Kolejowym szlakiem Kwisy i Bobru

Kolejowym szlakiem Kwisy i Bobru
fot. Paweł Skiersinis Odkąd sięgam pamięcią, wspaniała budowla wiaduktu kolejowego wtapia się znacząco w pejzaż Miasta Ceramiki.
istotne.pl nowogrodziec, wiadukt, historia, kolej, paweł skiersinis

Bolesławiec (niegdyś niemieckie Bunzlau) położony jest nad Bobrem, na zachodnich rubieżach Dolnego Śląska. Oba brzegi Bobru łączy mierzący 490 m wiadukt kolejowy wykonany w całości z piaskowca. Obiekt ten jest jednym z najdłuższych wiaduktów w Polsce i całej Europie.

Nazwa wiadukt nie do końca jest jednak prawidłowa – wiadukt to budowla służąca do przeprawy, ale z wyłączeniem przeszkód wodnych, czyli wąwozów, dolin, tras kolejowych i drogowych. Bolesławiecki wiadukt leży właśnie nad rzeką, czyli jest tak naprawdę mostem kolejowym, co nie zmienia jednak faktu, że jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Bolesławca i Dolnego Śląska.

Budowę przeprawy rozpoczęto dawno, bo 169 lat temu, w 1844 r., a prace zakończono już po 2 latach. Przy jego budowie pracowało ponad 3 000 osób. Na uroczyste otwarcie w 1846 r. przyjechał sam król pruski Fryderyk Wilhelm IV.

W czasie II wojny światowej wycofujące się wojska niemieckie wysadziły część mostu. Na szczęście został on szybko odremontowany. Kilka lat temu przeszedł gruntowny remont. Posiada 2 nowe torowiska oraz nową trakcję.

112 lat mostu na Kwisie

Nowogrodziec (Namburg am Quies) jest również mocno związany z koleją, choć dziś to już historia. Trasa prowadząca od Zebrzydowej przez Nowogrodziec do Lwówka Śląskiego, a dalej – już jako Kolej Doliny Bobru – przez Wleń, Marczów, Dębowy Gaj, Pilchowice dociera do Jeleniej Góry. Stanowi ona jedną z najpiękniejszych linii kolejowych w Polsce, choć jest już dość wiekowa. Otwarto ją dokładnie 20 lipca 1904 r. Nieco starszy natomiast jest most kolejowy na Kwisie – liczy już 112 lat i całkiem nieźle się trzyma. Most łączył niegdyś Nowogrodziec i Ołdrzychów, obecnie jest już na granicy miasta.

Kiedyś okolica zrujnowanego budynku stacji kolejowej Nowogrodziec tętniła życiem. Ze stacji odchodziły regularnie pociągi do Wrocławia, Węglińca, Bolesławca, a dalej, po przesiadce, można było dojechać nawet do samego Berlina.

W 1902 r. rozpoczęto prace przy budowie linii kolejowej. Trasa od Jeleniej Góry do Lwówka już istniała. Zaczęto więc budować odcinek w kierunku Zebrzydowej. Po roku ukończono most na Kwisie, a w 1904 r. zakończono budowę nowogrodzieckiej stacji oraz usypywanie nasypów i kładzenie torów. Władze Namburga na własny koszt musiały wybudować dojazd do nowej stacji, wcześniej teren obecnej ul. Kolejowej nie był zagospodarowany.

Rozwój kolei to także rozwój miasta i przemysłu (linia odbijała m.in. do cegielni w Ołdrzychowie). Nowogrodziec do momentu wybuchu I wojny światowej bardzo intensywnie się rozwijał, realizowano wiele inwestycji, np. budowę mostu kolejowego i stacji, a także późniejszą elektryfikację miasta.

Duża część szlaków kolejowych na ówczesnym Dolnym Śląsku była zelektryfikowana. Linie z Wrocławia do Węglińca i z Jeleniej Góry do Zebrzydowej, niestety, nie zostały zmodernizowane pod tym kątem. Plany pokrzyżował wybuch wojny. Zelektryfikowano natomiast Śląską Kolej Górską, która prowadziła od Görlitz przez Jelenią Górę do Kłodzka. Po jej torach jeździły nowoczesne elektrowozy, które zadziwiają nawet dziś. Władze radzieckie tuż po wojnie wymusiły na Polsce podpisanie porozumienia, w myśl którego cała infrastruktura kolejowa (w tym linie trakcyjne, drezyny, drugie torowiska) została zdemontowana i wywieziona do Związku Radzieckiego.

Dziś z Nowogrodźca do Berlina koleją już nie dojedziemy. Stacja jest totalnie zrujnowana i tylko straszy swoim wyglądem. Została zdegradowana do poziomu przystanka osobowego. Dawniej „stacja Nowogrodziec” – to brzmiało dumnie.

Kolejowym szlakiem Kwisy i BobruKolejowym szlakiem Kwisy i Bobrufot. Paweł Skiersinis
Kolejowym szlakiem Kwisy i BobruKolejowym szlakiem Kwisy i Bobrufot. Paweł Skiersinis

Ciekawostką jest fakt, że stacyjka w Nowogrodźcu posiada bliźniaczą siostrę. Otóż w tym samym okresie budowano w Górach Sowich w Jedlince również budynek dworca kolejowego i jest on identyczny jak w historycznym Namburgu am Quies.

Wracając do przeprawy nad Kwisą, to ona sprawiła budowniczym nie lada problem. W owym czasie nie było specjalistycznego sprzętu, a w okresie budowy dość często padał deszcz, co sprawiało, że grunt był podmokły i prace posuwały się mozolnie.

Co ciekawe, most kolejowy łączący Nowogrodziec z Ołdrzychowem jest konstrukcją żelazną z jednym tylko kamiennym filarem. Jedna część mostu znajduje się nad rzeką, a pozostała nad terenem zalewowym. Most, ukończony w 1903 r., stoi do dziś.

Warto wspomnieć, że pociąg, przekraczając przeprawę na Kwisie, kierując się ku Zebrzydowej, zatrzymywał się jeszcze we wsi Ołdrzychów, gdzie w niewielkiej odległości od starej klinkierni zlokalizowany był przystanek kolejowy.

Kolejowym szlakiem Kwisy i BobruKolejowym szlakiem Kwisy i Bobrufot. Paweł Skiersinis

Obecnie linia kolejowa nadal istnieje, lecz z rozkładu co jakiś czas wypada ten odcinek. Ostatnio przez Nowogrodziec znów kursuje pociąg Kolei Dolnośląskich (tym razem weekendowo), którym możemy dotrzeć do Jeleniej Góry, a z powrotem bezpośrednio do Wrocławia. Jeśli jest ktoś zainteresowany taką podróżą, to zachęcam do odwiedzenia rozkładu jazdy pociągów na stronie Kolei Dolnośląskich.

Paweł Skiersinis


Paweł SkiersinisPaweł Skiersinisfot. archiwum autora

Autor jest blogerem, pasjonatem historii, a szczególnie dziejów Dolnego Śląska i Polski. Dlaczego Dolny Śląsk? Jak sam mówi: – A czemu nie? Najciekawsza jest historia wokół nas, dotycząca nas samych i naszych przodków.

I dodaje: – Staram się przedstawiać historię z innej strony, w sposób ciekawy, nie typowo książkowy, pełen suchych dat i faktów. Prezentowane przeze mnie artykuły dotyczą faktów, których nie znajdziemy w podręcznikach i znanych publikacjach. Losy Dolnego Śląska są niewątpliwe ciekawe i pasjonujące, warto zatem czasem poświęcić im choć krótką chwilę.