Jak to dobrze, że mamy " Polfę"

Jak to dobrze, że mamy
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Jubileusz, jubileusz, jubileusz. Tak, jubileusz po trzykroć.Po pierwsze to jubileusz 40-lecia Bolesławieckiej Fabryki Fiolek i Ampułek, która 16 lipca 1952 r. przy szesnastu włoskich automatach rozpoczęła produkcję fiolek i ampułek dla potrzeb farmacji. Do jakich rozmiarów rozrosło się przedsiębiorstwo nie trzeba mieszkańców Bolesławca uświadamiać, to się widzi.Jest to obecnie duża, nowocześnie wyposażona już nie tylko w automaty, ale w automatyczne linie produkcyjne, fabryka. Oprócz znanych fiolek i ampułek produkuje się tu obecnie żyły i strzykawki jednorazowego użycia, tuby i inne wyroby z aluminium oraz szeroki asortyment wyrobów z tworzyw sztucznych.Po drugie to jubileusz 30 lecia szkoły przyzakładowej. Większość obecnie cenionych ślusarzy i tokarzy pracujących w dużym, dobrze wyposażonym warsztacie mechanicznym "Polfy", to jej absolwenci. Szkoda tylko, że będzie to jej ostatni jubileusz, bowiem i szkołę dotknął proces likwidacji.Wreszcie po trzecie to jubileusz 15-lecia (obecnie jeszcze istniejącej) zakładowej orkiestry dętej. O niej będzie w dalszym ciągu ar tykułu.Już w roku 1965 piszący te słowa spośród uczniów szkoły przyzakładowej zebrał grupę chętnych, uzdolnionych młodych chłopców i przy fachowej pomocy kapelmistrza orkiestry garnizonowej Pana Henryka Białego powstała młodzieżowa orkiestra dęta, która póź niej przez szereg lat uświetniała wiele imprez w Bolesławcu, i nie tylko.Nadszedł później czas "zaciskania pasa" i dobrze zapowiadający się zespół musiał zawiesić swoją działalność na ładnych parę lat. W roku 1977, wraz ze zbliżającym się jubileuszem 25-lecia zakładu odżyła myśl reaktywowania orkiestry: decyzja ówczesna dyrektora "robimy orkiestrę" była jednoznaczna. W 1976 r. rozpoczęły się intensywne próby.Z dawnej, młodzieżowej orkiestry pozostało niewielu, ale tacy i jak Kol., Kol. Zdzisław Maniak, Kazimierz Białousz, Ryszard Jan kiewicz, Zbigniew Kocoń aktywnie włączyli się do pracy. Nieliczną grupę już zaawansowanych uzupełniono uczniami szkoły przyzakładowej, a w przygotowywania ich, oprócz zatrudnionego kapelmistrza dopomogli muzycy orkiestry garnizonowej Panowie Stanisław Dubaj i Edward Krawczewski. I tak, po kilku miesiącach intensywnej nauki i ćwiczeń 15 marca 1977 roku zainaugurowała swoje występy zakładowa orkiestra dęta "Polfa".Z biegiem czasu do orkiestry do szli dalsi miłośnicy gry na instru mentach dętych: Kazimierz Lisiewicz, Stanisław Burmas, Karol Burniak, Bogdan Iwanowski, Michał Zawrotniak, Mikołaj Lekawski i inni. Wzbogaca się systematycznie repertuar i podnosi poziom wykonawczy orkiestry. Na szczególne wyróżnienie w tym miejscu zasłużył sobie nestor bolesławieckich "dęciaków" Pan Zbigniew Czernigiewicz, którego przywiązanie do orikestr dętych datuje się od czasu muzykowania w pierwszej powojennej orkiestrze kolejowej.Po okresie intensywnej pracy i ciągłego wzbogacania repertuaru przyszły pierwsze sukcesy. W roku 1978 na festiwalu w Kielcach orkiestra zdobyła "Srebrną Jodłę". Średnia wieku członków orkiestry w tym czasie liczyła 22 lata.Orkiestra zaczyna odtąd zdobywać uznanie i wysoką ocenę w organizowanych corocznych konkursach