Raz jeszcze powtarzam - Pani nauczycielka została publicznie ośmieszona nie bez powodu. Moje studia to psychologia kliniczna, a więc coś tam na temat zachowań mnie nauczyli... tak sądzę, no i nie jestem zbyt młoda, a więc sporo ludzkich reakcji obserwowałam. Dzieci wyśmiewają tylko tych, których się boją, to rodzaj ataku w celu obrony-prawo biologi. Osobiście jestem ciekawa dlaczego Pani nauczycielka zachowuje się tak, a nie inaczej? Dlaczego miewa tak sporo pomyłek? Czego to jest objawem i skutkiem? Dzieci reagowały zgodnie z tzw. Systemem zachowań wobec sytuacji w ich środowisku. Nie należy ich za to karać, ale trzeba dociekać podstaw zaistniałej sytuacji. Rodzice dzieci mogą składać do sądu pozew o psychiatryczne, lub/i psychologiczne badanie Pani nauczycielki. Rodzice mają prawo dociekać powodu takich zachowań Pani nauczycielki, oraz dzieci. Biegły sądowy psycholog, lub psychiatra bada wskazaną osobę na polecenie sądu, jeśli ktoś tego zażąda podając ważne podstawy w/w decyzji. Z całym szacunkiem dla Pani nauczycielki - uważam, że należy tę Panią poznać głębiej.
Nauczycielka I LO chce wytoczyć proces uczniom
Dyskusja dla wiadomości: Nauczycielka I LO chce wytoczyć proces uczniom.
-
-
Pani Agnieszko - co znaczy Pani stwierdzenie „bez powodu"? Każdy z nas tzn byłych uczniów potrafi przypomnieć „wpadki" swoich belfrów. To jest naturalne i chyba normalne. Rozdmuchiwanie takich zachowań jest tylko zasłoną swojej ignorancji. „Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem". Każdy, Ty też, ma swoje „zwyczaje" i „skrzywienia" - ważne by robić swoją robotę dobrze a myślę, że tę w/w Pani wykonuje dobrze :) Gadanie o lepszej młodzież w tych czasach jest fikcją. Konflikt „starzy, młodzi" jest od wieków a i tak jest to norma :).
-
W Szkocji nauczyciele owszem zarabiają nieżle, ale pod warunkiem, że mają wiele lekcji- płaci im się za afektywnie wykonaną pracę, W Polsce nauczycieleteż są w pierwszej dziesiątki czołówki zarobków (dane opublikowane nidawno w Gazecie Wyborczej) - pod względem wynagrodzenia za przepracowane godziny. W UK jest tak, iż im więcej nauczyciel pracuje godzin, tym więcej zarabia, niestety jest z tym problem w wielu miejscach, gdyż nie ma zbyt dużo godzin- wtedy szkoły po prostu nauczycieli zwalniają. Wtedy czekają na kolejny rok i w sytuacji, gdy pojawi się taka potrzeba ze strony szkoły, to ponownie nawiązuja stosunek pracy. Informację posiadam od nauczycieli pracujacych w SzkocjiW Polsce nauczyciele zarabiaja sporo jeżeli chodzi o wynagrodenie za godzinę, a często jest tak, za pracują niewiele.
-
A coz ta pani robi na n-k, chyba w I LO trzeba uczyc i sie uczyc a nie „lazic" po str www ;).
-
~Mi - chyba się zagalopowałaś? To wolny kraj ale nie oznacza, że można robić wszystko. Prawo is Prawo.
-
Nie miałam przyjemności uczestniczyć w lekcjach prowadzonych przez tę nauczycielkę (na szczęście), ale zapoznałam się z opinią prezentowaną przez uczniów (patrz link podany przez „Były uczeń"). Uważam, że informacje tam prezentowane nie są obraźliwe (ale to oczywiście ocena subiektywna), w mojej ocenie są raczej zabawne. Twórcy przyjęli styl kabaretowy, oczywiście można mieć uwagi do języka jaki jest tam używany, ale nie przesadzajmy, jest to słownictwo młodzieżowe, nie ma tam wulgaryzmów. Na miejscu „Misiury" to bym zastanowiła się nad sobą, a nie kierowała sprawę do prokuratury, no ale na szczęście (z tego co czytamy) prokuratura w B-cu jest podobnego zdania. Przecież to nauczyciele często używają cytatu „Prawdziwa cnota krytyk się nie boi". A czym innym było to forum na n-k jak nie krytyką. Głupotę ludzką można spotkać w każdej grupie zawodowe, w każdym środowisku, tylko nie każdy ma siły z nią (z głupotą) walczyć, na szczęście młodzież ma. No i na koniec nasuwa mi się taka myśl: zastanawiające, że jakoś żaden uczeń nie stanął w obronie „pokrzywdzonej", smutne ;-(.
-
Do - Nie znam kobiety- w pełni zgadzam się z Pani wypowiedzią! Gdyby młodzi bali się dorosłych i nie buntowaliby się, byłoby to objawem psychicznych zaburzeń u dzieci, ale widać dzieciaki są zdrowe, czego nie można powiedzieć z całą pewnością o Pani nauczycielce... oby sąd otworzył oczy.
-
Czy niejaka Agnieszka Węgrzyn diagnozowała nauczycielke, ze na podstawie tutejszych komentarzy wystawia jej opinie? ZENUJACE. Watpie by byla Pani psychologiem. Zaden, ale to zaden psycholog nie osmielilby sie wystawiac publicznej opinii! ZENADA dzieciaku...
