Panie pielęgniarki straszą -wyjedziemy do Anglii, to dlaczego nie wyjeżdżacie, czyżby żadna z Was nie znała języka, to po co straszycie?Przyznaję, że nasze pielęgniarki są fachowo dobrze przygotowane, ale brak im empatii, kultury osobistej - dostaję nerwowej wysypki, gdy słyszę, jak panie pielęgniarki zwracają si e do swoich pacjentów w trzeciej osobie " niech usiądzie" "niech się położy"itpBrak zyczliwości i nastawienie do pacjentów, że są roszczeniowi i upierdliwi dyskwalifikuje nasze siostry do pracy w cywilizowanych szpitalach, mam nadzieję, ze i u nas kiedyś się zmieni.Acha, tipsy chyba nie służą higienie i aseptyce a zdaje się, że to ważne w szpitalu - czyste ręce personelu medycznego ( także w przenośni ).
Jest porozumienie w sprawie podwyżek dla pielęgniarek
Dyskusja dla wiadomości: Jest porozumienie w sprawie podwyżek dla pielęgniarek.
-
-
No jasne że choćmy , obgadamy całą służbę zdrowia i wszystkich niezrealizowanych Don Huanów , ale tera ja też jestem po lampeczce ...:-)
-
Franuś...znowu byk. Chodż Lolu ,,,chodż,Ach te lampeczki. Buziaczki.
-
Iga , czy Ty myślisz o TYM samym Franusiu , co ja ? ... Przyznam Ci się , że tak miał na imię mój chłopak , jak byłam w liceum ... Stąd mój sentyment do piosenki : " Ach , Franka , Franka .... " :-)
-
Ten Franuś jest lekarzem. Dlatego tak wkurzają go moje teksty. Pracuje w szpitalu przy ul.Jeleniogórskiej. Ja nie kończyłam średniej w Bolcu, nie wiem gdzie ten kończył średnią. W sumie to dobry lekarz i fajny facet. Przepraszam jego żonę i jego rodzinę za te wygłupy. Jego nie . Bo jest baran. Wdaje się w dyskusję o literówki.Nie ma do przytoczenia innych argumentów,wie ,że napisałam prawdę....Całą prawdę.
-
Iga , no to jestem w domu . Nie ma to jak " solidarność jajników " ... Ot i cała prawda o facetach ! A piwo musowo pijemy ... :-) Co do mojego Franusia , to jest rozwiedzionym inżynierem , chodż to ON mnie puścił w trąbę ... Ale cóż , nie zapomina się pierwszej miłości ...
-
Pijemy.Ale teraz idę spać. Muszę wstać o 6.00.Buziaczki.
-
Ja też muszę . Pamiętaj , że jest przesunięcie czasu , czyli musimy wstać o 5h ... Do potem ! Pa :-)
-
drogie panie nawet p. salowe wypisują do Was swoje żale.Z całym szacunkiem - za co odpowiada salowa a jaką odpowiedzialność ma pielęgniarka.2008-03-30, 08:46proste pytanie czy salowa zastąpi pielęgniarkę ? po pielęgniarki salowe tak. Nie wspomnę o wykształceniu i odpowiedzialności.
-
Szanowny pacjencie ! Odwiedzając codziennie bliską mi osobę w szpitalach , tym na Jeleniogórskiej , a i tym na Tysiąclecia mogłam zauważyć , że panie salowe często nawiązują lepszy kontakt z obłożnie chorymi . Co prawda one " tylko " wykonują prace porządkowe , ale umieją robić to z uśmiechem i życzliwością , zagadną po ludzku , pożartują i od razu podnoszą zły nastrój ludzi cierpiących fizycznie i psychicznie . Pielęgniarek nie zastąpią one , ani pielęgniarki ich ... Zarobki powinno się jednak i szaremu personelowi podnieść !
-
Hej!Czytam i czytam i nie mogę się powstrzymać od napisania komentarza w sprawie pracy pielęgniarek w Szpitalu Wojewódzkim na Al. 1000-lecia w Bolesławcu. Sam pracuję w służbie zdrowia od 8 lat ( 2 lata w Niemczech i 6 lat w Australii), więc mam jakiekolwiek na ten temat pojęcie. Mój nieżyjący już ojciec spędził w tymże szpitalu ponad 12 lat i jako naoczny świadek mógłbym ksiązkę napisac,co tam się działo.Mógłbym na palcach od rąk policzyć ówczesne siostry z powołania, które dawały z siebie wszystko ,a miejsca by mi tutaj brakło ,żeby zliczyć te ,które swoje dyżury spędzały na oglądaniu seriali "Dynastia '' itp. Zero jakiegokolwiek podejścia do pacjenta,brak empatii, szacunku i przestrzegania praw pacjenta.Kiedy mój ojciec spadł z łóżka na Neurologii, to nie dość ,że siostra przyszła po skandalicznie długim czasie to jeszcze zastosowała,że jak tak sobie poleży to mu się odechce na przyszłość spadać z łóża.Problem tylko polegał na tym,że wcześniej zapomniała podnieść barierkę zabezpieczającą przed wypadnięciem z łóżka,bo była opuszczona.Na innym oddziale, VIII (ósmym, choć był również na XV,III ,XI i innych,wg starego systemu) była tylko jedna jedyna pielęgniarka, Pani Ewa ,blondynka z długim warkoczem , która zadawała sobie codzienny trud by nawiązać jakikolwiek kontakt z osobami psychicznie zmienionymi robiąc z nimi gimnastykę,organizowała wyjścia na spacery, ognisko i wiele