Z dziejów oręża polskiego (3). Dał nam przykład Bonaparte

Z dziejów oręża polskiego (3). Dał nam przykład Bonaparte
fot. Głos Bolesławca Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.
istotne.pl bolesławiec

W kolejnych bitwach pod Budziszynem, Lutzen i pod Reichenbachem cesarz rozbija wrogie wojska. Sam ze szpadą prowadzi pułki do szturmu. Straty są ogromne: po obu stranach kilkadziesiąt tysięcy zabitych i rannych.Polscy szwoleżerowie byli stale przy cesarzu. Ale użył ich dopiero w bitwie stoczonej 22 maja pod Reichenbachem w pobliżu Budziszyna. Szwoleżerowie atakowali kilkakrotnie i z furią, jak zawsze. Wielu poległo i wielu było rannych, a wśród nich dwaj dowódcy szwadronów: D. Chłapowski i J. Załuski. Tenże kpt. Załuski, autor marszu szwoleżerów na pasze w pamiętniku o spotkaniu z Serbołużyczanami, o których istnieniu jeszcze nie słyszał: "...których nazywają Wenedami, którzy prawie po niemiecku nie mówią. Wojska pruskie i rosyjskie zapisały się w pamięci Serbołużyczan jako grabieżcy i okrutnicy..." Napoleon zaś zastawszy Budziszyn splądrowany przez Prusaków i Rosjan, przeznaczył ze swej kiesy znaczną sumę na odbudowę i wspomożenie "tej nieszczęśliwej ofiary animuszu Prusaków i Rosjan".W drugiej połowie maja do Bolesławca od zachodu zbliżał się huk armat. Ciągnęły tabory rosyjskie, niemieckie i pokonane na Łużycach wojska pruskie i rosyjskie. Wojska rosyjskie cofały się daleko na wschód, pod Wrocław, a pruskie pod Wałbrzych, w pobliżu granicy z Austrią, która lada dzień miała uderzyć na wojska napoleońskie. (Tak też się stało i to zadecydowało o klęsce Francuzów w wojnie saskiej). Droga na cały Śląsk Dolny stała przed Napoleonem otwarta. Napoleon po potyczce zajmuje 24 maja Bolesławiec, 27 maja Legnicę, a 30 maja Środę Śląską. We wszystkich tych miastach cesarz się zatrzymuje. Jest stale przy nim polski pułk szwoleżerów pod dowództwem gen. Wincentego Krasińskiego. Wojska pruskie są w rozkładzie, wielu dezerteruje, nie wierzą, że Napoleon jest do pobicia...Szwoleżerowie (Chłapowski i Załuski) napiszą w pamiętnikach, iż marzyli i wierzyli, że znad Bobru a Odry pomaszerują nad Wisłę. Ożywiała ich myśl "wrócenia Królestwa Polskiego". Ślązacy znad Bobru i Odry witali ich serdecznie, zapewniając, że "nie są Niemcami, a tym bardziej Pru sakami (...) i że przyłączenie ich ziem do Polski byłoby ze wszech miar korzystne..."Major Dezydery Chłapowski napisze w pamiętniku o Wykrotach i Bolesławcu, gdzie kwaterował w maju 1813 roku.(c.d.n.)