Łąka kwiatów

Dyskusja dla zdjęcia: Łąka kwiatów.


  • Iga , czy chcesz nas wyswatać a potem szybki ślub jak w Las Vegas? :-)

  • Satyr, no wiesz. Toż (Nie) Prośba o rękę jest najpiękniejsza :-).

  • Jestem statecznym starszym panem i nie stać mnie na wszelaką niepewność :-)Odrzucenie moich awansow zapewne wywołałoby zaraz myśli samobójcze lub autoagresję połączoną z przekonaniem o konieczności samookaleczenia poprzez odjęcie któregoś z członków przy pomocy siekiery z promocji w Bricomarche...Bywa że jednostki zbyt wrażliwe kończą z wykrwawienia...:-)

  • Wykończyłaby Cię raczej niemożność pisania na forum i to by była niepowetowana strata, nie mówiąc już o spadku poczytności :-) Dzięki za ten link :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jeżeli poczujecie kopnięcie iluś tam wolt, lub zespolenie dwóch neutrino, to moje swatanie tylko będzie przeszkadzać. Najważniejsze abyście byli w tym miejscu. Ja będę na pewno. Zrobicie mi ogromną przyjemność, jeżeli również będziecie. Ja będę starała się wyczuć Waszą obecność. Satyrze! Wyciągnij z szafy swój najlepszy garnitur. Ten, w którym wglądasz najbardziej seksownie, a ty Lolka swoją najbardziej sexi sukienkę. Kapelusz mile widziany. I bądźcie. Boję się pisać, bo jestem po wielu? Lampeczkach. Jutro mogę się wstydzić. Ale ja o godz. 17 będę. Do miłego. Buziaczki.

  • Iga, spróbuję być - dla Ciebie :-) Żeby nie było, że chcę wyrwać Satyra, założę moherowy beret :-) Buziaczki.

  • I jak tu odmówić takiemu zaproszeniu? :-)Igo , czy dla podkreślenia odświętności wydarzenia,mogę ubrać pod garnitur ulubione bokserki w żółte kaczuszki i różowe delfinki??? :-)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Satyrze! Jeżeli pozwolisz się z nich potem rozebrać- to jak najbardziej :-).

  • Jeśli ten dezabil byłby pokazem prywatnym to wszystko w porządku...jesli jednak publicznym -to po czymś takim musiałbym wyjechać z miasta...:-)

  • " Choć przez minutę miałeś u ramion skrzydła, by się wyrwać z masowego mamidła? " - Stary Satyrze? Iga, kopnięcia nie odnotowano, a wieczór przecudny! Buziaczki.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To ja jak bałwan na forum was szukam, a wy po łące hasacie? Eh ni mam czasu za wami latac od zdjecia do forum bo galopki dostanę. Pozdr.

  • Sory Winnetou, ale bokserki nie wyschły na czas...:-) a bez" szczęśliwych" gaci przeca nie pójde :-)Ale tak serio ,to czytając przedpołudniowe forumowe odbijanie piłeczki , pomyślałem że jakieś polactwo naśle na Concordian straż miejską, policję i powiatowego inspektora budowlanego w celu spacyfikowania nielegalnego zbiegowiska.Po tym jak Romanofil wyraził troskę o "spokojne sumienie organizatorów imprezy" spodziewałem się również księdza kapelana w towarzystwie egzorcysty przebranego za Beetlejuice`a.:-)Nie wiem dlaczego intuicja podpowiada mi ,że taka wspaniałomyślność nie będzie trwała długo , a może nawet nie jest to wspaniałomyślność tylko cisza przed burzą....

  • Masz wielkie szczęście - dziś jesteśmy (myślę, że Iga też) w nastroju, w który wprowadziła nas „Tolerancja" Sojki.

  • Widzę ,że dla wszystkich było to niezwykłe "popołudnie" ...:-)6JqHwj8Ubug[/youtube]http://pl.[youtube]6JqHwj8Ubug[/youtube]

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Lolka, zgadzam sie z Toba. „wieczor byl przecudny". Perelka sa „Rozmowy z niebem", Perla byla Pani Danuta. Jej tomik poezji mnie porwal wprost do nieba. Sala Slubow w pelni oddawala radosna chwile powagi. „Czas na milosc; Prosto w oczy: Gdy mijam sie z muzulmanka"; Einstein; Policzek mojej mamy", a szczegolnie „Bez Tytulu", zmusily mnie do przewartosciowania oceny wydarzen kulturalnych w Boleslawcu i w Polsce. Pani Danuta intensywnie przezywa czas. Cala ludzkosc walczy w tej chwili o czas jak sprinter. Jakby stawiala pytanie. Czy ciagle jeszcze jest czas dla czlowieka i swiata? W Jej poezji zawiera sie pytanie o wlasne jednostkowe zycie w czasie. Byc poeta, to znaczy byc swoim wlasnym sedzia. To oznacza nowe i glebsze zrozumienie, nowa interpretacje wlasnego zycia. Jej tomik poezji dowartosciowuje refleksje nad nasza egzystencja. Pani Danuta pojmuje czas w sensienbiologicznym, psychologicznym, spolecznym i historycznym. Znam Pania Danute (przyjaznimy sie od prawie 30 lat) i jestem Jej ogromnie wdzieczny za ten tomik i z WIECZOR. Czlowiek jest bezradny wobec czasu. Zal, ze nie bylo dyskusji (kontrowersyjnej) z Pania Danuta. Na tym spotkaniu musialem byc. Niestety moherowych bylo bardzo malo.