Bolesławianie recepta na sukces Stanisława Kostki

Bolesławianie recepta na sukces Stanisława Kostki
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

Ustrojowa transformacja kreuje zapotrzebowanie na nowy styl życia, działania, sposób myślenia. W cenie są: inicjatywa, przedsię­biorczość, odwaga, ryzyko, łamanie zastanych stereotypów. Z dnia na dzień trzeba wyzwolić się z gorsetu wygodnych nawyków, z poczucia pozornego bezpieczeństwa, rzucić na głęboką wodę. Tak rodzi się klasa średnia, ludzie będący motorem postępu, ale i obiektem zaściankowej, bezinteresownej zawiści. Na całym świecie budzą podziw i szacunek, stanowią modelowy wzorzec do naślado­wania, dowartościowywani są funkcjami i godnościami senatorów, sponsorów, radnych, obdarzani nagrodami i honorowymi tytułami. U nas po prostu istnieją, nierzadko pozostają bezimienni, mieszkają wśród nas. A przecież warto poznać ich dorobek, biografie, mechanizmy rządzące sukcesem w powiązaniu z organiczną pracą. Ci ludzie wy­brali przyszłość w zgodzie z lanso­wanym dziś modnym hasłem.
Mieszkaniec Bolesławca pan Stanisław Kostka – dziś biznesmen i właściciel firmy "Bolko I" – sp. z o.o. postanowił zrobić interes na wodzie. W sensie dosłownym, nie przenośnym. Natura hojnie wyposażyła Dolny Śląsk w prawdziwe skarby, z których część po prostu do tej pory marnuje się bezużytecznie. Od czego jednak pomysłowość, wyobraźnia i talent organizacyjny, cechy na wagę złota czy może raczej konkretnych pieniędzy? Tych cech na szczęście p. Stanisławowi nie brakuje. Kiedy obejrzał zrujnowany folwark po PGR w gminie Bolków – już wiedział, jak wykorzystać i zagospodarować zaniedbane czworaki i wodopój łaciatych krów na państwowym wikcie... Tak, tutaj PGR-owskie krowy korzystały z najwyższej jakości źródlanej wody liczącej sobie według opinii geodetów jakieś 3 miliony lat, więcej od epoki oligocenu. Kupił zatem zabudo­wania po zrujnowanym gospodar­stwie rolnym szmat bezużytecznej ziemi i stał się właścicielem unikatowego źródła wody mineralnej w Górach Kaczawskich na wysokości 600 m nad poziomem morza. Z mieszkańca nizin awansował na górala i miłośnika wapiennych skał kryjących w swoim wnętrzu prawdziwy skarb.
Zdumiały go zapisy w niemieckich kronikach, które potwierdziły wyjątkowy fart i szczęście powtór­nego niejako odkrycia źródlanej wody: okazało się, że stanowi ona fenomen w skali europejskiej, bo na starym kontynencie obok Jastrowca są jeszcze tylko dwa podobne ujęcia – we Francji i w Czechach, po drugiej stronie Karpat. Opisali to i udokumentowali szczegółowo lekarze i geolodzy, a i współcześni medycy nie podważali opinii o dobroczynnych skutkach leczni­czych wody mineralnej, która skutecznie leczy ludzi od roku 1908. jako tzw. woda glauberska. Potwierdza to wmontowana przy źródle skromna tablica pamiątkowa – właśnie z datą odkrycia – rokiem 1908. Za dwa lata firma p. Stanisława Kostki przymierzy się do godnych obchodów okrągłego jubileuszu, bo warto ten fakt uczcić. Tym bardziej, że sława unikatowego źródła i renoma wytwórni rośnie niemal w postępie geometrycznym, a od­biorców cenionego i poszukiwanego w całym kraju wyrobu trudno zliczyć nawet przy pomocy komputera. W biznesie obowiązują twarde, obiektywne prawa: albo rozwija się, albo po prostu pada w zwarciu z konkurencją. Ta spółka rozwija się wyjątkowo dynamicznie i plajta jej nie grozi. Wyjątkowej