Kari, wiedz, że gdybyś dostała w twarz metalowym kagańcem, to byś nie była ich taką orędowniczką! Chyba, że złamanie nosa lub utrata zębów, tudzież uraz oka nie robi na Tobie wrażenia! To taka mała uwaga na marginesie, żeby zdawać sobie sprawę z faktu, że niektóre kagańce-czyli metalowe mogą zaszkodzić człowiekowi równie jak pogryzienie przez psa. Poza tym wiedz, że niektóre psy mają przeciwwskazania weterynaryjne do noszenia kagańców-są to psy krótkokufe, bardzo wrażliwe na upały, a więc boksery, wszystkie buldogi i boston terriery, mopsy, pekińczyki... Kaganiec nałożony psu w upalny dzień może spowodować utrudnione ziajanie, a w konsekwencji nawet udar. Piszę to z perspektywy kynologa, zootechnika, miłośnika psów i posiadacza psa rasy uznanej za „znaffców" za niebezpieczną, a która w ojczyźnie rasy zwana jest „nanny dog", czyli pies niańka dla dzieci i nie jest znany w Polsce żaden przypadek agresji psa tej rasy skierowany wobec człowiekowi! Nie demonizujcie psów, one nie są niczemu winne! Odpowiedzialność spoczywa tylko na właścicielu i hodowcy, a ta odpowiedzialność zaczyna się w momencie doboru pary rodzicielskiej do kojarzeń. Nie kupujcie psów na giełdach i targowiskach, gdzie nie wiadomo, jacy są ich rodzice i czy psiaki były socjalizowane! I wiedzę na temat psów czerpcie z fachowych źródeł, a nie brukowców! Może odbiegam trochę od tematu dyskusji, ale jestem zmęczona wyzywaniem mojego psa od morderców, podczas gdy muchy on nie skrzywdził, a co więcej-na żadnej wystawie nie odgryzł ręki żadnemu sędziemu, ani nie zrobił żadnej krzywdy konkurentom!
Jest problem z agresywnymi psami
Dyskusja dla wiadomości: Jest problem z agresywnymi psami.
-
-
Agastaffbull - mądra z Ciebie babka, niestety należysz do mniejszości. Mój labrador został pogryziony przez psa, wyglądającego na amstaffa - pitbulla (celowo piszę „wyglądającego", bo nie jestem fachowcem, a te rasy są bardzo podobne do siebie, zresztą, nie wiem, czy to był pies rasowy). Winą za to zdarzenie obarczam człowieka, pod którego „opieką" był wtedy ten pies. Koleś był podpity, a jego pies nie miał nawet obroży. Zgłosiłam to na policji, oczywiście sprawcy nie ustalono. Ale nie o tym chciałam mówić. Mimo, że nie mam najmilszych skojarzeń z psami ras „bojowych", nie zionę nienawiścią do wszystkich ich przedstawicieli. Wiem, że najczęściej agresywne są mieszańce tych ras, przeważnie z winy swoich nieodpowiedzialnych właścicieli. Wiem też, że gdybym zawczasu nie zdjęła swojemu psu kagańca, byłoby z nim marnie. Dlatego jestem przeciwniczką bezwzględnego obowiązku zakładania kagańców. Często przeżywam poważny stres, spacerując ze swoim psem, kiedy na horyzoncie pojawia się wataha Burków. Może trzeba stworzyć jakieś lobby w celu doprecyzowania miejscowego prawa tak, by nie karano mandatami właścicieli za brak kagańca u psa.
