Do ~One, two, sru. Odkąd Bogdan Nowak z Glinoludami wystąpił na Woodstock i ze sceny promowal Bolesławiec. Owsiak polubił Glinoludy. „Czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Spójrzcie, jak oni pięknie wyglądają. Bawcie się w to! " zachęcał otoczony Glinoludami Jurek Owsiak. http://www.istotneinformacje.pl/boleslawiec,a2946.php
Sie ma!
Wolontariusze WOŚP mają być Glinoludami
Dyskusja dla wiadomości: Wolontariusze WOŚP mają być Glinoludami.
-
-
Do One, two, sru i innych krytykujących. " Nie chcę odtąd ni pochwał ani znać krytyki, jeśli tylko ten krytyk, co w inszych rozumie to nazywa być błędem, czego sam nie umie. " (Franciszek Zabłocki). Zawsze wspierałam i będę nadal wspierać moje dziecko, które od lat jest wolontariuszem WOŚP. Moje dziecko wierzy, że z innymi robi coś dobrego, pomaga chorym i potrzebujacym. Jak mam mu wytłumaczyć, że akcje, w które i w tym roku będzie się angażowało (to nie tylko glinoludy! ) nie tworzą bandy wyrostków? Nie sadzisz, że takimi wypowiedziami zabijasz w tych młodych ludziach inicjatywę, zapał I najprostsze-szlachetne odruchy serca? Przyjdź na spotkanie i odpowiedz sam, patrząc im prosto w oczy.
-
Do Pana Krzysztofa Gwizdały - moderatora portalu. Darmowa porada: aby moderator był wiarygodny w swojej bezstronności, nie może być jednym z opiniodawców w moderowanej przez siebie dyskusji. Skandalem jest, Panie Krzysztofie, używanie przez moderatora epitetów w stosunku do internautów wypowiadających swoje opinie. Do napisania powyższego upoważnia treść strony 1 opinii do: "wolontariusze WOŚP mają być Glinoludami". I tak; 1) pierwszą opinią w dyskusji jest popierająca pomysł opinia moderatora; 2) z kolejnych 9-ciu opinii 5 nie wyraża entuzjazmu dla zamiaru angażowania Glinoludów do WOŚP; 3) autorów wyżej wymienionych 5-ciu opinii, w swojej kolejnej opinii moderator określił epitetem „internetowi krzykacze". Czy takie postępowanie moderatora nie jest próbą ograniczenia wypowiedzi osób mających inne poglądy i oceny niż głoszone przez moderatora? Uprzejmie proszę o odpowiedź. Mam nadzieję, że nie zdejmie Pan mojego listu ze strony.
-
Fajnie! Glino-Owsiki. Łatwiej będzie ich wykryć i ominąć.
-
Nie wydaje mi się, aby nazwanie anonimowych krzykaczy krzykaczami ograniczało dyskusję. Logicznie rzecz biorąc, jeśli ktoś jest anonimowy, to nie jest kimś i w sumie nie może być podmiotem jakichkolwiek epitetów.Proszę zauważyć, że krytyka internautów rzadko jest konstruktywna. Nikt nie napisał, że glinoludy na WOSP to zły pomysł, bo to i tamto, i że lepiej byłoby zrobić tak a tak. Zazwyczaj ludzie ograniczają się do wpisania: syf, beznadzieja, żenujące itd. I to jest dyskusja?! Dla mnie to zwykłe "krzykactwo".Piszesz, że "5 opinii nie wyraża entuzjazmu dla zamiaru angażowania Glinoludów do WOŚP". Przepraszam, że będę bezpośredni, ale jakie w ogóle mają znaczenie takie komentarze?! Zbyt dużo jest krytyków znających się na wszystkim, a zbyt mało ludzi, którzy coś robią. Dlatego staję w obronie tych, co robią WOŚP i mówię otwarcie: takie krytykanctwo nic nie znaczy i nie należy tym się przejmować. Tym bardziej, że to nie ci krytycy decydują o WOŚP, a Via Sudetica, która zdecydowała się zorganizować finał. Jeśli faktycznie ktoś chce pomóc, to zachęcam do przyjścia do Via lub wyrażania krytyki, ale konstruktywnej.Przepraszam, że rzadko odpowiadam na forum, ale mam sporo obowiązków.
