Wyjątkowy wywiad z Jolantą Kwaśniewską

Wyjątkowy wywiad z Jolantą Kwaśniewską
fot. Krzysztof Gwizdała Szefowa Fundacji Porozumienie Bez Barier w wywiadzie dla Istotne.pl mówi o swoich kontaktach rodzinnych z Bolesławcem i tym, że nie boi się słów „stara kobieta”.

Jolanta Kwaśniewska odwiedziła Bolesławiec wspierając posłankę Małgorzatę Sekułę-Szmajdzińską. W specjalnym wywiadzie dla istotne.pl była pierwsza dama wyjaśniła, dlaczego kobietom jest trudniej, niż mężczyznom, uprawiać politykę. Mówiła też o zainicjowanym przez nią programie „Oswajanie starości”, mającym na celu nagłośnienie problematyki osób starszych w Polsce.

Prezydentowa z wielką serdecznością wypowiadała się o naszym mieście i regionie. Zauroczona była miłym przyjęciem w Bolesławieckim Ośrodku Kultury Międzynarodowym Centrum Ceramiki. Odwiedziła przy okazji pracownię ceramiczną Mateusza Grobelnego i trafiła na zajęcia dla dorosłych. Słuchaczom na spotkaniu oświadczyła, że gdyby w Bolesławcu mieszkała, zapisałaby się natychmiast na te zajęcia.

Jolanta Kwaśniewska o oszronionych ludziach

Szefowa Fundacji Porozumienie Bez Barier skoncentrowała się podczas spotkania z sympatykami Sojuszu Lewicy Demokratycznej na swoim programie „Oswajanie starości”.

Mówiła o braku tolerancji dla ludzi starych oraz o tym, że starość to temat wstydliwy i zaniedbany w Polsce. Ukuła nawet nazwę dla osób starszych i nazwała ich oszronionymi, porównując osoby po 65 roku życia do dostojnych drzew, które w zimie pokrywa szron.

– Fotografowałam drzewa wiosną, latem i jesienią, ale te zimowe z oszronionymi, srebrzystymi gałęziami były najpiękniejsze – mówiła na spotkaniu Joanna Kwaśniewska. – Kocham ludzi oszronionych, ale w Polsce dyskryminuje się ludzi starych. Zaskoczona odkryłam, że na hasła dzieci i zwierzęta łatwiej było zbierać fundusze, niż dla ludzi starych. Dorosłe dzieci i wnukowie nie poświęcają swoim dziadkom i rodzicom tyle czasu, ile oni poświęcali im w dzieciństwie. Najbardziej widać to, kiedy osobę starszą trzeba nauczyć obsługi nowoczesnego sprzętu: komputera, smartfona, tabletu. A przecież dzięki tym narzędziom starzy ludzie mogą uczestniczyć aktywnie w życiu społecznym, mogą się uczyć, mogą znajdować dla siebie ośrodki rozrywki, kontaktować się ze specjalistami, umawiać na lekarskie wizyty – tłumaczyła Pierwsza Dama.

Jolanta Kwaśniewska podkreślała też wagę organizacji pozarządowych i serdecznie pozdrawiała nasze Amazonki.

Z wielkim taktem upominała słuchaczy, by wyłączali komórki. Na dzisiejszym spotkaniu, podczas wystąpienia Jolanty Kwaśniewskiej, dźwięk komórek rozlegał się bowiem często, przeszkadzając prelegentce. W końcu Jolanta Kwaśniewska przerwała i dała czas słuchaczom na wyciszenie telefonów, a w przerwie opowiedziała zabawną anegdotkę.

Podczas koncertu w Polsce światowej sławy wiolonczelisty – nieżyjącego już Mścisława Rostropowicza – zadzwoniła komórka. Była głośniejsza, niż wiolonczela mistrza. Obecna na tym koncercie prezydentowa umierała ze wstydu za rodaków, bo, jak powiedziała, nie zdarzyło się to na żadnym zagranicznym koncercie w jakim uczestniczyła. W końcu komórka przestała dzwonić, a mistrz podszedł do mikrofonu i żartobliwie, po rosyjsku, rzucił w stronę widowni do anonimowego posiadacza feralnego telefonu.
– I jak, w domu wszystko dobrze? – zapytał Rostropowicz, czym rozbroił widownię i rozładował napięcie.

Anegdota rozbawiła też bolesławiecką publiczność, ale zaraz po jej zakończeniu znów zadzwoniła komuś komórka...

Poniżej prezentujemy zdjęcia ze spotkania w BOK-MCC.