Michałkowi życzę jak najlepiej i mam nadzieję, że z pomocą swoich rozsądnych rodziców nie straci gdzieś swojej ciekawości dla świata. Chodziło mi jednak nie o to, Grażyno, że nie mam wiary w pozytywny scenariusz dalszych losów Michałka. Chłopiec ma zainteresowanych nim rodziców. To bardzo dużo. Geniusz jednak też powinien być ukierunkowywany. Jeśli zawodzą rodzice, powinna pomóc szkoła, a co szkoła może, skoro nie ma niczego więcej w swojej ofercie edukacyjnej, niż zwykłe zajęcia dydaktyczne? Mam na co dzień do czynienia z cudzoziemcami, którzy w Polsce posyłają swoje dzieci do szkół. Dla nich często zadziwiające jest to, że wszelkie zajęcia dodatkowe dla swoich pociech muszą organizować na własną rękę. Zajęcia gry na instrumencie, warsztaty plastyczne, dodatkowe zajęcia sportowe? To tylko poza szkołą, dla wybrańców, których rodzice są w stanie za to zapłacić i zorganizować. A co się dzieje z dziećmi, których rodzice nie są w stanie z różnych względów im pomóc? M Którzy nie tylko, że nie mają pieniędzy, ale przede wszystkim nigdy im do głowy nie przyszło, że czas wolny można dziecku jakoś zorganizować? Internet to tak naprawdę niewiele w życiu malucha, któremu nikt nie powie, czego tam w tym powinien szukać. Informacji o fundacjach wspierających super zdolne dzieci wcale nie ma tak dużo. A żeby taka informacja zadziałała, nie wystarczy, by trafiło na nią samo dziecko. Dziecko potrzebuje rodzica czy nauczyciela, który mu powie, że to oferta dla niego, i który mu pomoże w tym, by moc z niej skorzystać. Osobiście znam paru ludzi, którzy korzystali z takiej oferty, ale są to w większości ludzie z Warszawy, gdzie przepływ informacji jest nieco lepszy. Poza tym jak wielu ludzi może skorzystać z takiej pomocy? I jak wielu jej potrzebuje? Jestem pewna, że między obiema liczbami jest duża dysproporcja. Poza tym geniusz nie musi być człowiekiem super zaradnym. Taki mało zaradny geniusz też może przepaść, zanim dostrzeże go jakaś fundacja, albo sam nauczy się troszczyć o swoje.
Mały geniusz z Bolesławca
Dyskusja dla wiadomości: Mały geniusz z Bolesławca.
-
-
Dziękujemy Wszystkim za opinie. Pozdrawiamy.
-
POKŁONY SZACUNKU DLA CHŁOPCZYKA! Ale wysoki stopień inteligencji, to dla dziecka ogromne wyzwanie, na wojnę z zazdrosnymi o tę inność. Mój brat rozmawiał z dorosłymi, jak miał 9 miesięcy, słabo umiał chodzić, ale dyskutował jak równy z równym. Dziadek pilnując go od urodzenia, opowiadał dziecku o pierwszej i drugiej wojnie światowej, o rewolucji w Rosji, o polityce. Dziecko słuchało jak bajki, a dziadek nie mając z kim dyskutować, zadawał pytania wnuczkowi... i tak nauczył dzidziusia mówić, ale bardzo mądrze. Od kilkudziesięciu lat mój brat jest radcą prawnym, wygrywa sprawy i jest jednym z najlepszych prawników. Jako młodsza siostra byłam pod opieką brata, nauczył mnie czytać i pisać gdy miałam 5 lat, opowiadał o historii zamiast czytać bajki, ale z dziadkiem kłóciłam się, bo on był komunistom, a ja broniłam kapitalizm. Dziadek wyganiał mnie z pokoju, grożąc drewnianą laską i krzycząc- niech cie piekło pochłonie, ty diabelskie nasienie! Dziadek zmarł ok.40 lat temu, miał 88lat. Tak więc, gdy dziecko szybko zacznie mówić, czytać i pisać, to wkracza szybciej w świat dorosłych, a nigdy nie zagości w świecie dzieci. Ja i brat poznaliśmy ten ból, mieliśmy wiedzę ale byliśmy inni i samotni. Nie mamy dzis problemów finansowych, ale samotność nadal istnieje, pomimo że mamy rodziny. Dlatego, wiem co czeka tego chłopca, który tak wcześnie czyta.
-
Gratulacje!
