to jakiś kibel z patoligicznymi aspektami jak ktoś tu już napisał obecnie żyje w konkubinacie z kobietą która była żona jego najlepszego przyjaciela który pomógł mu zaraz po tragedii dając dach nad głową. Pan Seweryn jak widać wyraził swoją wdzięczność przyjacielowi za okazaną pomoc w szczególny sposób! Jak dla mnie takie sprawy zawsze mają drugie dno.

    Pokaż cytat

    Zastanawia mnie jedno, skoro uważasz,że jest na tyle odpowiedzialna to oddaj jej swoje dziecko, mądrzy się ten kto w takiej sytuacji nie był, jeśli piszesz,że miała dzieci to co się takiego stało,że już ich nie dostaje bo to dość zastanawiające. W artykule jest napisane jasno i wyraźnie,że ojciec zgodził się na kontakty ale w jego obecności. To co takiego w takim razie przeszkadzało "Asi"? -moze zbyt wygórowane ambicje? Pomysł człowieku, nikt jej nie osądza ani tym bardziej nie chce jej krzywdy (bo sama sobie zrobiła wystarczająca) ale wniosek nasuwa się tylko jeden-gdyby była zaleczona i mogła myśleć racjonalnie to zgodziłaby się na warunki pierwszej instancji a co za tym idzie to powinna zrozumieć obawy ojca,Czyż nie? Z artykułu ewidentnie widać,że ta osoba czuje się bezkarna, a nie zapominajmy,że ma żółte papiery, ze nie odpowie za kolejne "dzgania".

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Po pierwsze nie jesteśmy na "Ty". Po drugie gratuluję metafory co mają "wygórowane ambicje" wspólnego z chęcią widywania własnych dzieci i miłością do Nich, a choroba nie wyklucza ze społeczeństwa. W ogóle co to za poziom dyskusji proszę mi wytłumaczyć co znaczy "że ma żółte papiery" Poziom dyskusji żałosny proszę pamiętać że jest to osoba chora i Jej też należy się szacunek.Kto chciałby widzieć swoje dzieci tylko dwa razy w roku ta kobieta kocha je całym sercem zapewne jest świadoma tego co zrobiła musi z tym żyć już zawsze, a stan Jej zdrowia ma mało wspólnego z pragnieniem czestszych kontaktów z dziećmi. Co to za argument? Rozpetaliscie gówno burze zamiast dogadać się z Panią Asią dla dobra dzieci. A na koniec życzę zdrowia psychicznego bo choroba nie wybiera.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Driver (A81Gzk) napisał(a):

    Materiał bardzo stronniczy i manipuluje faktami. A żałosne jest zachowanie ojca dzieci i Jehowy konkubiny. Mam do nich pytanie. Skoro jesteście tacy zatroskani o zdrowie życie dzieci to dlaczego po wyjściu Pani Joanny ze szpitala zostawialiście chłopców plus jedno z dzieci konkubiny Pana Seweryna u Pani Asi? Coś tu bardzo śmierdzi i moim zdaniem jak nie wiadomo o co chodzi to znaczy że chodzi o pieniądze. Pani Asia jest osobą chorą ale pod stałą kontrolą lekarzy psychiatrów i z tego co wiadomo w tej sprawie rokuje dobrze. Wieszacie na Niej psy nie znając tak naprawdę faktów. Taki biedny kochający Pan Seweryn ofiara losu. Pozwala pokazywać w reportażu twarz dziecka gra dziećmi w perfidny sposób. Zastanawiał się nad konsekwencjami dla synów jakie moga z tego wyniknąć w postaci przesmiewczych i dokuczliwych komentarzy dzieci w szkole czy w innych miejscach? Jak dla mnie sprawa to jakiś kibel z patoligicznymi aspektami jak ktoś tu już napisał obecnie żyje w konkubinacie z kobietą która była żona jego najlepszego przyjaciela który pomógł mu zaraz po tragedii dając dach nad głową. Pan Seweryn jak widać wyraził swoją wdzięczność przyjacielowi za okazaną pomoc w szczególny sposób! Jak dla mnie takie sprawy zawsze mają drugie dno.

    Pokaż cytat

    Widać, że ktoś wreszcie konkretnie napisał i to w punkt. Diagnoza jak najbardziej trafiona "Jak dla mnie takie sprawy zawsze mają drugie dno."