Co z niszczejącym budynkiem po przychodni na Zwycięstwa?

Co z niszczejącym budynkiem po przychodni na Zwycięstwa?
fot. Marcin Zabawa Niegdyś wręcz awangardowy, teraz tylko straszy. Co stanie się z powiatowym budynkiem na Zwycięstwa, jeśli nie powstanie tu nowa siedziba szkoły specjalnej?
istotne.pl szkoła specjalna, budynek, powiat bolesławiecki

Pod koniec stycznia odbyło się posiedzenie komisji Rady Powiatu Bolesławieckiego, poświęcone powiatowej oświacie. (Pisaliśmy o tym w materiale Kwaśniewski: W grudniu wiedziałem, że nie będzie likwidacji „Budowlanki”). W czasie tego spotkania starosta Dariusz Kwaśniewski przedstawił dwa warianty rozwiązania kwestii siedziby szkoły specjalnej, które Powiat bierze pod uwagę. Pierwszy z nich to budowa nowej szkoły na Zwycięstwa, w miejscu wspomnianego budynku, w którym do niedawna funkcjonowało m.in. Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. – Nie opłaca się modernizować tego budynku – podkreślał wówczas starosta. – Ale ta działka jest trzy razy większa niż działka szkoły specjalnej i tam może powstać przyjazna placówka.

Drugi wariant to modernizacja i rozbudowa obecnej siedziby PZSiPS przy Zgorzeleckiej. – Co zdecyduje? – kontynuował Dariusz Kwaśniewski. – Po pierwsze, koszt całkowity; po drugie, funkcja; po trzecie – i to jest bardzo istotne – to, ile pieniędzy do poszczególnych wariantów uda się pozyskać z zewnątrz.

Co stanie się z niszczejącym budynkiem na Zwycięstwa, jeśli władze powiatu wybiorą ten drugi wariant? Zapytaliśmy o to Radosława Palczewskiego, sekretarza Powiatu Bolesławieckiego. – Prawdopodobnie zostanie on sprzedany wraz z działką – mówi w rozmowie z „ii” urzędnik. – Rozmawialiśmy z kilkoma osobami, żadna z nich nie była zainteresowana samym budynkiem, ale działką – i owszem.

Problem w tym, że ktoś, kto chciałby użytkować ten budynek, musiałby ponieść ogromne koszty (szacuje się, że od 800 tys. do nawet 2 mln zł). – Należałoby wymienić wszystkie instalacje, większość okien, zrobić patio – wylicza R. Palczewski. I podkreśla: – Ten obiekt ma swoje zalety. Tyle że dziś jest raczej tendencja, żeby takie budynki burzyć i budować od nowa.

Zalety budynku? Ciekawa bryła i to, że przy jego budowie nie wykorzystywano rakotwórczego azbestu. Wady? Obiekt dawał się powiatowym urzędnikom we znaki. Była taka prawidłowość, że kiedy mocno popadało, to w budynku, który nasiąkał wodą przez nieizolowane fundamenty, czuć było specyficzny smród. Do tej pory zresztą czuć go w archiwum, które zostało przeniesione do nowego budynku. (Papier przesiąknął tym zapachem).

Co ciekawe, kiedy ten budynek powstał (czyli w czasach PRL-u), uchodził wręcz za awangardowy. Teraz raczej należałoby powiedzieć, że wybudowano go w sposób typowy dla późnego socrealizmu (połączenie szkła, chromu, stali i betonu). – Nikt nigdy nie twierdził, że była to perełka architektury – śmieje się Radosław Palczewski.

Do tematu wrócimy.