PO: Samorząd Café po raz drugi

Dyskusja dla wiadomości: PO: Samorząd Café po raz drugi.


  • To była raczej próba wyjścia do ludu, który reprezentuje nasza elita :-) POzdrawiam.

  • Mam tylko dwoje uczu, drugiej pary wyspecjalizowanej do rozpoznawania poziomu czegokolwiek - nie posiadam.Ubolewam nad tym...Trudno po 230 latach porównywać obyczajowość , ale wspólnym mianownikiem - spotkań " knajpiano- restauracyjnego" i obiadów czwartkowych - najwłaściwszym wydaje się określenie biesiadny.W tym miejscu ,juz tylko krok do sformulowania - " biesiada literacka" ,które na dobre weszło do języka potocznego, zatem zapewne jest Ci znane.Dlaczego więc nie biesiada polityczna?Jestem gorącym zwolennikiem pomysłu, by ludzie bolesławieckiego PiSu urządzili podobne spotkanie w swojej "zaprzyjaźnionej " knajpce.Chętnie się na nie przejdę z nadzieją ,że może nie po kawie , ale po paru głębszych- przemówią wreszcie ludzkim głosem...:-)Proponuję we Wigilie .....

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Julian kocham cię jesteś wielki! Sympatyk.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Julianie zabierasz głos w dyskusji, czepiasz się jak rzep psiego ogona Pisu bolesławieckiego, a najwyrazniej nie wiesz, ze radni z listy Pisu przeszli do XXI. Oczywiście nie wszyscy, w mieście zostały dwie osoby, w powiecie żadna, w gminach wiejskich jest ich jescze trochę. Pis nie poniza sie do tanich chwytów, w kazdą środę na ulicy Bankowej w Bolesławcu przyjmują interesantów, Z tego co mi wiadomo to Pis nie posiada zaprzyjaźnionej knajpki, Ci którzy w Pisie pozostali, mają moralny kręgosłup oraz honor. Nie skaczą z miejsca na miejsce, nie dają się prowadzić na sznurku.

  • Uradowł mnie Twój post ,ciesze się że znalazły się, aż dwie osoby o ugruntowanych poglądach i nie zmieniają ich stosownie do panującej koniunktury politycznej jak chorągiewki na wietrze.Uważam ,że sympatia bolesławieckich restauratorów dla działaczy Platformy, wynika z faktu iż zawsze jedzą i piją za swoje i nigdy nie ma problemu z zapłaceniem rachunku.....:-)

  • Otóż uważam, że, jeśli mamy budować wspólnie naszą małą Ojczyznę, drogi Julianie, to forma debaty politycznej z udziałem przedstawicieli obu konkurujących ugrupowań w obecności zainteresowanych mieszkańców miasta i powiatu na zupełnie neutralnym gruncie byłaby zdobyczą lokalnej demokracji i egzaminem politycznej oraz obywatelskiej dojrzałości. Pozwól, że pozostawię sobie tylko ocenę owej. POzdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mis Kolargol anonim, który atakuje personalnie, próbuje jątrzyć i prowokować, to według mnie bardzo negatywna postać forum internetowego. Porównuje mnie między innymi z Adolfem Hitlerem. Bida z nędzą (oczywiście umysłowa). Jeżeli PO chce wyjść do ludzi, to gdzie ma robić te spotkania? W wynajętych salach, na ławce w parku, na dworcu PKP, a może u siebie w mieszkaniach? Mis Kolargol to przykład kaczego kwakania i jątrzenia. Jesteśmy w XXI w. I w Bolesławcu jest coraz mniej knajp a coraz więcej reprezentacyjnych lokali, które są także wizytówką naszego miasta. Piwnica Paryska zawistny Pisiu Kolargolu do takich się zalicza. Piś Kolargol, zakompleksiony anonimowy krytyk inicjatyw, nie wie, co to jest fajny klimat i atmosfera oferowanej kawy czy herbaty dla ludzi, którzy szukają rozwiązania naszych wspólnych miejskich problemów. Rozmowa twarzą w twarz, a nie jątrzenie anonimowe zza klawiatury, angażuje nas Radnych i na pewno pozwala zrozumieć lepiej zawiłość ludzkich problemów. Na takich spotkaniach nie ma tłumów, nie mniej jednak Ci co przychodzą wykazują się postawą obywatelską, bo angażują w te spotkania często swój prywatny czas, aby coś zmienić. Pisiu Kolargol oskarża i obrzuca błotem. Czyżby ze strachu? Psy szczekają, bo się boją i tym chcą odstraszyć. U osobników takich jak Piś Kolargol wyłazi szydło z worka, wyłazi z nich małość i czepianie się spraw nieistotnych, podejrzliwość na każdym kroku o chęć zysku, wyzysku. itp. Myślę, że typy takie patrzą na świat przez pryzmat swoich własnych charakterów oraz brudnych myśli, dlatego tak ten świat widzą. Piś Kolargol pisze, że „Pan właściciel Paryskiej czerpie wzory od swego szefa platformowego stąd wniosek, że sam już pomysłów nie ma żadnych. A tak pięknie i fałszywie się kreuje na zbawiciela kultury lokalnej". Zmartwię Cię bardzo Pisiu. Pomysłów mam tak dużo, że Ty nie jesteś w stanie sobie tego wyobrazić. Poza tym potrafię je przekuwać w czyny, a nie jeden mi się świetnie zmaterializował. Dużo pracuję i nie mam czasu liczyć komuś pieniędzy w kieszeni ani bawić się w zazdrosną małpę, bo moje poczucie własnej wartości dawno już było zaspokojone. Pisiu Kolargol, a Ty czym możesz się pochwalić? Wpadnij na dobrą kawę do porządnego lokalu. Zapraszam, z chęcią pogadam. PS. Moim jedynym szefem to jest Ten Najwyższy, nigdy nie należałem do żadnej partii toteż nie zmieniałem ich jak rękawiczki.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A ja chcialem nakapowac iz to nie misiu porównal do Hitlera! - To Julian, ktory mam nadzieje mi wybaczy ze go wydalem.2008-11-19, 18:26Przepraszam to jednak misiu, tak mi sie tylko wydawalo! Zaciemnienie monitora.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Poczytałam sobie Wasze wypowiedzi, przemyslałam i Misiu Koralgolu jestem z Tobą! Julianie ja nie wiem kto gdzie je i pije i kto za to płaci, ale stawiasz poważny zarzut, że ktoś je i pije nie za swoje. Odnosząc się do Twojej propozycji spotkania z ludźmi Pisu w Wigilie, to zapewne tylko Ty W tym dniu wypijasz kilka głębszych i tylko Ty w tym dniu mówisz ludzkim głosem. Oni wszyscy przez cały rok mówią ludzkim głosem. Mówienie przez nich prawdy przeraza Cię?