-
W sumie to nie wiadomo jak się do tego odnieść. Dawno temu w jednej ze szkół w Bolesławcu, o bardzo dobrej renomie, był pan matematyk który używał sobie po uczniach równo. Ci co go znali, wiedzą o kogo chodzi. Poniżanie, wyzywanie, wulgaryzmy i stawianie dwój, aż brakło rubryk w dzienniku to był chleb powszedni. Nikt nie śmiał zrobic z tym porządku, takie były czasy, tak że cztery lata nauki wspominam jako wieczny strach przed owym panem. I tak się zastanawiam, co by było, gdyby ta rzecz działa sie dzisiaj. Pewnie uczniowie zrobili by to samo, i patrząc na to przez ten pryzmat, naprawde nie wiem co powiedzieć.
-
C. D. Moich wcześniejszych wywodów... Trochę poszperałam i natknęłam się na następującą informację: http :/ ww. IstotneInformacje.pl /boleslawiec, a785. Php Zapraszam do przeczytania tego artykułu. Może ta nauczycielka to geniusz (w swojej dziedzinie), a takie osoby zwykle nie nadają się na nauczycieli, no i ogólnie mało kto je rozumie. P. S. Ale żeby była jasność: swoje wywody z pierwszej części podtrzymuję, chciałam się tylko podzielić wiadomością jaką znalazłam.2008-09-28, 23:17http://www.istotneinformacje.pl/boleslawiec,a785.php.2008-09-28, 23:20Bez kropki na końcu! Dziwne „poprawki" są nanoszone przez ustawienia strony, no i jak tutaj pisać ;-).
-
Do-Oburzona Węgrzyn- szanowna/y rozmówco, dziękuję za nazwanie mnie dzieciakiem! Wraca we mnie radość życia i znowu mogę mówić to, co dzieci! Jeśli jestem dzieckiem, no to powiem, co zechcę! Jako dziecko mam od bardzo dawna lat 40, w wyuczonym zawodzie nie pracuję od dawna (kiepskie zarobki), lepsza praca to budownictwo, no i budowanie domów daje radość, co odpowiada mi (no i zyski finansowe). Ale wracam do tematu nauczycielki- po dziecięcemu powiem, że Pani nauczycielka pogardza słabszymi (dziećmi), a to oznacza, że ona sama boi się życia. A jako dawny kliniczny psycholog - po agresji wypowiedzi widać gołym okiem, że osoba „Do Węgrzyn „jest odbiciem osobowości Pani nauczycielki. Jak to łatwo wywołać takie reakcje... nieprawdaż?
-
Nauczyciele są osobami publicznymi i powinni liczyć się z tym, że mogą być również „publicznie" oceniani. Każdy nauczyciel pozostawia po sobie jakąś pamięć - dla niektórych uczniów pewne cechy jego osobowości są wadą, a te same dla innych są zaletą. To zależy przede wszystkim od osobowości ucznia i tego, co dla niego jest ważne, święte... itp.. Najważniejsze w tym zawodzie jest to, aby nauczyciel patrząc w lustro, mógł patrzeć na siebie z poczuciem, że to, co robi- robi NAJLEPIEJ JAK POTRAFI. Wtedy inni to docenią i nie będą szukać jakichś tam małych „ułomności". Każdy z nas popełnia jakieś lapsusy, nie jesteśmy omnibusami i chodzącymi encyklpopediami. Ważne jednak, by nie robić z tego powodu awantury i obrażac się na cały świat, a zwłaszcza na tych, którzy dostrzegają nasze potknięcia językowe. My, Polacy BARDZO nie lubimy, gdy nas krytykują! Uwielbiamy natomiast krytykować innych :-).
-
A ja wiem jak sie odniesc bo chyba wiem o kogo chodzi - pan L z El, wtedy zdarzył sie fakt który tez swiadczył o tym ze uczniowie mieli w sobie troche buntu, z tym że z jedną małą różnicą, nie wystawili jego osoby na gablocie w szkole z nieprzyjemnymi komentarzami, tylko zwyczajnie rozniesli mu rower - mądre? Może zasłużył, mnie uczył no i nie moge powiedziec ze był normalny, nie jestem za niekompetencją nauczycieli, ale są jakieś granice ludzkiej przyzwoitości...
-
Owszem, są granice ludzkiej przyzwoitości. Tylko kto może dokładnie określić, gdzie one są? Nie bronię tych uczniów, ale też nie krytykuję, bo gdybym ja dzisiaj trafiła na pana L, to nie wiem, czy sama bym nie zrobiła czegoś w tym stylu. Wtedy nie było internetu, no i chyba generalnie byliśmy zastraszeni, nauczyciel mógł sobie robić co chciał, i był nietykalny, a człowiek miał potem mnóstwo problemów. Ja miałam, więc troszkę to rozumiem, czy droga jaką wybrali uczniowie, aby zwrócić uwage na problem była słuszna - nie wiem. Może rzeczywiście sąd będzie słuszną drogą, aby ocenić, ale też zwrócić uwagę dyrekcji, że może coś z tym trzeba zrobić? Może uczniowie mają rację, skoro twierdzą, że pani podaje im błędne informacje? Moje drugie juz dziecko ma problem z panią od matematyki w szkole podstawowej nr. 2 jaki jest sposób na niekompetentnych nauczycieli?
-
Jeżeli chodzi o panią od fizyki. Wiadomo którą ;) to muszę powiedzieć, że po tych kilku latch po szkole to ona właśnie jest najczęściej wspominanym nauczycielem z moich czasów LO. Jest dość oryginalna osobą, taka typowa fizyczka :) trochę roztrzepana, zakręcona, ale sympatyczna. Może w końcu już ma dosć żartów na swój temat...