Reklama wyborcza w prezencie

Reklama wyborcza w prezencie
fot. sxc.hu Każdy kandydat marzyłby o banerze reklamowym umieszczonym w Internecie za darmo. Jednemu z bolesławieckich kandydatów na posła spełniło się to marzenie. Kto był wyborczym Świętym Mikołajem?
istotne.pl wybory, polityka, bernard łętowski

Przemysław Moszczyński (Ruch Poparcia Palikota) dowiedział się przez przypadek, że na lokalnym blogu pojawił się jego baner reklamowy. – Byłem tym całkowicie zaskoczony – powiedział. – Odnalazłem zaraz tę stronę i ze zdziwieniem zobaczyłem, że ktoś tam umieścił reklamujący mnie baner.

Na banerze widniało zdjęcie kandydata, podano jego okręg wyborczy i numer na liście. Moszczyński nie zamawiał takiej reklamy i za nią nie płacił. Kandydat słynie zresztą z tego, że swoją kampanię stara się prowadzić bez kosztów.

Blog, na którym zrobiono nieoczekiwany prezent Moszczyńskiemu, ma kilku szefów. Jednym z nich jest Bernard Łętowski, odpowiedzialny między innymi za reklamy. Były dziennikarz związany był swego czasu z prezydentem Józefem Burniakiem, który zrobił go szefem telewizji lokalnej. Stracił tę, uważaną za polityczną, funkcję, gdy Piotr Roman po raz pierwszy wygrał wybory. W ostatnich wyborach lokalnych Łętowski był szefem sztabu kandydującego na prezydenta miasta Bogusława Nowaka.

Bernard Łętowski nie odpowiedział na pytanie, kto zlecił umieszczenie reklamy na jego blogu. Ale reklama ze strony zniknęła. Widnieje tam jednak nadal baner innego kandydata Ruchu Poparcia Palikota – Grzegorza Kuneckiego. Pewnie opłacony.

Dlaczego Łętowski w jesienne wybory bawi się w Świętego Mikołaja? Może tęskni za zeszłorocznymi surprizami politycznymi, jakie urządzał, zachęcając ludzi ze sztabu Nowaka do prezentowania swoich poglądów w Internecie pod zabawnymi nickami psa Paco i kota Palikota...

Wtedy bawiąc się w sztabowca doprowadził do zniknięcia Nowaka z politycznej sceny, dziś tylko dostarcza bezpiecznej rozrywki czytelnikom. Można powiedzieć, że nareszcie się odnalazł i znalazł sobie odpowiednie zajęcie. To duża zmiana na lepsze.

(informacja: Grażyna Hanaf)