Weźmy sprawy w swoje ręce!

Weźmy sprawy w swoje ręce!
fot. KWW PSPB Rozmowa z  Karolem Stasikiem Przewodniczącym Rady Powiatu Bolesławieckiego, kandydatem do Rady Powiatu.
istotne.pl wybory, karol stasik, pspb

Sądząc po Pana ostatnich wypowiedziach – nie brak Panu odwagi, żeby mówić głośno o tym, co inni doskonale wiedzą, ale boją się potwierdzić. Czy jest Pan mocny tylko w słowach, czy też w czynach?

Karol Stasik: – Za słowami idą czyny. Te niestety bywają równie niepopularne jak słowa… Przykładem jest moja firma, gdzie musiałem podjąć ostatnio bardzo trudną decyzję. To było dla mnie ciężkie doświadczenie. Zamknięcie jednego z nierentownych zakładów stało się koniecznością. Niestety, czasem w zarządzaniu dużą firmą i ludźmi staję się przed ciężkimi wyborami. Zapewniam jednak, że w dalszej perspektywie ta droga okaże się słuszna i da ludziom pracę i pieniądze, wzmacniając jednocześnie pozycję Zakładów Ceramicznych Bolesławiec jako niekwestionowanego lidera w produkcji ceramiki.

Czy przedsiębiorcy mają łatwo w Bolesławcu?

Niewielu ma tak pod górkę. W Bolesławcu podatek od nieruchomości dla firm jest jeden z najwyższych w kraju - w 1995 roku wynosił 6,63 zł. za m2, a 2014 roku wynosi 22,82 zł. za m2. To prawie 4 – krotny wzrost. To jest właśnie wspieranie lokalnych przedsiębiorców plus otwarta furtka dla obcego kapitału w specjalnych strefach. Nie wiem, czy ludzie mają świadomość, że podatki z tych firm wpływają do miejskiego budżetu tylko w części, a w lokalnym biznesie można tylko pomarzyć o ulgach, z jakich korzystają bogate korporacje.

Powracając do niepopularnych decyzji. Czy samorządowcy mają odwagę podejmować niepopularne wyzwania, czy kończy się raczej na populizmie?

Niestety, tu jest znacznie więcej zagrożeń i łatwiej uniknąć odpowiedzialności, licząc na to, że bałagan posprząta ktoś inny. Znowu przykład. Obecny prezydent Bolesławca - jeszcze jako starosta – zablokował komercjalizację szpitala powiatowego, a teraz ubolewa nad placówką, którą sam mocno zadłużył. Dług szpitala po rządach Roma wynosił kilkanaście milionów zł, a niestabilna sytuacja w zarządzaniu placówką spowodowała niespotykany dotąd chaos i destrukcję. Na szczęście zdołaliśmy tę sytuację uzdrowić. Ta, uzdrowić, bo szpital wymagał poważnego leczenia przez rozsądek, pracę i racjonalne pomysły. W tym momencie szpital jest w ramach działalności bieżącej ekonomicznie na plusie, a usługi oferuje coraz lepsze. Paradoksalnie, mamy tu pełną akceptację miejskich radnych zasiadających w Społecznej Radzie Szpitala i jednocześnie popieranych przez prezydenta. Dlatego utyskiwanie nad losem powiatowego szpitala to nic innego jak wyborcza gra.

Mocne słowa Panie Karolu, ale w szpitalu tak różowo chyba nie jest…

Oczywiście, jest jeszcze wiele do zrobienia, ale rozwój i doby kierunek zmian widać gołym okiem, dlatego nie zgodzę się na sytuację, w której „Marcin uczy Marcina, a sam jest głupi jak świnia”. Dosyć mydlenia oczu i hipokryzji sprzedawanej razem z kiełbasą wyborczą na niezliczonych festynach. Przecież przykłady złego zarządzania pana prezydenta można mnożyć. Krótkowzroczna polityka dotycząca ISPY. Brak wizji w wytyczaniu granic miasta. Podobnie brak decyzji w spójnym zarządzaniu miejskimi nieruchomościami. Po co nam MZGM i TBS? Przecież z powodzeniem tę rolę może przejąć TBS. Byłyby spore oszczędności w budżecie, ale po co? Wydawanie cudzych pieniędzy – naszych pieniędzy - nie boli.

Prezydent chce przejąć powiatowe drogi i szkoły w mieście.

Tu znowu fałsz. Wielokrotnie powiat proponował oddanie dróg w mieście wraz z pieniędzmi na ich utrzymanie. Powiat proponował to racjonale rozwiązanie, tym bardziej, że to Piotr Roman jeszcze jako starosta ustanowił kategorię powiatową dla wielu dróg w Bolesławcu, które tych norm nie spełniają. Co słyszeliśmy za każdy razem. Proszę zgadnąć… Znajomo brzmiące – NIE.

W przypadku oświaty, niech nie poprawia dobrego i uczy się od „powiatowych”, jak się to robi, jak racjonalnie zarządza się szkołami! Niech energię skieruje na swoje prezydenckie ambicje, bo wciąż jest aspirującym prezydentem. Doskonale wiemy, że miasto prezydenckie musi mieć co najmniej 50 tys. mieszkańców. Bolesławiec ma ich zaledwie 38 tys. W roli prezydenta euroregionu też dużo autopromocji, mniej mądrych decyzji, które doprowadziły do zaprzepaszczenia 10 milionów unijnych pieniędzy. Nie wykorzystano takiej kasy, która z powrotem powędrowała do Brukseli. Wolę dobrego burmistrza fachowca, niż rozkochanego w sobie podwójnego prezydenta. Nieudolna promocja służy temu, żeby te fałszywe ołtarzyki dla jednej osoby konsekwentnie budować, a powinna zająć się promowaniem miasta i regionu ponad podziałami. Próbowaliśmy to nawet usankcjonować porozumieniem z przedsiębiorcami, którzy działają w BTG, ale prezydent taką promocją nie jest zainteresowany. To martwy zapis.

Prezydent chce zredukować powiat i sprzedać okrąglak. Co Pan na to?

Ja mam lepszą propozycję. Po remoncie siedziby pozostaną trzy piętra wieżowca. Myślę, że to doskonałe miejsce na przyszły gabinet prezydenta. Będzie na wszystkich patrzył „z góry” – tak jak lubi, a z najwyższego pięta dojrzy koniec miasta, które sam krótkowzrocznie ograniczył. Ratusz pozostawmy dla rozwoju biznesu i kultury. To należne dla nich miejsce. Bądźmy świadomi, nie pozwólmy się okłamywać, nie dajmy się manipulować. 16 listopada weźmy sprawy w swoje ręce i  głosujmy racjonalnie! No i  pozostawmy Powiat w dobrych rękach.

Publikacja sfinansowana przez KWW Platforma Samorządowa Powiatu Bolesławieckiego