Lolo, byłam na spotkaniu z Księdzem Bonieckim i jestem zachwycona. To wielki umysł, prawdziwy erudyta i -uważam- zwyczajnie dobry człowiek. To był bardzo ciekawy i przemiły wieczór. Ci, którzy nie uczestniczyli w rozmowie, mogą popisać tylko o okolicznościach towarzyszących. Dla tych, którzy nie byli w sobotę w Paryskiej, jest bardzo dobrze napisana na portalu informacja.
Ksiądz Adam Boniecki gościł w Bolesławcu
Dyskusja dla wiadomości: Ksiądz Adam Boniecki gościł w Bolesławcu.
-
-
Ale Nowak tu w tym temacie nie pisze o spotkaniu tylko o KASIE jaka jest w BOKu oraz uprawia kryptoreklamę swojego lokalu. A artykuł jest o spotkaniu z księdzem więc nie rozumiem co właściciel lokalu chce właściwie powiedzieć?
-
Powiązanie jest aż nadto czytelne, Lolo, nie widzisz tego?
-
Artykuł jest napisany tak sobie. Bardzo dobrze byłby napisany wtedy, gdyby nie było błędów (literówki, int. ). A komentarze pod artykułem nie służą podzieleniu się emocjami i wrażeniami po ważnym wydarzeniu, tylko są tradycyjnymi (dla tego portalu) rozgrywkami personalnymi. Słychać szuranie stołków. Szanuję dokonania pana Nowaka. Nie znam się na układach i układzikach w mieście (chociaż, gdy czyta się artykuły „obiektywnych" dziennikarzy, sporo można wywnioskować). Zastanawia mnie tylko, dlaczego kilka bardzo kreatywnych postaci w mieście nie potrafi ze sobą porozumieć się i zjednoczyć siły, by w końcu miasto zaczęło tętnić życiem kulturalnym, a nie - qltoorką. Inaczej: na pewno te osoby potrafiłyby wspólnie działać, gdyby tylko zdjąć z pierwszego planu polityczne animozje.
-
Mam propozycję. Jak ktoś nie lubi p. Nowaka i jego lokalu to trudno, nie musi tam chodzić i tyle. Ale po co przy takim temacie postów najeżdzać na niego? Nie mówię, że trzeba przed nim rozkladać czerwone dywany, ale bez przesady! Ogólnie wiadomym jest, że jak nie było Piwnicy Paryskiej to nie było miejsca w Bolesławcu, gdzie można było sobie spokojnie posiedzieć, pogadać i od czasu do czasu posłuchać kogoś na żywo. Gdyby nie p. Nowak to nie byłoby tego spotkania i tych postów. Nie da się ukryć, że nie ma ani w UM ani w BOK-u chociażby 1 osoby, która byłaby z kulturą obyta chociażby w 5% jak p. Bogdan, więc nie dziwcie się, że kultura w naszym mieście wygląda tak jak wygląda. Pewnie za jakąś chwilę ktoś mnie opiszę jako kolejny fanklub p. Nowaka, ale ja Paryską lubię, niekoniecznię lubię p. Nowaka, może nie tyle nie lubię co go nie znam, a czasami sprawia wrażenie nadętego bubka, ale swoje robi i chwała mu za to.
-
Nareszcie alternatywa dla Cieniasow-Witasow.
-
Migotko, piszesz, że: „że nie ma ani w UM ani w BOK-u chociażby 1 osoby, która byłaby z kulturą obyta chociażby w 5% jak p. Bogdan". Jedno pytanie: skąd masz takie dokładne dane? Twoje „widzi mi się" ma robić za aksjomat? Przeczytaj jeszcze raz mój wcześniejszy post. Zależy mi na aktywności życia KULTURALNEGO w Bolesławcu. Wiem, że są dobrzy animatorzy kultury i wiem, że często górę nad kulturą bierze polityka i personalne zagrywki. W swej naiwności głęboko wierzę, że gdyby kilka osób zechciało ze sobą współpracować, a nie - rywalizować - mogłyby powstać bardzo ciekawe projekty.
-
Szelmo, co więc nam po dobrych animatorach skoro nie mają szans wykazać się swoim potencjałem. To przecież szefostwo decyduje na co przeznaczyć środki ze swoich budżetów. Może faktycznie jestem niedoinformowana, ale już przeszło pół roku 2008 za nami i jakoś nie bardzo widać efektów pracy naszych kulturalnych. Są oczywiście warsztaty, zajęcia i takie tam. Nie twierdzę, że nic się tam nie dzieję. Ale dlaczego nie są organizowane takie spotkania jak to przez nas komentowane, dlaczego nikt nie zaprasza do Bolesławca osobistości, z którymi przeciętny bolesławianim nie ma szans się zetknąć na codzień, chyba że często przebywa poza naszym miastem. A co do tych moich 5%, to wystarczy chociażby pobieżnie zaznajomić się z życiorysem p. Nowaka i wiadomo, o co mi chodziło... Może wkońcu ktoś wpadłby na to, żeby przed wydawaniem pieniędzy spytać Bolesławian jakich rozrywek kulturalnych im brakuje i weźmie to pod uwagę, może wcale nie trzeba będzie wydawać dziesiątek tysięcy złotych na koncert jednej tandetnej gwaiazdki, której przyjazd jest wątpliwy biorąc pod uwagę wywiązywanie się jej z zawartych umów, a z tych pieniędzy będzie można sfinansować 30 innych projektów, zapraszam naszych kulturalnych do poczytania naszych wpisów. Pozdr.
