Święta – jak będzie w tym roku

Święta – jak będzie w tym roku
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Zapewne z chęci zdobycia głosów wyborców jedno z ugrupowań wytknęło władzom miasta przystrojenie przed ubiegłorocznym Bożym Narodzeniem rynku i przyległych ulic, ustawienie przed ratuszem choinki i nadawanie przez głośniki kolęd.
Autor tego niezrozumiałego dla mnie (i chyba dla większości Czytelników) zarzutu (o rozrzutność?!) chyba nic "miał pod ręką" rozsądniejszych argumentów wyborczych, a już z całą pewnością nie widział ile radości sprawiło dzieciom z przedszkoli strojenie na przykład miejskiej choinki. Moim zdaniem, a także zdaniem wielu komentujących zeszłoroczną dekorację miasta przechodniów było to nareszcie c o ś.
Piszę "coś", bo mi wszystko była to, w porównaniu do wystroju "zachodnich" ulic i sklepów dekoracja jeszcze bardzo, bardzo skromna. Ubożuchno było na Placu Piłsudskiego, ubożuchno prezentowały się placówki handlowe, zwłaszcza supersam czy dom handlowy "Bolko". Bez echa pozostał mój zeszłoroczny apel zarówno wśród kupców indywidualnych, jak i samego Zrzeszenia Kupców Bolesławieckich.
Przecież Stowarzyszenie stać chyba na ogłoszenie konkursu na świąteczny wystrój sklepu. Nagrodą główną mógłby być na przykład wyjazd do fantastycznie udekorowanego przedświątecznego lub przedsylwestrowego Berlina, czy choćby bliższego jeszcze Goerlitz.
A swoją drogą czego my się wstydzimy lub boimy unikając bogatszej czy w ogóle dekoracji? Nie stać nas na trochę świecących żarówek czy też nie zależy nam na ładniejszym wyeksponowaniu towaru? Zmierzajmy w końcu do tej wciąż nieosiągalnej Europy i nie bójmy się przeszczepiać na nasz grunt tego, co jest dobre, ładne i budzące zachwyt.
Wracając do zeszłorocznych świąt: nic wiem, czy w tym roku stać będzie Panią Teresę Skorupę na powtórzenie tak chwalebnego i humanitarnego gestu, jak wieczerza wigilijna dla niezamożnych. Przypomnę Czytelnikom, że ta sama Pani Teresa dwa lata obdarowała pięknymi i kosztownymi prezentami dzieci z. Domu Dziecka św. Józefa z równoczesnym urządzeniem dla nich smacznego poczęstunku na imprezie choinkowej.
Może inna restauracja (hurtownia, firma, zakład, sklep) przejmie w tym roku "pałeczkę" od Pani Teresy?
Moje obawy o możliwości finansowe restauracji "Kasztelańska" biorą się stąd, że w porównaniu do lat ubiegłych mieszkańcy miasta mniej licznie odwiedzają restaurację i w ogóle placówki handlowe. Zubożenie społeczeństwa widać "gołym okiem". Najtrudniej przed świętami będzie rencistom, emerytom, nisko zarabiającym i bezrobotnym. Pomyślmy przed Bożym Narodzeniem o tych, których nie stać będzie na prezent dla dzieci i bogatszy stół wigilijny.
Za pośrednictwem Ośrodka Pomocy Społecznej, Związku Emerytów i Rencistów lub Polskiego Czerwonego Krzyża można będzie tym ludziom pomóc przekazując nie noszoną już, ale niezniszczoną jeszcze odzież, zabawki czy urządzenia domowe.