Anna Stawiarska – " kamienna" bolesławianka

Anna Stawiarska –
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

To nie Joanna d'Arc, bohaterka Francuzów, ale rodowita bolesławianka, emocjonalnie związana z grodem nad Bobrem jako dziecko i nastolatka, Tu uczyła się w podstawówce i liceum, stąd wyfrunęła w szeroki świat, uzyskując dyplom artystki w WSSP we Wrocławiu w 1980 roku na Wydziale Ceramiki i Szkła. Obecnie startuje na stanowisko adiunkta na Wydziale Artystycznym WSP w Częstochowie. Prowadzi również zajęcia w Szkole Ceramicznej dla dzieci specjalnej troski. Uprawia ceramikę unikatową i rzeźbę ceramiczną.
Wystawy indywidualne: Wrocław, Bolesławiec, Poznań, Świdnica, Bytom, Częstochowa, Chorzów, Katowice, Tarnowskie Góry. Pomińmy wystawy zbiorowe, dodajmy natomiast, że w Bolesławcu wystawia po raz wtóry. Sentyment? To również. Prace w zbiorach Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, Centrum Sztuki – Zamek Książ, Muzeum Ceramiki w Bolesławcu oraz w zbiorach prywatnych. Co piszą o niej inni? Zacytujmy fragment wypowiedzi dr Jacka A. Ojrzyńskiego z Muzeum Sztuki Współczesnej z. Lodzi:
"(...) Jej twórczość ceramiczna jest dla mnie zaproszeniem do wędrówki szlakami niezbyt utartymi. w krainy mniej znane. Ceramika kojarzyła się dla mnie zawsze z alchemią, poszukiwaniem niezwykłych receptur, tajemnicami technologii fascynacji; szkliwami W jej wypadku jest inaczej. Spotykamy się z typowym myśleniem rzeźbiarskim. wykorzystującym jeszcze jedną technikę twórczą. Prace wykonane z reguły w masie kamionkowej i szamocie, bez nadużywania szkliw, kolor najczęściej stosowany oszczędnie, zwraca uwagę na subtelne wyczucie efektów fakturowych. Dzieła są zgrupowane przeważnie w cykle tematyczne, przedstawiające rozmaite propozycje kształtowania formy."
I tylko tyle cytatów. ANNA STAWIARSKA to bez wątpienia wybitna indywidualność, artystka nietuzinkowa, wrażliwa, subtelna, niepowtarzalna, rozkochana w sztuce ceramicznej nie na zasadzie odtwarzania obiektywnie istniejącej rzeczywistości, ale tworzenia form własnych, indywidualnych, unikatowych, bardzo osobistych. Oddała się "sztuce ognia" z pasją właściwą ludziom młodym, bardziej z porywu serca niż Z wyrachowania i zimnej kalkulacji. Może właśnie dlatego stworzyła dzieła piękne, uduchowione wewnętrznie, zdumiewające lotem własnej wyobraźni i trafnością obserwacji, wzbogacone warsztatem twórczym, wyróżniające się nawet nie fakturą, kompozycją, zamysłem, ale ciepłem własnej osobowości, uczucia, doznań estetycznych. Kiedy została udekorowana przez bolesławieckich przyjaciół wiankiem z czerwonej jarzębiny w dniu otwarcia ekspozycji pod hasłem: "O KAMIENIU C.D. ..." nie bardzo wiedziałem, co podziwiać, skromność autorki pięknych dzieł rzeźbiarskich, która nie chciała mówić, czy bogaty plon prezentowanych na wystawie w Muzeum Ceramiki. Mój zachwyt – świadomie używam tego wyrazu – wzbudziły nie tylko kamienne majstersztyki -skomplikowane skojarzenia z martwą naturą, ale także obrazy ceramiczne – hołd złożony Tatrom i Stwórcy oszałamiającego piękna gór. Trzeba być poetą i to wielkiej miary poetą, żeby tak pięknie umieć oddać hołd porywającemu pejzażowi ojczystych gór... to artystka – muza poezji i twórczej pasji, uduchowiona i wzlatująca nad poziomy, jak w romantyźmie. Poziomem swoich pięknych dzieł wpisała się zarazem we współczesność, w rozedrgany artystyczną wrażliwością koniec naszego wieku. Jej talent jest rzadkim darem bogów, tych z greckiego Olimpu. Tego jej można zazdrościć, składając szczere gratulacje i wyrazy uznania. Sto lat takiej wspaniałej twórczości, pani Alu !