innych rzeczy. Cudowna ,wspaniała ,ciepła, poświęcona pracy i pacjentom. Dziękuję Pani Ewo za wszystko,co pani dla mojego ojca uczyniła.Inne pielęgniarki w tym czasie piły kawusię i dziargały sweterki dla siebie albo swoich pociech;część okradała pacjentów z produktów ,które oni zakupowali, np. cukier, kawa ,herbata itp. wynosząc torbami ,bo przecież pacjent i tak jest szturnięty i nic nie pamięta.Najpierw sobie szykowały posiłki a potem pacjentom.To były lata 1986-2000. Inne wyżywały się na pacjentach ganiając ich po korytarzach,albo wyzywali ich od najgorszych.To mnie najbardziej bolało,tym bardziej,że przyglądała się temu pani psychiatra lub psycholog( nie pamiętam nazwiska,bo inaczej bym podał do wiadomości)i tolerwała takie wybryki.Dlatego szanowne koleżanki po fachu, szczególnie te młodsze- nie powielajcie błędów swoich starszych koleżanek,tylko same polażcie empatię, szacunek i profesjonalizm w stosunku do waszych pacjentów,a oni zrobią wszystko,żeby się Wam odwdzięczyć choćby dobrym słowem.I aby takich smutnych doświadczeń jak moje było jak najmniej. Uśmiech nic nie kosztuje,a jak wiele dobrego może zdziałać u pacjenta. Życzę Wam wszystkim spokojnych dyżurów i jak najwięcej radości z pracy z pacjentami.Kolega po fachuRicky
-
Panie salowe oczywiście również zasługują na podwyżkę, ale one też mają swoje związki zawodowe, które mogą walczyć w tej sprawie.To dlaczego ich związki siedziały cicho?
-
Wiesz Rickyy , mój ojciec też tam leżał kilka lat temu . 6 dni jak warzywko na neurologii , przeżywałam koszmar , nie było wtedy w Bolcu tomografa , neurolog zaczął działać po otrzymaniu nieżle wypchanej koperty ...Z szafki ginęły pampersy , które przynosiłam na zapas , musiałam jeżdzić po nowe. Lekarz w czasie konsultacji , gdy naciskałam , zapytał , co ja taka w gorącej wodzie kąpana . Skończyło się poważną operacją krwiaka mózgu . Posiłki szpitalne były zostawiane na szafce ... Gdybym sama Go nie karmiła domowym jedzeniem , pewnie by do operacji nie przeżył ... Ale to już przeszłość .Jak leżał na Jeleniogórskiej też z częściowym bezwładem , to zastawałam go z nogami na podłodze i na pół nagiego ... Panie pielęgniarki na dyżurce oglądały pewnie " Szpital na peryferiach " lub " Na dobre i na złe " . Nie twierdzę , że tak jest nadal , ale nigdy nie zapomnę wrzasku czy utyskiwań i poczucia własnej bezsilności . Ojciec nie chciał już potem do żadnego szpitala . W klinice było super , ale prosił , żeby pozwolić mu umierać w domu . Wróciłam z mszy za pokój Jego duszy ...
-
Witam.Im więcej czytam komentarzy ,tym bardziej jestem zdumiona jak wiele ludzi myśli i postrzega świat na podstawie TV.Ludzie szpital psychiatryczny w B-cu to nie szpital w Leśnej Górze z serialu ,,Na dobre i na złe"! Tam jest fikcja a na 1000 lecia prawdziwe życie.Chcecie aby Waszymi bliskimi opiekowały się młode ,zadbane,uśmiechnięte {koniecznie } pielęgniarki.Na oddziałach powinno się czuć EMPATIĘ ,a nie lizol!Pielęgniarka powinna trzymać chorego swą jedną ręką za jego rękę,a drugą gładzić Go po policzku i mówić ze wszystko będzie dobrze.Oczywiście jak tak sobie posiedzi to powinna zająć się swoją robotą.A ma co robić bo są we 2 na oddziale.Oddział skromny ok.40 chorych w tym połowa nie wstaje wcale.Chorzy leżą ,robią pod siebie ,trzeba ich umyć,nakarmić podać leki.I znowu umyć bo się zabrudzili.Ja bym zwymiotowała natychmiast,One powinny się uśmiechać i ,,empatować empatią"To wszystko za ok.1200 zł netto.a jak się nie podoba to won do Anglii.Skoro tak kochacie Waszych chorych ,to dlaczego szpital działa także w święta,dlaczego nie zabieracie Ich wtedy do domu?,skoro w szpitalu są bez opieki?Oj obłudnicy O B ł U D N I C Y!!!!.Zdrowia życzę.Pa
-
Oczywiscie powinny warczeć do pacjentów oraz zwracać sie do chorych w trzeciej osobie per dziadek czy babcia no bo przecież zarabiają za mało!. Nikt Pań pielęgniarek nie wysyła do Anglii, One same się odgrażają, że wyjadą. Lizolu już nikt nie stosuje a empatii jak nie było tak nie ma. Pielęgniarka to nie tylko zawód ale i powołanie. Problem w tym że my jako społeczeństwo w momencie, gdy ktoś jest od nas zależny stajemy się strasznie ważni, musimy to za wszelką cenę okazać, ważny pan lekarz, wazna pani pielęgniarka, ważny pan portier.Ciągle niezadowoleni ze swojego losu, jakby ktoś złośliwie umieścił ich w tym miejscu i nakazał wkonywać tę właśnie pracę.