Do Edka nie studiuje polonistyki dlatego mogę sie pomylic ale nie o tym mowa ja nie krytykuje nikogo na forum bo moim zdaniem jest kwestia kultury osobistej a forum jest po to żeby udzielic wypowiedzi na dany temat lepiej lub gorzej.
Prezenty dla nauczycieli
-
-
Korsykanin. Nie kupuję odkurzaczy mechanikom, szewcom itp. U mnie takie sprawy, jak naprawa auta (jaka naprawa! ) załatwia mąż. Buty jak się zniszczą, to je wyrzucam. :D
Swojemu dziecku też daję kwiaty, czy czekoladę dla uczących ją nauczycieli. Nie widzę w tym nic złego. Dla mnie (jako matki) to wyrażenie wdzięczności i podziękowanie za serce włożone w pracę z moim dzieckiem. Kwestia wychowania. Nie, żebym była za otrzymywaniem prezentów. Dla mnie to jest bardzo krępujące i wolę takich nie otrzymywać. (zawsze znajdzie się rodzic, który będzie na "nie") Poza tym pracuję nie po to, żeby dostać prezent, tylko, żeby moje dzieci poszły w świat mądre i wrażliwe. A za swoją pracę, jak każdy, dostaję płacę. (niekoniecznie jaka praca, taka płaca :/. -
Jestem nauczycielem klas młodszych z długoletnim stażem. Zawsze krępowało mnie otrzymywanie prezentów na koniec klasy 3. Najmilej wspominam duże pudełko czekoladek, które zjedliśmy wspólnie po rozdaniu świadectw. Za swoją pracę otrzymuję wynagrodzenie. Najwspanialszym prezentem są dla mnie uśmiechnięte twarze dzieci i to, że kłaniają mi sie na ulicy nawet po wielu latach od czsu, gdy byli moimi uczniami.
- 1
- 2