Łąka kwiatów

Dyskusja dla zdjęcia: Łąka kwiatów.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Julianie, w moim przypadku pewne ostrosci kojarza sie tylko z nadzieja. Przypomina mi sie tutaj pewna goralska piesniczka:Hej zàl mi, hej zàl mi, zàl,com sie tak duzo ucyl,hej glowa wylysialahej brzusek sie wypucyl.Bole randkowe beda mi obce. Na ostro moge jedynie trenowac przed zawodami beerponga.Ale latem wszystko wydaje sie latwiejsze. Bodajze w jednym z psalmow jest napisane: "Podnioslem oczy moje ku gorom, skad przyjdzie wspomozenie moje". Ale pewnie gory (pagorki) mozna ogladac tez i na plazy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jeśli chesz widziec białe szczyty z okna zamieszkaj koło Wizowa :-)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak zwykle gdy mowa o biesiadowaniu - pojawia się satyr. Julianie nie mędrkuj, tylko wyciągaj swoją syringę. Trzeba już ją stroić. bo dawno jej nie używałeś.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Iga, jestes czarownica, to wytlumacz mi, dlaczego "siringa" kojarzy mi sie z bolem.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kasia, nie pękaj, Iga szuka w Zielniku polskim ziół o działaniu przeciwbólowym ...:)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak zwykle jestem spóżniona. Syringa kojarzy mi się ze starym kozłem, którego bardzo lubię, lilakiem (popularnym w naszych ogrodach bzem). Ty jesteś jednak prawdziwym mężczyzną!!! Jak każdy chłop boisz się kłucia. Strzykawka nie jest typowym narzędziem czarownicy, tymbardziej jeżeli jest Polką i nie zna włoskiego. Te inne bóle pomimo, że jesteś Kasia, nie dotyczą Cię.:-) Miłych snów.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kasiu! Zrozumiałam Twój problem. Moja koteczka została ukłuta przez weterynarza. Antybiotyk ją uczulił. Ja również dzisiaj (właściwie wczoraj) zostałam ukłuta przez niewiadomego entomologa i nie mogę odczarować jadu. Wskutek tego obie nie śpimy. Postaram się mniej kłuć.:-( Za pozostałą dwójkę nie ręczę.:-)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ojej, Iga, ja też zostałam wczoraj ukłuta a na dodatek pokąsana . Na łące krom traw i kwiatów osty a entomologia wieczorem cięła ostro. Jad odczarowuję wapnem i cebulą ( trzeba posmarować bolące miejsce), zapach co prawda mało zmysłowy, ale to daje ulgę .Trzymajcie się :)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Iga, poszperalem w pamieci i sadze, ze juz "odkrylem" dlaczego "siringa" kojarzy mi z bolem. Otoz bedac brzdacem wdrapalem sie na "syrynge vulgaris". Galaz sie zlamala i nastapilo wielkie potluczenie. Siringa wspomniana przez Ciebie nie ma nic wspolnego z j. wloski. Jest to termin wywodzacy sie z greki.Pozdrawiam i zabieram si treningu. Beerpong juz za pare dni.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jesteś w błędzie. Po technologię i naukę produkcji jeringuilla inyección dyrekcja bolesławieckiej Polfy jeżdziła do Włoch. Upadki bywają bolesne,to prawda (szczególnie na głowę). Czy to oznacza, że ja również się myliłam? Nie mamy do czynienia z prawdziwym mężczyzną? Na pocieszenie dedykuję Ci utwór Dżemu ''Autsajder''''Ale jednak wiem po latachPrawdę musisz znać i Ty:Zawsze warto być człowiekiem,Choć tak łatwo zejść na psy"To w kwestii moich cierpień. Odrobiny współczucia.:-( Kibicować będę. Chcę być świadkiem Twojego następnego upadku - pod stół:-)... Buziaczki.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Iga, w kwestiach związanych z siringą autorytetem jest Julian :) Ból mi przeszedł, ale mam paskudną opuchliznę. Poinformowano mnie, że muchi czarnobylki mają taki wstrętny jad :( Wszechświat się normalnie wali, chyba zapiszę się do partii ( zielonych ) :) Ja dedykuję Tobie " Do kołyski" tegoż zespołu, pa !

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dobry wieczór! Kasia wprowadził nas w rytmy bluesowe. Sam pewnie ma ciężką głowę. Rytmneło mi się niezamierzenie:-) Mnie też ból przeszedł i została opuchlizna. Z kicią gorzej...Jutro czeka mnie wizyta u weterynarza. Dobra noc.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A nie mówiłam - " Życie a do tego kot...." " Śpij, nocą śnij, niech zły sen Cię nigdy nie obudzi .." Ja cały dzień ziewam i bluesuję, dobranoc :)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Lolka!...Nasza podświadomość płata nam figle. Myślałam o dobrej nocy, aby się w końcu wyspać. Dziękuję za taktowne poprawianie błędów.:-)Obudził mnie sen...Nie był zły. Raczej skłaniający do refleksji...Wielka równina z bardzo bujną roślinnością i jednym pagórkim, na którym siedzi LEW z posiwiałą grzywą. Oczy ma utkwione w widnokrąg, rozmyśla o egzystencji tego świata, lecz jego myśli uciekają do innych bytów. Pod łapami coś mu pełza, lub przebiera drobnymi nóżkami. Lew od czasu, do czasu, dla zabawy łapą przydeptuje ogon stworzeniom. Te broniąc się chcą go ukąsić. To trochę go zirytowało. Kocisko podnosi się. przeciąga, robi AUUUU i ...świadome swojej piękności...odchodzi.Co o tym sądzisz?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Iga, ja spałam snem sprawiedliwego, z rana byłam znów na łące i muszę Ci powiedzieć, że aż w uszach mi huczało od entomologii wszelakiej.Tym razem nic nie kąsało . Nad Twoim snem muszę jeszcze pomyśleć, myślenie to choroba, zwłaszcza o egzystencji tego świata, podejrzewam, że może ją przenosić jakiś nowy wirus komputerowy. Wszystko się teraz mutuje ...:) Buziam, miłego dnia !