LUK" Mocno ograniczyć odwiedziny na tak "delikatnych" oddziałach - i problem zniknie, nie tylko gronkowca - najprostsze rozwiązania są najlepsze, tylko trzeba je zauważać !"To nic nie da,bo szpital musi byc dezynfekowany co chwile.Wszystkie zarazki zyja nawet w tynku na scianach i innych sciankach szpitalnych.W innych panstwach, szpitale wymieniaja cale tynki scian co 10 lat,oraz dezynfekcja jest na bierzaco nawet srodki sterylne daja do "klimy" ,dlatego nie maja takich wpadek.Na tych "porodowkach" jest tylko po 2-4 lozka w sali i mozna wejsc tam kiedy sie chce i zkim sie chce i jakos zakazen nie ma. A w Bolcu szpitalne sciany jeszcze chyba pamietaja Hitlera.Wiec wyobraz sobie ile tam siedzi zarazek.Jak juz innia pani pisala ,to 5 lat temu byl ten problem,tylko nikt nic nie pisal i bylo cicho.Teraz ,zeby takie problemy uniknac ,to tylko calkowita dezynfekcja szpitala pomoze z wymiana scian i tynkow a nie pryskanie szpitala "Ajax-em" czy innym wynalazkiem.
Osiem noworodków z Bolesławca zakażonych gronkowcem
Dyskusja dla wiadomości: Osiem noworodków z Bolesławca zakażonych gronkowcem.
-
-
Rodziłam 22 kwietnia 2008 r i wiem jak wygląda oddział ! Jest czysto a opieka jest naprawde świetna! Widzie, że pare osób musi sie tam przejść i zobaczyć zmiany jakie nastąpiły w ostatnim czasie . Troche niedoinformowanych mamy na tym forum....
-
uwżam, że nadmierne wyjaławianie dzieci to błąd- zaraz po wyjściu ze szpitala dopiero zaczną chorować-ludzie idąc do szpitala do maluszka naprawdę starają się być czyści; więcej zarazków do domu przyniesie starsze dziecko, mąż z pracy- uważam jednynie , że powinno się pilnowac aby w małych salach nie przebywało więcej niż 2 gości u 1 osoby, bo po prostu jest dusznoosobiście nie miałam poza mężem żadnych wizyt , bo wcześniej poprosiłam o to rodzinę ;zaprosiłam wszystkich do domu; maluszek przebywał od poczatku na rękach wielu osób, wpublicznych miejscach , na spacer zimą poszliśmy po 10 dnaich od porodu; póki co dzieci sa na podwórku codziennie poza temp. -10C i sa ZDROWE!czego zyczę kolejnym matkom
-
Aśka, jak rodziłaś 22 kwietnia to radzę Ci się zbadać u kogoś bezstronnego. Ja też byłam wstępnie zadowolona a mało mnie na tamten świat nie wysłali... Niestety miła obsługa to nie wszystko. Lekarz musi być kompetentny. A mnie badało 3 i wszyscy chyba ślepi.
-
Ja pisałam o odziale noworodków bo o dzieciach mowa- jest tam naprawde czysto i i opieka bardzo dobra. Jeśli o mnie chodzi to tez jestem zadowolona z opieki na położnictwie. Możliwe ,że zdażają się przypadki zaniedbania pacjentki ale mnie i koleżanki które ze mną rodziły (te które poznałam bo nie mówie o tych z innych sal) na szczęście to omineło (byłam badana przez lekarza nie pracującego w naszym szpitalu).
-
Ja mam przykre doświadczenia i z odz. położ. a konkretnie noworodkowego a i z dziecięcego. Problem wyst. wtedy gdy coś się dzieje, jzk poród przebiega bez koąplikacji jest ok. ,ale gdy należy udzielić pierwszej pomocy,leczyć to kiepsko!!! ZArówno lekarze jak i pielęgniarki,które mało co zajmują się dziećmi-wszystkie dzieci są przy mamach.
-
Beato, to mamy rodzą dzieci, a nie lekarze i pielęgniarki i to one chcą mieć dziecko przy sobie. To plus tego oddziału, a nie minus, że maleństwa są od rana do wieczora z matkami.
-
do kam250, to zależy jakie miałbyś problemy. Bo np. transplantacja kosztuje...bagatela ok 300 tys zł. A komu bedzie potrzebna ? nigdy dokładnie nie wiadomo
-
Niestety ale dwie godziny temu pojechał kolejny maluch do szpitala W środe pani ,,doktor" stwierdziła u niego że te strupki koło ust to od brudu i przepisała mu jakąś maść. Zgroza kto leczy nasze pociechy!
