Zaatakował policjantów japońskimi mieczami. Jest wyrok

Zaatakował policjantów japońskimi mieczami. Jest wyrok
fot. freeimages.com (sardinelly) 13 kwietnia przed Sądem Rejonowym w Legnicy zapadł wyrok skazujący 32-latka, który w czasie interwencji domowej zaatakował 2 umundurowanych policjantów japońskimi mieczami, na karę roku bezwzględnego pozbawienia wolności.
istotne.pl policja, prokuratura, wyrok

Do zdarzenia doszło 14 grudnia 2015 r. Tego dnia oskarżony Grzegorz Z. dowiedział się, że nie dostanie pracy w miejscu, gdzie odbywał staż. Z tego powodu oraz z uwagi na problemy finansowe pogorszył się jego nastrój.

Po południu pił alkohol. Po powrocie do domu był pobudzony i agresywny. Konkubina, wiedząc, co oznacza taki stan emocjonalny partnera, zadzwoniła po policję z prośbą o interwencję. Chciała, aby zabrano konkubenta do izby wytrzeźwień.

Grzegorz Z. usłyszał, że partnerka wezwała policję. Przygotował sobie dwa miecze i trzymając je w rękach, czekał na przyjazd funkcjonariuszy.

Gdy ci przybyli, kobieta otworzyła im drzwi. Wówczas oskarżony wyszedł na klatkę schodową i zaczął w kierunku policjantów machać mieczami o długości 32 i 49 cm. Jednocześnie wulgarnie groził policjantom pozbawieniem życia.

Z. atakował głównie policjanta znajdującego się poniżej, zmuszając go do cofania się i schodzenia w dół. Policjant wzywał napastnika do zaprzestania ataku. Nie przyniosło to rezultatu. Wtedy funkcjonariusz, widząc narastającą agresję i poważne zagrożenie dla swego życia, dwukrotnie strzelił w jego kierunku. Najpierw ostrzegawczo w ścianę, a gdy ostrzeżenie nie wpłynęło na zmianę zachowania – w lewe udo.

Mimo to mężczyzna nadal atakował funkcjonariusza. Wówczas, gdy na klatce zgasło światło, policjant ukrył się za kolumną, a oskarżony zbiegł w dół.

Wtedy mundurowi pobiegli za nim i obezwładnili, zakładając kajdanki. Oprócz mieczy znaleźli przy nim metalowy kątownik i składany nóż.

Mężczyznę odwieziono do szpitala, gdzie udzielono mu pomocy. Rana postrzałowa uda w okolicy pachwinowej spowodowała obrażenia ciała poniżej 7 dni, a zatem nie zagrażała życiu oskarżonego.

Badanie stanu trzeźwości wykazało, że Grzegorz Z. miał 2,59‰ alkoholu we krwi. Po opatrzeniu odwieziono go do szpitala psychiatrycznego.

Gdy lekarz stwierdził, że z udziałem ww. można wykonać czynności procesowe, prokurator zatrzymał go i postawił mu zarzut dokonania czynnej napaści na funkcjonariuszy policji z udziałem niebezpiecznych narzędzi. Grzegorz Z. został też na wniosek prokuratora tymczasowo aresztowany.

W śledztwie ustalono, że w przeszłości oskarżony już był agresywny. 17 sierpnia 2015 r. ranił kuchennym nożem swoją konkubinę i spowodował u niej ranę kłutą pleców o głębokości 10 cm, powodującą naruszenie czynności organizmu powyżej 7dni. Ww. był o to oskarżony. Przyznał się do przestępstwa i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Konkubina nie miała nic przeciwko temu. Co więcej, ponownie zamieszkała z oskarżonym, bo ten obiecał poprawę.

Grzegorz Z. został przebadany badaniu przez lekarzy psychiatrów. Nie rozpoznali oni u niego choroby psychicznej ani innych zaburzeń mogących mieć wpływ na jego poczytalność.

Ww. przyznał się do popełnienia przestępstwa. Groziło mu do 10 lat odsiadki. Sprawę rozpoznał Sąd Rejonowy w Legnicy, który 13 kwietnia br. skazał Z. na rok pozbawienia wolności. Prokurator ocenił wyrok jako słuszny.

Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy/ii