Śmierć pod gruzami słodowni w Chojnowie, śledztwo umorzone

Śmierć pod gruzami słodowni w Chojnowie, śledztwo umorzone
fot. freeimages.com (ekelzarth) W sierpniu ub.r. w budynku zginął 49-letni mężczyzna, a dwie osoby zostały ciężko ranne. Prokuratura zawnioskowała o warunkowe umorzenie postępowania wobec 42-letniej podejrzanej.
istotne.pl wypadek, prokuratura

Prokuratura Rejonowa w Złotoryi zakończyła śledztwo w sprawie katastrofy budowlanej – zawalenia się 4-kondygnacyjnego budynku dawnej słodowni przy ul. Fabrycznej w Chojnowie. Do zdarzenia doszło 6 sierpnia ub.r. Pod gruzami budynku zginął wówczas 49-letni mężczyzna, a dwóch innych (24- i 28-latek) doznało ciężkich obrażeń ciała.

Śledczy ustalili, że po zaprzestaniu w czerwcu 2011 r. produkcji słodu i pozostawieniu budynku bez dozoru był on systematycznie rozkradany i dewastowany. Kolejne osoby zabierały wyposażenie budynku, wyrywały okna i drzwi, a gdy już pozostał tylko sam budynek, wycinały ze ścian oraz stropów metalowe elementy konstrukcji, aby je sprzedać w punkcie skupu złomu.

Taki też cel przyświecał trójce poszkodowanych. Zabrali oni ze sobą m.in. agregaty prądotwórcze, szlifierki kątowe, ciężki młot z metalowym trzonkiem i przecinaki murarskie. Około 8 rano weszli na czwarte piętro i rozpoczęli pracę. Po około 15 minutach doszło do zawalenia się budynku, 49-latek zginął pod gruzami. Ustalono, że ofiara wielokrotnie pojawiała się w opuszczonej słodowni, dokonując systematycznej rozbiórki obiektu.

Drugi z poszkodowanych – 24-latek – doznał złamań kości nóg, żeber i czaszki oraz kręgosłupa. Przez długi czas miał problemy z chodzeniem. U 28-latka stwierdzono uraz kręgosłupa (okolicy lędźwiowej) i głowy.

Według biegłego, przyczyną zawalenia się słodowni było... usuwanie elementów jego konstrukcji: żelaznych słupów, belek i podciągów, a osoby, które w dniu zawalenia się budynku w nim pracowały, uruchomiły efekt katastrofy.

Jako że właścicielka nieruchomości nie wykazała żadnego zainteresowania opuszczoną słodownią i mimo wezwań gminy i nadzoru budowlanego nie zabezpieczyła obiektu, prokurator uznał, że dopuściła się występku z art. 91a prawa budowlanego (nieutrzymanie obiektu budowlanego w należytym stanie technicznym), za co groziło jej nawet do roku więzienia.

42-letnia Violetta Ch. z Łodzi nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej przestępstwa. Wyjaśniła, że PINB w Legnicy wzywał ją do zabezpieczeniu obiektu, lecz nie pozwalała jej na to trudna sytuacja finansowa. Jest obecnie bezrobotną matką pięciorga dzieci. Nie była też karana.

W związku z powyższym prokurator skierował do sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania wobec 42-latki. Zawnioskowano też o wyznaczenie Violetcie Ch. 2-letniego okresu próby i zasądzenie 3 tys. zł nawiązki na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Prokuratura Okręgowa w Legnicy/ii