Wilki w okolicy Bolesławca

Wilki w okolicy Bolesławca
fot. Na terenie nadleśnictwa Bolesławiec żyje silna wataha wilków. W całych Borach Dolnośląskich jest ich ok. 30 sztuk. Czy mamy się ich bać?
istotne.pl bory, dolnośląskie, wilk

Wilcza wataha na terenie Nadleśnictwa Bolesławiec liczy 8-9 osobników. Inne grupy rodzinne wilków mieszkają w okolicach Dobrej (na wschód od Kwisy), na zachód od rzeki w okolicach Krępnicy (poligon), na wrzosowiskach przemkowsko-chocianowskich, na poligonie w Świętoszowie.

Naukowcy ze Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”, badając odchody drapieżników, wyselekcjonowali 30 genotypów. Na tej podstawie znana jest populacja wilka w Borach Dolnośląskich. Badacze szacują, że żyją tam cztery watahy oraz kilku samotników. Każda grupa zajmuje teren od 250 km² do 300km², broniąc swojego terytorium jedynie przed innymi wilkami.

Pierwsze wilki zaobserwowano w naszych lasach w 2007 r. Od tego czasu Stowarzyszenie dla Natury „Wilk” otrzymało 930 informacji m.in. od mieszkańców wsi, grzybiarzy i leśników o zaobserwowanej obecności wilków.

– Jedni słyszeli wycie, inni zauważyli wilcze odchody, jeszcze inni wilczą jamę, a nawet samego wilka – mówi dr Sabina Pierużek-Nowak prezeska Stowarzyszenia. – Odpisujemy na maile i reagujemy na każdą taką informację otrzymaną od tubylców.

Skąd te wilki?

Wilki przybyły na nasze tereny ze wschodniej Polski, m.in. z Puszczy Białowieskiej, Augustowskiej i Beskidu Sądeckiego. Oznacza to, że drapieżnik nie ma problemów z przekroczeniem dużej rzeki, jaką jest Wisła.

– Wilki nie tylko łatwo pokonują Wisłę, niektóre dostają się do Borów Dolnośląskich z terenów Niemiec, pokonując Nysę Łużycką – wyjaśnia prezeska stowarzyszenia.

Dorosły wilk ze wschodniej części Borów Dolnośląskich. Zdjęcie wykonane przy użyciu fotopułapek w ramach monitoringu populacji wilka prowadzonego przez Stowarzyszenie dla Natury "Wilk"Dorosły wilk ze wschodniej części Borów Dolnośląskich. Zdjęcie wykonane przy użyciu fotopułapek w ramach monitoringu populacji wilka prowadzonego przez Stowarzyszenie dla Natury "Wilk"fot. Z. Skibiński, S. Mendel

Pod koniec XX w. wilki zasiedlały głównie lasy na wschód od Wisły. W zachodniej części kraju były nieliczne. Było tu dużo zwierzyny kopytnej, która jest podstawową dietą drapieżnika, ale wilki stamtąd wypłoszył człowiek. Polowali na nie myśliwi i kłusownicy. Nie sprzyjał im rozwój dróg, często padały ofiarą potrąceń.

– Po objęciu wilków ochroną gatunkową ich populacja na zachodzie Polski zaczęła się odbudowywać. Stopniowo powracają one do kompleksów leśnych, z których wyparł je człowiek – wyjaśnia Pierużek-Nowak. – Migrując, szukają nowych partnerów i wolnego terytorium, by się swobodnie rozmnażać. Szczególnie sprzyjającym im miejscem są tereny poligonów. Tam, gdzie człowiek zagląda bardzo rzadko.

Wilki nie jedzą ludzi, ale ich wąchają

Mimo że w zatłoczonych lasach wilki narażone są na ciągły kontakt z człowiekiem, niewiele jest bezpośrednich spotkań z tymi zwierzętami. Świadczy to o tym, że drapieżniki unikają człowieka i nie stanowią zagrożenia dla ludzi. Wilki jedynie obserwują intruza. Najczęściej grzybiarzy, bo jesienne grzybobrania zbiegają się w czasie z wylęgiem młodych.

– Strach przed wilkiem jest nieuzasadniony – uspakaja Pierużek-Nowak. – Wilk na obecność ludzi reaguje tak, że przenosi młode i wykopuje inną norę. Przebadaliśmy ponad 400 odchodów, nie było w nich ludzkich szczątków. Wilki ludzi nie jedzą – żartuje prezes Stowarzyszenia.

Dorosły wilk ze wschodniej części Borów Dolnośląskich. Zdjęcie wykonane przy użyciu fotopułapek w ramach monitoringu populacji wilka prowadzonego przez Stowarzyszenie dla Natury "Wilk"Dorosły wilk ze wschodniej części Borów Dolnośląskich. Zdjęcie wykonane przy użyciu fotopułapek w ramach monitoringu populacji wilka prowadzonego przez Stowarzyszenie dla Natury "Wilk"fot. Z. Skibiński, S. Mendel

Na stronie Stowarzyszenia jest jednak rada, co należy zrobić, jeśli już komuś przydarzy się spotkanie z wilkiem, a zwierzę nie ucieknie od razu. Wilk może się człowiekowi przyglądać. Takie zachowanie nie jest przejawem agresji drapieżnika. Wilki są inteligentne i ciekawskie. Widzą inaczej niż ludzie (nie odróżniają barw, ich wzrok jest mniej ostry) i potrzebują więcej czasu na ocenę, z jakim obiektem mają do czynienia. Posługują się głównie zmysłem węchu – o wiele bardziej doskonałym. Dlatego zwykle czekają, aż do ich nozdrzy dotrze woń, potem odchodzą. W takich sytuacjach należy zachować spokój i poczekać, aż wilk się oddali.

Wilki rzadko chorują na wściekliznę, należy jednak zachować ostrożność i natychmiast powiadomić służby weterynaryjne, a także Stowarzyszenie dla Natury „Wilk” o osobnikach zachowujących się nienaturalnie. Stowarzyszenie zbiera także wszelkie informacje o znalezionych martwych wilkach (ustala przyczynę śmierci, a w razie wykrycia kłusownictwa stara się znaleźć sprawcę i doprowadzić do jego ukarania).

(informacja: Grażyna Hanaf / SdN "Wilk")