amatorskich orkiestr dętych, a także koncertując na wielu imprezach. W maju 1984 roku orkiestra wyrusza poza granice kraju. Zaczyna od Pirny w Niemczech, gdzie do 1989 roku dala w sumie 14 koncertów. Prawdziwym zaskoczeniem dla orkiestry było zaproszenie z Francji, z miasta Villerrancine-de-Rowerque. Komitet Organizacyjny festiwalu zwanego "Corso kwiatowe" wybrał orkiestrę do udziału w swoim święcie, w którym uczestniczyły również orkiestry z Niemiec, Anglii, Szwe cji, Włoch, Hiszpanii Jugosławii i Holandii. Nie będzie samochwalstwem jeśli dodam, że orkiestra "Polfy" zaprezentowała się wspaniale, bo potwierdzone to zostało zdobyciem Drugiego Pucharu. Przy okazji pobytu we Francji orkiestra odbyła małe tourne'e koncertując poza festiwalem w dwóch jeszcze miastach, gdzie była życzliwie przyjmowana.W roku 1990 na swój trzeci międzynarodowy festiwal orkiestr dętych i zespołów muzycznych zaprosiło nas miasto Mazamet w południowej Francji. Udział orkiestry w tym festiwalu zakończony został pełnym sukcesem. Prawdziwą przyjemnością dla orkiestry była możliwość wykonania hymnu francuskiego jako reprezentującej gości orkiestrze. W ocenie organizatorów Marsylianka w wykonaniu chłopców z Bolesławca zabrzmiała najlepiej, za co gratulacje złożył sam mer miasta.Dodatkową przyjemność sprawili sobie członkowie orkiestry spędzając po festiwalu całe popołudnie na wybrzeżu Morza Śródziemnego, zażywając, przy pięknej, słonecznej pogodzie morskiej kąpieli. Były to piękne chwile, które na długo pozostaną w pamięci. Nie bez powodzenia uczest niczyła orkiestra w podobnym fe stiwalu (również w międzynarodowej obsadzie) w pięknym górskim miasteczku Riomes-Montagnes, w roku ubiegłym.Udziały orkiestry polfowskiej w festiwalach we Francji pozwoliły na nawiązanie wielu znajomości z innymi zespołami. Skonfrontowanie umiejętności, zdobycia doświad czeń, a przede wszystkim zdobycie wielu ciekawych pozycji repertuarowych, które obecnie zamierza orkiestra prezentować bolesławieckiej publiczności. Szkoda, wielka szkoda, że u nas tak małe jest zapotrzebowanie na orkiestry dęte, które naprawdę mogłyby sprawić wiele miłych wrażeń słuchaczom. A tak, przy okazji, warto wspomnieć, że w okresie swojej 15-letniej działalności orkiestra prezentowała się publicznie przy różnych okazjach średnio 2,2 razy w miesiącu - w sumie 397 razy.Od września br. dzieci z Ocic, Kraszowic, Mierzwina i Nowej uczyć się będą w lepszych warunkach. Przebudowana szkoła zyskała 6 izb lekcyjnych, dwie sale gimnastyczne i odnowione sanitariaty. Trwający tylko rok wysiłek Społecznego Komitetu Przebydowy Szkoły, wsparty pomocą władz gminnych i sprawnością "Modern budu" zakończył się pełnym sukcesem. Koszt przebudowy około 4 mld złotych, przy czym nie da się jednoznacznie określić wartości bardzo dużego wkładu pracy, jakie wniósł w przebudową Społeczny Komitet.Z okazji jubileuszu życzeniem moim i kolegów z orkiestry jest, aby mimo wszelkich trudności przetrwać w tak zgranym zespole jeszcze wiele lat, przy stałym do skonaleniu warsztatu wykonawczego. I aby swoim muzykowaniem uprzyjemniać wszelkie uroczystości w naszym mieście.Prezes Zarządu Orkiestry Idzi BzylOd redakcji: Z okazji jubileuszów dyrekcji i załodze "Polfy" oraz sympatycznej orkiestrze STO LAT!