-
I ja rowniez gratuluje i pozdrawiam.
-
Aga pisze całkowitą prawdę. Mam córkę, która ma genialna pamieć. Równie wczesnie nauczyła sie czytac, pisac liczyc. Nie ma problemów z wiedzą, dla potrzeb szkoły nie uczy się wcale bo dawno już przerobiła program z wszystkich przedmiotów. Boryka sie natomiast z rówiesnikami, którzy nie akceptują jej genialnej wiedzy i umiejętności. Często ją szykanują, wyzywają od kujonów... Jest samotna, nie ma przyjaciół. Za to jet wielu cwaniaków, którzy jej mądrośc wykorzystują. (np. Przy odrabianiu lekcji itp. Itd). Michałkowi życzę cudownego dzieciństwa, a rodzicom wiele mądrości i rozwagi.
-
Jako mama koleżanki z grupy przedszkolnej - gratuluję Niedowiarków imnformuję, że Michałek czyta... np. świeżutką gazetę, której nie miał okazji nauczyć się na pamięć też! Praca rodziców, talent dziecka i wspieranie przez przeszkole da napewno dobre efekty. Proponuję poczytać Państwu niedowiarkom o inteligencji każdego dziecka, inteligencji prawie której nie... wykorzystujemy - opracowania fundacji TORIN. Ps. CAŁA POLSKA CZYTA DZIECIOM- to może być nasz sukces.
-
Gratuluje Michałkowi i Rodzicom :) Bardzo zdolny chłopczyk :) pozdrawiam i zycze wszystkiego naj naj... i naj naj naj naj wiecej normalnego dzicinstwa :) teraz TV moze nie dac Dzieciaczkowi spokoju. Pozdrawiam raz jeszcze :).
-
Chłopczyk ładny i mądry. Mam nadzieję, że będzie doskonalił swoje umiejętności, a nie tak jak Aga poprzestanie na tym, czego nauczył się w wieku 5 lat. Będzie wiedział, że pisze się: komunistą nie komunistom, broniłam kapitalizmu nie broniłam kapitalizm, no i oczywiście cię. Pozdrawiam.
-
Gdzieniektorzy dorosli nei potrafia czytac tak jak ten dzieciak :D gratuluje :D.
-
Gratulujemy Michałkowi i rodzicom! Załóżcie mu gg to będzie pisał z Bartkiem... ! Pozdrawiamy :) :) Xd.
-
To tyczy sie do bolesławianki! Wiesz ja nie sieje propagandy tak jak napisałas i nikomu nie zazdroszcze! Wyraziłam tylko swoja opinie mam do tego prawo! Bo niby po to tu sie dodaje komentarze, prawda?
-
Kapitalny szkrab! Super sprawa... zawsze mówiłem, że w Bolku są bardzo zdolni ludzie :).
-
Do, ela, - jażem elu ze wsi, byki robiłam i robie, mój brat tesz. Mój śp. Ojciec tesz ledwie sie bez błendów podpisać umjał. W takiej grubaśnej ksionżce kiedysik dawno temu nazat, pżeczytałam rze ludzie co majom wysokaśne ajkju, to robiom byki w pisaniu, a w takiej wielkjej chałupie, to mnie taki starowina opowiadał rze w głowie mamy tak jak świnie, mózg. No i ten mózg to ma takie druty, czy coś, i jakiś prond tam idzie, i rze jak z jednej strony wiencej prondu, to w inneym kawałku całkiem cicho i za mało, ale wtedy to ten człowiek jak coś pisze to byki robi. Ten co to opowiadał, to ma na nazwisko Neurolog, czy jakoś tak. I potem, to mie i innych zabrał do innego domu, i dawał nam takie druty z prondem, i kazał do środka głowy piesom wkładać, i na takim telewizorze taki film oglądać, ale tam tylko jakaś kreska sie pokazywała. No to kończe i tesz, ele, całuje i pozdrawiam, Pa!
-
Gratuluje fajnego malucha ale zgadzam się z Samem. Wszystko to przeżyłam całkiem niedawno, mój syn ma teraz 7 lat chodzi do szkoły. Co tu kryć, jest wyobcowany w klasie i nie potrafi nawiązać kontaktu z rówieśnikami. Tak właśnie jest z małymi geniuszami. Wcale nie jest im łatwo, dzieci nie akceptują tych ponadprzeciętnych a moja duma że mój syn obiega inteligencją i wiedzą od innych dzieci zmieniła się w obawy o jego przetrwanie.