-
W lecie jst nawet zakaz wyprowadzania psów w kagańcach, ze względu na gorąco jakie panuje, to jest uwzględnione w przepisach. Kari domyślałem sie że ugryzł Cię pies skoro tak ich nie cierpisz i boisz sie przejść obok, ale nie rób z każdego psa terrorysty i wściekłego psa bo tak nie jest, napewno pies który Cię ugryzł był bez właściciela lub z cwaniakiem który dobrze wie że jego pies gryzie ale nie zapnie go na smycz. Nie czepiaj się już tych kagańców bo to nic nie da, kocham swojego psa jak większość właścicieli swoje i nie załoze mu kagańca. Jak już pisałem wyprowadzam go na smyczy i mam swoje miejsca z dala od ludzi gdzie go puszczam i uważam że to wystarczy. Mi też nie podoba sie wielu ludzi na mieście którzy wyglądają jak przestępcy i jak wracam np z pociagu późnym wieczorem to sie ich boję czy to znaczy że mają być zamknięci w więzieniu? Przecież nie wiem czy naprawde są przestępcami, moze tylko tak wyglądają. Jak juz pisałm ludzie którzy nie mają psów są zazwyczaj przeciwko nim, a jak tylko kupią psa zmienia sie ich myślenie i stają po stronie zwierząt. Asiu podzielam twoje zdanie, bo my cierpimy przez takich właśnie nieodpowiedzialnych ludzi. A ktoś kto ma psa i pilnuje go jest porównywany do takich właścicieli. Ludzie potrafią panikować kilkanaście metrów odmojego psa mimo ze jest na smyczy, zwłaszcza starsze osoby, narobia krzyku a jeszcze nic się nie dzieje a mój pies nawet nie zwraca na nie uwagi, on by sie pobawił z innym psem ale oczywiście w parku nie można bo psy to mordercy, tak twierdzą ludzie. Mój pies jest łagodnej rasy i ma miłe usposobienie do ludzi i nawet psy go nie gryzą tylko jest duży.
-
Cytat: „W lecie jst nawet zakaz wyprowadzania psów w kagańcach, ze względu na gorąco jakie panuje, to jest uwzględnione w przepisach. ". Misiek, jeśli możesz, podaj podstawę prawną takiego zakazu, zawsze to inna rozmowa np. Ze SM, jeśli ma się w zanadrzu paragraf.
-
Jeżeli chodzi o paragrafy to straż miejska się ich boi, sprawdzę i dam znać, ale to pewne.
-
Dziękuję Joanno! Co do przepisów, to różnia się one czasem od siebie, w zależności od miasta, w jakim uchwaliła je SM bądź inne organy. Przy okazji chciałaby zaapelować do wszysykich ziejących nienawiścią do psów ras bojowych o dokładne zapoznanie się z historią tych ras! Nie zostały one wyhodowane do walk z ludźmi, tylko ze zwierzętami! Siłą rzeczy musiały być bardzo łagodne dla ludzi i takie są-pod warunkiem, że trafią do miłośników rasy, a nie przypadkowych osób, że będą pochodzić z hodowli, gdzie priorytetem jest prawidłowa socjalizacja i że będą prawidłowo wychowywane! Z innymi zwierzętami też się dogadają, jeśli będą wychowywane w przyjaźni z nimi i od małego socjalizowane! Mój pies (staffordshire bull terrier, nie mylić z amstaffami i pitbullami) żyje w pełnej komitywie z 5-cioma moimi kotami i nie ma nic przeciwko odwiedzinom kotów sąsiadów! Mało tego-ustępuje miejsca kotom przy własnej misce czy posłaniu! I jeszcze jedno-oficjalne statystyki wyraźnie mówią, że terriery typu bull są na samym końcu listy ras, które kiedyś kogoś pogryzły! Tylko, że przypadki z ich udziałem są najchętniej nagłaśniane przez brukowce- w końcu to temat na sensację, stąd potem takie a nie inne opinie pokutujące w społeczeństwie. Na pierwszym miejscu ras najczęsciej atakujących ludzi są... owczarki niemieckie i ich mixy! Kynologią pasjonuję się już od niemal 19 lat. Psy bojowe i obronne to całe moje życie i pasja. Jeżdżę po wystawach, przyjaźnię się z najlepszymi hodowcami w Polsce i nie tylko i wszystkie psy ras bojowych, jakie w swoim życiu spotkałam na żywo, były psami bardzo wesołymi, kontaktowymi, które nikomu nie rzucały się do gardła. Gwarantuję Wam, że pies będzie takim, jakim się go wychowa! York czy pudelek toy też potrafią ugryźć! Mądrze prowadzony pies, w odpowiedzialnych rękach, po zrównoważonych rodzicach i socjalizowany od pierwszego dnia życia-nie będzie dla nikogo żadnym zagrożeniem! Nigdy nie można winić psa za głupotę i nieodpowiedzialność właściciela! Swoją drogą ciekawe dlaczego wszelkie brukowce przemilczają fakt, że pitbulle w USA wykorzystywane są w dogoterapii, niosą radość schorowanym ludziom, pomagają im w powrocie do zdrowia... Dlaczego nikt nie wspomina o fakcie, że pitbull Stubby został odznaczony dwoma medalami za ostrzeżenie przed atakiem gazowym i za pojmanie niemieckiego szpiega podczas I wojny światowej?