rangi atuty to strefa czysta ekologicznie i dziewiczy piękny krajobrazowo teren, brak w pobliżu przemysłu, słowem – kraina jakby żywcem wyjęta z baśni... Przejdźmy jednak do konkretów widzianych przez "mędrca szkiełko i oko", a więc w kategoriach ustaleń naukowych. Naturalna woda mineralna ze źródła "Marie Quelle" w Jastrowcu została przebadana w Instytucie Naukowo-Badawczym Państwowego Zakładu Higieny w Poznaniu, ma tez pozytywne atesty specjalistów od spraw sanitarno-epidemiologi-cznych. Obszerne dokumenty prawne jednoznacznie eksponują jej wartość użytkową i leczniczą, wyjątkowość i unikatowość. Fachowcy są zwykle oszczędni w słowach i pochwałach, tym razem jednak odstępują od zasady i eksponują wręcz laboratoryjna bezbarwność i przezroczystość wody, brak obcego smaku i zapa­chu, brak jakichkolwiek śladów toksycznych domieszek czy zanieczyszczeń organicznych. To wbrew pozorom – wyjątkowo ważne wskazówki, które pozwolą używać adekwatnej nazwy wody leczniczej nie jako reklamy, ale jako faktu nie budzącego żadnych wątpliwości. Innymi słowy – to woda klasy najlepszych wód w skali światowej Najbardziej syntetyczną charaktery­stykę wody glauberskiej można ująć następująco: w każdym mg/dcm3-zawiera w swoim składzie kationy wapnia (Ca), magnezu (Mg), sodu (Na), potasu(K) i żelaza (Fe) w korzystnych dla organizmu pro­porcjach, a z anionów wodoro­węglan (HCO), chlorek (Cl), i siar­czan (SO2) w optymalnych stę­żeniach. Pozyskiwana z unikalnego źródła "Marie Quelle" znana i popularna w Europie od 1908 r. Pokłady tej wody są starsze o 3 miliony od wód oligoceńskich, jej walory lecznicze wzmacnia wysoka zawartość magnezu – pierwiastka życia (42,16). Góry Kaczawskie odkryły i ofiarowały ludziom prawdziwy skarb ukryty głęboko we wnętrzu ziemi. A że został on racjonalnie zagospodarowany i spożytkowany przez mieszkańca Bolesławca, p. Stanisława Kostkę - tym większa mu chwała i uznanie.
I jeszcze kilka uwag o sprawach użytkowo-handlowych. Legnicki lekarz stał się swego rodzaju prekursorem w zalecaniu swoim pacjentom używania wody "Marie Quelle" w celach profilaktyczno-leczniczych. Ale dziś wiadomo już bez wiedzy medycznej i opinii autorytetów, że woda ekologicznie czysta nie da się niczym zastąpić, to po prostu elementarny warunek zachowania zdrowia, tężyzny fizycznej, równowagi biologicznej organizmu. Ba – współczesna cywilizacja traktuje ją jako surowiec strategiczny; wystarczy wspomnieć okupację Wzgórz Golan przez Izrael, bez których państwo to może stracić wodna samowystarczalność przy odcięciu źródeł przez Syrię. Pomińmy jednak te dywagacje i cieszmy się faktem, że operatywny biznesmen z Bolesławca zagospoda­rował prawdziwy skarb natury, a na naszych stołach znalazł się bogaty wybór światowej klasy wód mineral­nych i napojów o różnych smakach.
Bo spółka P.P.H. "BOLKO I" Jastrowiec nie poprzestała na skro­mnym skonsumowaniu ekonomicznego sukcesu, dziś produkując w standardowych pojemnikach 1,5-litrowych i 5-litrowych wody gazowane i niegazowane, a także o wielu smakach i nawach: Orange, Lemon, Tonic, Grapefruit, Exotic, Cola. To już prawdziwy kombinat produkcyjny: życiodajny płyn z ujęcia dociera do dociera nowym rurociągiem do obiektu produkcyj­nego, a stąd w udoskonalonej postaci wędruje w Polskę z firmową estetyczną etykietką. Znak czasu, symbol nowej epoki. Symbol sukcesu p. Stanisława Kostki.