  • Poczucie własnej wartości, drogi Panie Radny Nowak to rzecz bardzo względna... Cieszę się, że Pan doświadczył tego uczucia :-) Ale nie jest ono obce i innym. Czy POmyślał Pan, że ktoś może nie mieć odwagi, by przekroczyć próg Pańskiej restauracji, która jest wizytówką naszego miasta, zwłaszcza że Liliput nią nie jest...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Egocetryzmem aż mierzi. Panie N - nie omieszkasz okazji w reklamowaniu swego przybytku? Sójka nigdy sokołem nie będzie - może i jesteś dobrym rzemieślnikiem ale artystą tylko chciałbyś być :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czytam sobie te Wasze opinie, czytam. I wiecie, do jakiego wniosku dochodzę? Nie jest problemem to, gdzie ktoś zaprasza, żeby pogadać o lokalnych kłopotach zwykłych ludzi. Problemem jest to, że zwykłym ludziom się nie chce czegokolwiek robić, żeby coś zmienić. Potrafimy tylko narzekać. Właśnie dlatego mamy zresztą takie władze, jakie mamy. Dlaczego Miś Kolargol albo Sympatyk Pisu nie zrobią wreszcie czegoś konstruktywnego, czegoś swojego? Bo że nie robią, to jestem jakoś dziwnie pewien. No, oprócz obrażania ludzi, którzy mają inne niż oni poglądy polityczne. Radziłbym politykom PO, żeby rozważyli zaskarżenie Misia Kolargola - porównanie do Hitlera to naprawdę niesmaczny chwyt. Można zrozumieć różne wypowiedzi, które padają w ferworze dyskusji, ale ten tekst to już gruba przesada. Po przeczytaniu tego tracę do Misia Kolargola szacunek - ktoś, kto używa takich porównań, nie zasługuje na poważne traktowanie w dyskusji. To tyle na temat misia. Bogdan Nowak ma rację, pytając, gdzie radni mają się umawiać z mieszkańcami. Jak widać, spotkania w ratuszu w ramach dyżurów nie zdają egzaminu. Wobec tego - dlaczego nie spotkać się w Paryskiej? Dlaczego nie w Sawannie? Dlaczego nie w Lilipucie? Bo jakiś mędrzec zaraz napisze, że właściciele tych lokali robią sobie reklamę? Ręce opadają, naprawdę. Nowak w ogóle powinien zabawić się w Kononowicza - bo cokolwiek zrobi, to zaraz znajduje się jakiś dziwak, który mu wyrzuca, że to wszystko dla autoreklamy. Małpo droga, zrób coś konstruktywnego, zamiast narzekać. Pochwal się, co zrobiłaś dobrego. Wtedy nabierzesz praw do krytyki tych, którzy próbują coś zmienić na lepsze. A co do tekstu o tym, że Bogdan Nowak tylko chciałby być artystą - przykro mi to stwierdzić, ale nie wiesz zupełnie, o czym piszesz, małpo. Coś tu pachnie kompleksami. Czyżbyś miała jakieś niespełnione ambicje artystyczne?

  • Bogdan, w ogóle nie bierz pod uwagę wypowiedzi "@" i Misia K. Zawsze byli pseudoodważni pisarze, mocni tylko w sieci. Ich wpisy to takie "ble, ble, ble", podlane sosem z żółci.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ale ktoś to czyta i wyciąga wnioski :) A o to właśnie chodzi. Nie wystarczy skupić się w jakąś grupkę (myślący wiedzą o kim piszę) by wyrabiać opinię społeczną. Trzeba być wartościowym człowiekiem by przekazywać wartości, maluścy ciągną maluśkich ;) Panie G - zawsze (podobno) możesz mnie wykluczyć z dyskusji na Pana podwórku. Tylko nie wiem czy Pana „wiedza" sięga np Honolulu ;).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Panie N & Azazello - węch „Was" opuszcza cosik :) ale co się spodziewać po tych co widzą tylko czubek swego nosa :).