Krwawy skatepark

Krwawy skatepark
fot. Krzysztof Gwizdała Bolesławiecki skatepark za 120 tys. zł miał odciągnąć młodzież od używek i przemocy. Po siedmiu latach jest w tak złym stanie, że dzieciaki doznają tam poważnych kontuzji.
istotne.pl skatepark, niebezpieczeństwo

Skatepark przy wiadukcie otworzono w 2004 r. Obiekt należy do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Kosztował 120 tys. zł i miano go jeszcze rozbudować. Planowano m.in. przygotowanie boiska do gry w piłkę plażową oraz usypanie toru dirtowego (nasypu ziemnego przystosowanego do skoków na rowerach BMX). Zrezygnowano z rozbudowy w 2007 r. z powodów technicznych.

W założeniu skatepark miał być miejscem, gdzie młodzież będzie atrakcyjnie spędzać czas, co miało ją odciągać od używek i przemocy. Bolesławieccy deskorolkarze nie mieli wątpliwości, że skatepark to fantastyczny pomysł. Ale już dwa lata później alarmowali, że nikt o miejsce nie dba. Minęło siedem lat i dziś pokazują, jakich na placu można doznać kontuzji.

Niebezpieczny jak używki

„Mamy dla Ciebie idealne miejsce na potrzeby młodych, ambitnych bolesławian, którzy postanowili uprawiać ten ekstremalny sport” – piszą na stronie właściciele obiektu. Niestety opis jest atrakcyjniejszy niż samo miejsce.

Bolesławieccy skaterzy uważają, że najlepsze w skateparku jest jego umiejscowienie pod wiaduktem. Cała reszta nadaje się do wymiany i nie spełnia oczekiwań, a właściciel „dla picu obija urządzenia blachami, żeby urzędnicy mieli umyte ręce” – napisali w mailu do naszej redakcji.

– Teraz elementy skateparków wylewa się z żelbetonu – tłumaczy skater Mateusz Członka. – To ta sama technologia, którą stosuje się przy wylewaniu podjazdów i parkietów w halach fabryk. Nie trzeba wtedy konserwować urządzeń, bo nic się nie odrywa, nie wystaje. Ten park budowała firma, która już nie istnieje.

Młodzi ludzie mówią, że cała konstrukcja jest zła i jeżdżenie na niej powoduje groźne kontuzje. Kółka deskorolek zahaczają o podjazd. Metalowe elementy ramp rozłażą się we wszystkie strony. Krzysztof Pinkiewicz złamał obojczyk, bo w rampie była dziura. Teraz zaklejono ją blachą, a powinna tam zostać wstawiona nowa deska. Damian Stępak złamał rękę na rampie, która już tak się chwieje, że trzeba podkładać pod nią deski.

Podczas naszej wizyty jeden z chłopców ranił się w rękę. Wypadki w zaniedbanym skateparku są na porządku dziennym. Często zsuwająca się deska trafia na ostry metalowy brzeg i po kilku takich uderzeniach rozwarstwia się. Upadające na nią dziecko może się poważnie zranić. Po nierównej powierzchni skateparku nie da się bezpiecznie jeździć.

Przyjdźcie do mnie i powiedźcie, co naprawić

Poinformowany o stanie skateparku dyrektor MOSiRu nie krył pretensji o to, że skaterzy rozmawiają z nim za pośrednictwem mediów. – Mój telefon nie jest zastrzeżony, a ja się nie ukrywam – powiedział Dariusz Jośko. – Byłem nawet z którymś ze skaterów umówiony w tym miesiącu, ale nikt do mnie nie dotarł.

Z informacji, jakie podał Jośko, wynika, że plac był remontowany przed wakacjami (m.in. wstawiono nowe płyty), a ekipa sprzątająca wysyłana jest tam co tydzień.

– Mogę zrobić tylko tyle, na ile mam środki – tłumaczy Jośko. – Wszystko, co konserwator zauważy, naprawia. Ale bez pomocy skaterów nie wiemy, co się tam dzieje na co dzień i co wymaga remontu.

Problem w tym, że skatepark w Bolesławcu nie wymaga remontu, ale zburzenia i wylania elementów konstrukcyjnych na nowo, lecz już w nowoczesnej technologii. – Byliśmy w MOSiR-ze na rozmowach, ale miasto nie ma pieniędzy – mówi Mateusz. – Taki nowy skatepark to koszt ok. 150 tys. Jeździmy na zawody, inne miasta mają już takie skateparki, m.in. Bielawa, dużo mniejsza od Bolesławca. Tłumy ludzi tam przyjeżdżają.

Mateusz Członka mówi, że bolesławieccy skaterzy mogliby w mieście organizować zawody. Znają ludzi, a nawet firmy, które mogłyby zawody sponsorować. Widzą w tym sposób na promocję miasta i świetną zabawę. Brakuje tylko skateparku z prawdziwego zdarzenia, nowoczesnego i bezpiecznego.

Co zrobić z obecnym skateparkiem?
wyburzyć i postawić w nowej tech
84.24
jest mi to obojętne
9.36
dokonywać sezonowych napraw
6.40

(informacja: Krzysztof Gwizdała/Grażyna Hanaf)