-
trafna uwaga tris33, tylko zastanow sie ile przeszedłes powaznych chorob a ile razy miałes katar????????????mam nadzieje ze wiesz o co chodziło mi w tamtym komentarzu, bo dodajac jeszcze tylko ze nawet tyle, ze z katarem trzeba isc do lekarza i sie napocic i nadenerwowac to wydaje mi sie, ze majac kase leczyl bym sie komfortowo................a teraz modle sie o to zeby nie chorowac.
-
Pare lat temu rodziłam swoje pierwsze dziecko w bolesławieckim szpitalu.Tak mi chciano przyśpieszyć poród podkręcając kroplówke,że chwila i zamiast do domu wywieźliby mnie na górke do prosektorium.Zgode na cesarskie cięcie podpisywałam już przez zamglone oczy.22 dwie godz bóli i taki finał.Wyszłam do domu po 8 dobach z ropiejącą raną , a dziecko z infekcją dróg moczowych.Do pani,która twierdzi,że wszystko to plotki.Otóż nie plotki,bo jestem za poważna,żeby zabawiać się w tego typu zabawy ,lecz prawda,gorzka prawda. Pozdrawiam.
-
Również trafna uwaga kam250. Tylko jeśli każdy będzie korzystał tylko ze swoich składek w leczeniu to bedzie to wyrok smierci dla wielu nieszczęśliwców. Jaka jest wiec rada na lepszą słuzbę zdrowia ?Niestety po "spieprzeniu" reformy administracyjnej chyba nie ma rady.Bo gdyby utworzono 8 województw, 180 powiatów i w każdym powiecie tylko 1 szpital wg. wystandaryzowanych zasad (tzn nie według zasady, że silniejszy politycznie powiat wyszarpuje dwa razy tyle co sąsiedni) to byłby to punkt wyjścia do dalszych sensownych działań. Wtedy nie słyszelibysmy może kretyńskich pomysłów, żeby szpitale konkurowały między sobą. Czy straż pożarna powiatu bolesławieckiego konkuruje ze zgorzelecką ? Jeśli byłoby o wiele mnie szpitali i ani jednego takiego idiotyzmu, że w jednym powiecie są dwa szpitale (przykład w powiecie zgorzeleckim gdzie działa zoz zgorzelec i zoz bogatynia lub sławetny przykład z sąsiednim lwóweckim gdzie całe lata pieniądze się rozdzielały na szpitale we Lwówku i Gryfowie) to kadra medyczna bardziej sensownie byłaby zatrudniana, a Ci którym sie pracować nie chce wylatywałiby na zbity pysk. Tylko, że mamy juz pozamiatane po reformie i zafundowalismy sobie 16 województw i ok. 320 powiatów.Prawdziwe Stany Zjednoczone Królestwa Polskiego - cholera jasna...
-
Jesli ktos twierdzi ze gronkowca mozna calkowicie wyleczyc to sie myli to cholerstwo zostaje juz do konca zycia i jak juz ktos wyzej pisal wystarczy zwykle przeziebienie a mozna wyladowac z zapaleniem pluc albo jeszcze gorzej... A u takich malych dzieciaczkow odpornosc jest jeszcze dosc slaba wiec sa narazone na infekcje a gronkowiec na tym korzysta ... Sama choruje na to od 8 lat i powiem ze nie zaciekawie , zwlaszcza ze odpornosc organizmu mam tez dosc slaba , bylam juz w roznych szpitalach na roznego rodzaju badaniach , srednio co 2 tygodnie mialam zapalenie oskrzeli albo pluc . . Zadne antybiotyki nie pomagaly a gronkowiec sie uodparnial na nie ... Troche sie uspokoilo po wizycie w szpitalu Korczaka we Wrocławiu , maja tam niezla opieke i oddzial z chorobami zakaznymi ... tyle ze czeka sie na konsultacje troche czasu ... Pozdraiwm
-
A moja żona dzis wyszła z nowym członkiem rodziny i była bardzo zadowolona z opieki zarówno lekarzy jak i położnych. A co do odwiedzających to normalnie brak słów. Jak ktoś im zwróci uwagę to jeszcze burczy że jakaś salowa mogła się w ogóle odezwać. Pozdrówka dla młodych mam.
-
Oddział położniczy powinien być oddziałem zamkniętym,a nie przewija się tam dziennie setki ludzi,rodzin,odwiedzjących.Jakoś nasze mamy wytrzymały w szpitalu tych pare dni i dziś wspominają jak to paczki podawała rodzina na sznurku do okna.Ktoś na ten cały bałagan pozwolił!