-
ale gdy ktos pisze "super pomysl jestem za" to jego anonimowosc juz nikomu nie przeszkadza. internet ma to do siebie ze wiekszosc osob ZA i wiekszosc osob PRZECIW zawsze bedzie anonimowa. no i czemu jesli ktos anomimowy pisze ze to wszystko to syf uwazany jest za nieroba a osoba slodzaca za kogos pozytywnie zakreconego i kochajacego b-c. i ten i ten tak naprawde nic nie robi poza pisaniem postow. bo nie wierze ze wszyscy zachwalajacy ten pomysl na tym forum biora czynny udzial w organizowaniu calej akcji. ale...wiem wiem...kazdy lubi czytac pochwaly :)
-
Dotyczy tzw. "krytyki konstruktywnej". Ten dziwny stwór językowy powstał w Rosji bolszewickiej w latach 20-tych. Był to postulat władz pod adresem renegatów odważających się na krytykę czegokolwiek. Krytyka miała być „konstruktywna". Ponieważ nikt nie wiedział na czym polega konstruktywność krytyki, wszystkim wychodziło krytykanctwo, na co były już paragrafy. Narzędziem tym z powodzeniem posługiwały się także władze PRL w stosunku do opozycji. Określenie „krytyka konstruktywna" jest logicznie sprzeczne. Krytyka jest zawsze tylko i wyłącznie oceną podmiotu, którego dotyczy. Może ona mieć charakter pozytywny lub negatywny. Projektowanie (konstruowanie) zmian mających na celu poprawienie walorów ocenianego podmiotu nie jest częścią krytyki tylko jej konsekwencją. Powyższe zaczerpnięto z podręcznika logiki, kiedyś wykładanej w liceach ogólnikształcących.
-
Drogi Bolesławianinie... Twój ostatni post, który napisałeś pod zmienionym nickiem, zatrzymałem w moderacji. Jeżeli chcesz mi to powiedzieć, co napisałeś anonimowo, możesz zadzwonić i powiedzieć mi to wprost. Twoją opinię o ograniczaniu wypowiedzi przestaję traktować poważnie, bo urządzasz maskaradę, zmieniasz pseudonimy itd. Pozdrawiam.
-
No cóż! Nasze miasto i układy w nim panujące to miniaturka naszej Polski. Tylko kłótnie, krytyka i same złośliwości. Zarówno telewizja bolesławiecka, jak i strony internetowe naszego miasta pokazują i piszą to, co im pasuje. Nie potraficie docenić ludzi, którzy robią dużo dobrego dla miasta i jego mieszkańców. Podajecie w programie na weekend jakieś bzdety dyskotekowe, to co robi BOK, a złośliwie pomijacie informacje np. o wydarzeniach np. W Concordii, w klubie Carpe Diem. Na szczęście „poczta pantoflowa" działa lepiej niż Wy i ludzie „bywają" tam, gdzie trzeba i świetnie się bawią. Krytykanci Glinoludów zamiast widzieć dobre strony tego zjawiska i docenić zaangażowanie tych młodych ludzi, którzy rozsławili nasze miasto na cały świat, wypisują głupoty. Są to Ci, którzy niczego sami nie robią i nie lubią ani ludzi, ani siebie... Typowy, złośliwy Polak... To przykre. Na szczęście młodzi ludzie nie słuchają tych bredni i robią swoje. Pozdrawiam.
-
Zagubiliście w tej dziwacznej dyskusji istotę informacji o fakcie, ze po rocznej przerwie, B-c znów zagra w WOŚP. Przez 9 pierwszych finałów sztab byl niezwykle krytykowany, a to za powtarzające się loterie, a to za koncerty, właściwie za wszystko. Miarka się przebrała i sztab tworzyły różne organizacje, którym nie starczyło determinacji aby organizować i jeszcze stawiać czoła krytykantom. Mam wrażenie, że krytykują (już w zarodku) zazdrośnicy, dla których splendor jest jedynym celem życiowym. A że sami nie potrafią go zdobyć, to chociaż bezinteresownie „dołożą" tym którzy coś chcą i potrafią.
-
Wiecie co mnie najbardziej wkurza? W całej tej dyskusji nie ma wzmianki nawet o dzieciach. Zaczynam się zastanawiać czy WOŚP staje się jakąś prywatą czy powinien jednak pozostać temat „Co zrobić by pomóc dzieciom"? Jeśli glinoludy w jakikolwiek sposób pomogą w zbiórce pieniędzy, o 1złotówki więcej niż gdyby ich nie było to dla mnie to jest sukces. A nie czy Bolesławiec będzie w telewizji, czy Jurek Owsiak przyjedzie do Bolesławca. Ludzie, zbieramy w tym roku pieniądze na WCZESNE WYKRYWANIE NOWOTWORÓW U DZIECI. Tak tak w woli informacji, bo śmiem twierdzić, że nie wiele z was o tym wie lub/i pamięta.
-
Jako mama całym sercem jestem za WOŚP i każdą formą zbiórki pieniędzy, dwoje moich dzieci [ rodzonych poza B-C] tuż po porodzie korzystało z zakupionego dzięki tym pieniądzom sprzętu m.in. dokonywano certyfikowanego badania słuchu-do dziś w książeczkach zdrowia mają wklejoną kartę badania z logo WOŚP. Jest mi najzupełniej obojętne kto pięniadze będzie zbierał: burmistrz, ksiądz, glinolud, skin, dj Bobo czy dziewczynki z gimnazjum- Pecunia non olet (z łaciny „pieniądze nie śmierdzą") Sama zaangazuję się w zbiórke dając troche grosza, do czego namawiam też innych. Fajną sprawą jest licytacja fantów na stronach allegro, własnie na rzecz WOŚP.