BTS Elektros vs Rosiek Syców 2:3

BTS Elektros vs Rosiek Syców 2:3
fot. GA Nasi siatkarze ulegli wiceliderowi tabeli III Ligi grupy A Rośkowi Syców 2:3 (22:25, 23:25, 25:22, 25:14, 15:10).
istotne.pl siatkówka, bts elektros, bts bolesławiec

W sobotę 17 stycznia ekipa Bolesławieckiego Towarzystwa Siatkarskiego Elektros Bolesławiec zmierzyła się na własnym parkiecie z zespołem zajmującym drugie miejsce w tabeli III Ligi grupy A – MKS Rosiek Syców. Mecz wyjątkowo rozegrany został w sali Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych (tej samej, w której odbywały się mecze ligowe w ubiegłym sezonie).

W poprzednim sezonie sala ZSOiZ okazała się dla naszych siatkarzy szczęśliwa. Nasi pokonali wówczas Rosiek Syców 3:1. Teraz jednak – po bardzo emocjonującej walce – bolesławianie ulegli sycowianom 2:3 (22:25, 23:25, 25:22, 25:14, 15:10).

– Ten mecz miał dwa oblicza. W dwóch pierwszych setach graliśmy dobrze, ale nie wychodziły nam końcówki – komentuje Krzysztof Mosiądz, trener bolesławieckiego teamu. – Zwłaszcza w pierwszej partii, w której mieliśmy wysokie prowadzenie, ale nie udało nam się doprowadzić go do końca. Pierwszą odsłonę mogliśmy wygrać. Zresztą dwa pierwsze sety zaczęliśmy od kilkupunktowej straty, przez co trudniej nam się grało.

I dodaje: – W trzecim i czwartym secie zawodnicy się przebudzili. I te dwie partie wygraliśmy, głównie za sprawą dobrej zagrywki. Niestety, dwa pierwsze sety ustawiły cały mecz, a w tie-breaku zabrakło nam szczęścia.

– Nasza gra bardzo falowała. Mieliśmy świetne momenty, a po chwili graliśmy jak kadeci, młodzicy czy juniorzy – mówi Tomasz Włoszczyński, kapitan drużyny BTS Elektros. – Nie wiadomo, czego nam brakuje do ustabilizowania formy, do postawienia kropki nad i. Bywa tak, że prowadzimy w końcówce i nagle tracimy dwa punty. W czwartym secie zagraliśmy taką siatkówkę, jaką powinniśmy grać cały czas. Bardzo dobrze funkcjonowały przyjęcie i zagrywka. Zagraliśmy zupełnie na luzie, nie mieliśmy nic do stracenia. Być może ta dominacja w czwartym secie nas trochę uśpiła w tie-breaku.

I zapowiada: – Do końca sezonu będziemy walczyć. I cały czas będziemy starali się osiągać jak najlepsze wyniki.