Nim zabłyśnie pierwsza gwiazdka

Nim zabłyśnie pierwsza gwiazdka
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Za oknem noc. Ciepła i błyszcząca jak oczy kota. Na szybie mróz maluje zimowe pejzaże. Na dworze śnieg drobnymi płatkami spływa z jasnego nieba. Jak to jest, że one wciąż powracają? Jak bumerang co roku systematycznie, bez względu na zło panoszące się wśród nas, przychodzą, aby nieść ludziom radość, miłość i pokój. Święta... znowu przez chwilę jesteśmy dziećmi... ożywają wspomnienia jak album pożółkłych fotografii, rodzą się nowe marzenia i nadzieje. Zapach grzybów i duszonej kapusty miesza się z ostrym aromatem choinki, biały obrus, sianko, bombki i anielskie włosy... kolędy śpiewane Maluśkiemu... I znów upłynął rok. W szafie obok starych ubrań i mundurka wykwitła półmetkowa kreacja. Czas mija tak szybko... Już za rok, przy kolejnej choince w mojej kieszeni będzie "zielony bilet dorosłości..." a ja wciąż jestem taka dziecinna! Wciąż nie mogę doczekać się kolejnych niespodzianek w kalendarzu adwentowym i wciąż ufam Mikołajowi...Lubię ten przedświąteczny amok porządków, zapach pasty do podłogi, urywające się od zakupów reklamówki, listonosza przynoszącego świąteczne kartki i karpia, którego z wanny usiłuje wyłowić nasz kot. Lubię zielone gałązki pokryte miękkim puchem, szeleszczący papier, w który pakuje się prezenty, zgrzyt maku przepuszczanego przez maszynkę, zawodzenia wiatru za szybą...Czuję sentyment do bakalii, które "wyżeramy" z Moniką w sekrecie przed mamą i do "polowania" na prezenty dla najbliższych. Atmosfera Świąt i Wielkiej Tajemnicy – NARODZIN PANA, wycisza mnie wewnętrznie. Czuję wtedy, że kocham cały świat. Czuję tę miłość w sobie mimo zadr, które dzielą nas w ciągu roku.Chcę wykrzyczeć swoje przepraszam!, ale obawiam się śmieszności, bo słowo przepraszam jest jak kamień. Staje w gardle i trudno je wykrztusić, czy połknąć, czasem zwlekamy z nim tak długo, że właściwie potem nie wiadomo co z nim zrobić.Ciężko jest powiedzieć przepraszam, łatwiej odwrócić się plecami, odejść... Wiem, bo sama też tak robię. Jak każdy. No więc dzisiaj przepraszam i wyciągam dłoń z opłatkiem do każdego kto zechce ją przyjąć. ... Szkoła, znów popłaczemy się z Gośką, to już nasza jedenasta wigilia. Zmieniły się klasy, scenerie, przybyło lat i doświadczeń, a my jak co roku łamiąc się opłatkiem ryczymy coraz mocniej. Zresztą ktoś dołącza do naszego grona. Gnani nieznaną siłą dostrzegamy w ten dzień wszystko to, czego nie widzimy na co dzień, ludzi mijanych w biegu, w zamyśleniu i obojętnie. Rzeczy proste i przez to tak piękne.Pan przyszedł, żeby zbawić świat, głośmy Jego chwałę! Oderwijmy się od telewizorów, komputerów i gier video. Pozwólmy, aby przy stole zasiadł z nami ktoś samotny, by ogrzał się od ciepła naszych serc, by "słowo ciałem się stało i mieszkało między nami".Łamiąc się z Wami jak opłatkiem tymi słowami życzę Wam wszystkiego najlepszego.