Z "Daną" w świat

Z
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

II Targi Ceramiki I Szkła w Bolesławcu zgromadziły niewielu wystawców, za to zmieniły senny rytm wakacyjnego życia miasta w jego centrum, a więc na reprezentacyjnym Rynku. Zdecydowanie wyróżniał się swoją ekspozycją właściciel prywatnej firmy ceramiki szlachetnej "Dana" p. Janusz Jakubowski, którego poprosiliśmy o rozmowę.
-Jak Pan ocenia to ważne w lokalnej skali wydarzenie?
-Mam mieszane uczucia. Nie kryję rozczarowania brakiem takiego wystawcy, jak np. "Ceramika Artystyczna", która wprawdzie utraciła pozycję monopolisty w produkcji unikatowej kamionki, ale powinna pokazać przy takiej okazji swój dorobek, najnowsze eksponaty, promować zakład wyróżniony znakiem "Teraz Polska". Nie można lekceważyć rodzinnego miasta, które od paru dziesiątków lat z całym sercem i zaangażowaniem promuje placówkę CPLiA, użyczyło jej swego herbu i flagi. Za takie przywileje w całym świecie płaci się do kasy lokalnej wspólnoty niemałe pieniądze, u nas grymasi się, odmawia... Coś tu nie gra i warto do tych sprawa powrócić na forum publicznym, może w czasie sesji Rady Miejskiej...
-Ma Pan odrębną, własną wizje podobnej imprezy?
-Tak, mam sporo kontaktów zagranicznych, dużo widziałem u sąsiadów zza zachodniej granicy. To jeszcze nie są prawdziwe targi, brak profesjonalizmu w ich organizacji, brakuje rozmachu, dynamiki, koloru typowego dla takich imprez. Chwała za pomysł, gorzej z wykonaniem. Mógł nad Rynkiem zawisnąć wielki balon reklamowy, powinna być w jakiejś postaci pokazana część historycznej ekspozycji Muzeum Ceramiki, wcześniej należało przeprowadzić spotkania i szerokie rozmowy z dziesiątkami producentów wyrobów ceramicznych. Targi są zawsze rodzajem promocji i rywalizacji, u nas – grzecznościowym forum dekoracyjnym. Próbowałem pokazać na miejscu proces zdobienia własnych wyrobów, stąd np. na oczach widzów malowała dekoaracyjne talerze Małgorzata Śliwińska, zdobnik po szkole ceramicznej. Chciałem i nadal chcę poważnie zaangażować się w tę imprezę wraz z kolegami po fachu, nasz głos musi być jednak wysłuchany i doceniony. To my w końcu tworzymy targi i nową tradycję w życiu społeczno-kulturalnym miasta.
-Redakcja "Głosu" będzie pośredniczyć w przekazie Pańskich opinii i za rok sytuacja zmieni się być może na lepsze. Początki zawsze są trudne, a krytyka zabarwiona emocjonalnie. Może przejdziemy teraz do Pana dorobku, bo zaimponowały nam rozmiary, estetyka i bogactwo oferty w namiotowym stoisku targowym "Dana ".
-Jeszcze jedno tylko zdanie uzupełniające: w 1996 r. gotów jestem zorganizować z okazji bolesławieckich Targów Ceramiki plener malarsko-ceramiczny w systemie biwakowym dla studentów uczelni plastycznych z Wrocławia i Lodzi. Zajęliby się praktycznym zdobnictwem i oryginalną, unikatową twórczością. Korzyści bezsporne, także dla promocji miasta i targów. Nie możemy skostnieć trzeba się rozwijać.
"Dana" produkuje już około 250 wzorów ceramiki szlachetnej, a każdego miesiąca przybywa 3-5 następnych, nowych wyrobów. Nowy zakład przy ul. Lubańskiej powstał w rekordowym czasie 2,5 miesiąca, a więc w błyskawicznym tempie. Zatrudniam 40 osób, sklep firmowy mieści się w Czarnej – tuż przy ruchliwej trasie międzynarodowej i jest oblegany przez turystów niemieckich. Własny film reklamowy video /dostępny na kiermaszu/ pokazuje nie tylko dorobek firmy, ale przede wszystkim urodę szlachetnej ceramiki i samej siedziby firmy: wszystko tu ma wymiar europejski, nosi piętno nowych czasów. Efektowne otocznie budynku – srebne świerki, trawniki, żywopłoty, dwa stawy z fontannami i żywymi rybami, dekoracyjne gazony kwietne wykonane z drewnianych wozów – to wszystko może podobać się i stanowi standart pozaregionalny. Wychodzę z założenia, że siedziby firmy nie należy się wstydzić. Obyło się bez pożyczek bankowych, pożyczali przyjaciele i znajomi, wynik satysfakcjonuje.
Imponuje wzorcownia, wnętrze obszernego budynku wytwórni ceramiki szlachetnej, praca młodych kobiet-malarek, estetyka biur i pomieszczeń socjalnych. To rzeczywiście da się porównać z Zachodnią Europą. Co dalej?
-20 lat trwa już moja przygoda ze sztuką i ceramiką. Tunelowy piec i wypał gazowy dają szansę wielkiego eksperymentowania i doskonalenia produkcji. Obok bezspornej osobistej satysfakcji liczy się autentyczna ekspansja eksportowa firmy. Stworzyłem w moim mieście kolejną oazę piękna, realizuję własne fantazje twórcze -czy to nie stanowi pełni życia? Tworzę rzeczy oryginalne, mam wiele wzorów unikatowych, promuję sztukę ceramiczną. Za rok zaangażuję się w nasze bolesławieckie Targi Ceramiki w dużo większym zakresie. Rozkwita własny biznes, dlaczego ma być inaczej z promocją miasta?
-Życzymy powodzenia i wierzymy w sukces.