-
Migotko, takie spotkania jak to, są organizowane. Osobiście naliczyłem ich w tym roku osiem. Przedostatnie odbyło się w czerwcu. Było to spotkanie z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim. Następne zapowiadane z Markiem Perzyńskim, wyczytałem że ma się odbyć w sobotę 23. 08. Ale jak ktoś wcześniej zauważył, uczestniczą w nich prawie te same osoby. Problem w tym, że organizują je ludzie prywatni, w większości ksiegarnia w rynku. Nie otrzymują za to i na to pieniędzy. A ludzie którym się płaci tego nie robią.
-
Zenku mi chodzi o to, że nikt z UM i BOK nie wpadnie na to, żeby takie spotkania organizować, a tam pewnie znalazłyby się pieniądze chociażby na obiad czy nocleg dla gościa, a jak zauważyłeś spotkania takie są organizowane przez prywatne osoby. Wcale nie twierdzę że takich spotkań nie ma, tylko szkoda, że ciężko naszym władzom znaleźć na to kaskę, tym bardziej że na pewno taki gest poprawiłby ich wizerunek, może przed wyborami coś się y :).2008-08-21, 12:08Ruszy miało ć :).
-
Aby cieszyc sie popularnoscia trzeba byc przecietnym.
-
Zeniu, tylko to nie jest do konca tak, jak bys to widzial. Ksiegarnia „w rynku"organizuje rzeczywiscie cykl spotkan z autorami, jednak nie wiesz drogi kolezko-ile tam placa pracownikom. Na przestrzeni 18 lat dzialalnosci ksiegarni"Agora" zmienilo sie tam ok.25 pracownikow-muslisz pewnie, ze to ze wzgledu na nawal pracy, ze nie dawali rady, ze kobitki szly na urlopy macierzynskie, a moze nie wiedzieli co zrobic z iloscia pieniedzy zarobionych u P. Ziuty i P. Marka-nie-nigdy nie uslyszeli po prostu zwyklego „Dziekuje za dobrze wykonana prace". Pan Perzynski jest autorem ksiazek o Dolnym Slasku i bedzie to jego kolejne spotkanie w tym temacie. Nic nadzwyczajnego-. Boleslawiec po prostu cierpi na brak dalekowzrocznej polityki kulturalnej-planujac piekne Centrum nikt nie wie, co sie bedzie w nim dzialo, Ewa Zbroja ciagle nie wie, czy w ten rok jest jej ostatnim w roli Dyrektora/nie Dyrektorki P. Mazurkiewicz i inni z Azart_satu/. Swieto Ceramiki to jest jedyny punkt, na ktorym skupia sie uwaga P. Chojnackiej, ktorej za kazdym razem w podrozach zagranicznych musza towarzyszyc tlumacze/koszty, koszty, koszty... /Teatr /"stary"/wali sie na naszych oczach-o pozyskanie funduszy na jego renowacje mial zadbac powolany na nowe stanowisko w Powiecie P. Kwasniewski-i co-i nic. Sorry-ale to wszystko nie trzyma sie kupy-doslownie-bo co teraz powiedziec ludziom z Polski o „BnB"? Basia.
-
Basia czyli Jerzy z Dartford. Opowiadasz na forum jakie to pawie puszczał Gruszecki. Nie jest również tajemnicą, że sam masz problemy. Ja do pracy nie przyjąłbym cię w ogóle. Księgarnię w rynku znam od wielu lat. Wiem też jak się tam pracuje. Jak jest właściciel, to jak cię mogę. Wiele dziewcząt urodziło dzieci to prawda. Normalne. Życie. Tematem jest spotkanie z księdzem Bonieckim, a nie twoje żale, że cię wywalili, a problemy z pracownikami ma każdy pracodawca. Wszystkim dosrywasz, a sam jesteś niudacznikiem. Trzeba było wziąść się za ''BnB'' skoro jesteś tak dobrym organizatorem. Startować w wyborach, może to ty zamiast Kwaśniewskiego dżwigał byś z ruiny teatr, rozwiązywał problemy kultury i inne. Tyle w temacie bezcelowej dyskusji z tobą. Odnośnie spotkania z księdzm Bonieckim. Była wspaniała, miła atmosfera. Widać było, że przyszli ludzie nieprzypadkowi. Życzę wszystkim, którym się coś chce, aby się nie zniechęcali. Panu Nowakowi i Witasom więcej życzliwych ludzi dookoła. Pozdrawiam.
-
Kasia, jesteś nieprzeciętny, a jak dziś zobaczyłam prezydenta, to stwierdziłam, że gorzej być nie może. :).
- 1
- 2