-
Jak owczarek zagryzł jamnika to w nagrodę głowę mu obcięli. Rzekomo w czasie wściekłego ataku owczarka jamnik ugryzł właściciela owczarka w rękę.
-
Posiadanie amstaffa i naglośnienie przez media ich morderczosci moze miec tez dobre strony. Odkad o psach mordercach zrobilo sie glosno, tesciowa przestala do nas przychodzic! Mamy amstaffa, wbrew opiniom najlagodniejszego psa jakiego znam. Pozdrawiam wielbicieli tych pupili.
-
Pies powinien mieć założny kaganiec oraz smycz i koniec gadki. Właściciele psów morderców niech sobie uzmysłowią że kiedyś mogą paść sami ofiarą swojego pupilka. Szkoda mi was.
-
Olo, sam sobie załóż kaganiec, dyletancie.
-
Olo, a mi szkoda Ciebie, że jesteś takim laikiem w dziedzinie kynologii! Nie ma psów morderców, mianem „morderca" można określić co najwyżej przedstawicieli gatunku „Homo LEDWO Sapiens"! Odwiedź sobie którąś z czołowych hodowli amstaffów, rottweilerów, cane corso, dogo canario, kaukazów etc. i zobacz, czy właściciele i ich dzieci chodzą bez rąk, głów czy nóg, czy też może są cali i zdrowi! Ofiarą swojego psa może paść co najwyżej jakiś półgłowek, który raz, że nie wiedział, gdzie się powinno kupować psa, a dwa-nie umiał go sobie wychować! Nie zdarzy się to doświadczonemy kynologowi i prawdziwemu pasjonacie, który po prostu FACHOWO zna się na psach! Ja mieszkam z takim jak to nazwałeś „mordercą" już od sześciu lat i jakoś ani ja, ani moi rodzice, ani nasze koty, ani nasi goście, ani sędziowie na wystawach psów rasowych nie zostaliśmy przez niego pogryzieni! O czymś to świadczy, prawda? Żaden z moich znajomych i zaprzyjaźnionych hodowców też nigdy nie został zaatakowany przez własnego psa! WAŻNE-pisząc hodowca, mam na myśli osobę zarejestrowaną w Związku Kynologicznym i hodującą psy rasowe, a więc rodowodowe! Nie można w żadnym wypadku hodowcą nazwać kogoś, kto rozmnaża lub wręcz produkuje psy bez rodowodów, a więc co najwyżej w typie jakiejś rasy.
-
Ten Olo to jakiś debil!
-
Widzę, że sami miłośnicy niewyprowadzania psów na smyczy i w kagańcu się odzywają tutaj więc szkoda się wypowiadać! Prawo i tak jest prawem... hehehehe i powtarzam jeszcze raz bo jak do tej pory nikt mnie nie zrozumiał: nie mam nic do psów tylko apeluje do ich właścicieli, którzy powinni je wyprowadzać na smyczy i tyle!
-
Nie wiem Kari, gdzieś ty wyczytała, że ktoś tu jest przeciwnikiem wyprowadzania psów na smyczy. Cały czas chodzi o obowiązek wyprowadzania psów W KAGAŃCACH. Smyczy nikt tu nie neguje. Piszesz, że ciebie nikt do tej pory nie zrozumiał, a to ty nie rozumiesz sedna problemu.
-
Moim zdaniem jest nie tyle problem z agresywnymi psami co z agresywnymi wlascicelami - znam osoby które specjalnie staraja sie tak wychowac psa, by byl agresywny. (sorry za brak polskich liter - problemy z internetem :P.