Roman boi się odpowiedzialności za nie swoje grzechy

Roman boi się odpowiedzialności za nie swoje grzechy
fot. Borg Miasto zastanawia się nad wprowadzeniem opłat za parkowanie przy cmentarzu i na placu Piłsudskiego. Prezydent odniósł się też do kwestii ewentualnego sprzątania dróg powiatowych.
istotne.pl prezydent, rada miasta, starostwo, drogi, szpital, sesja

Jednym z tematów, jakie poruszono w trakcie listopadowej sesji Rady Miasta Bolesławiec, była kwestia wprowadzenia opłat na parkingu przy cmentarzu komunalnym (od strony ulicy Gdańskiej). Pracownicy okolicznych firm stawiają tam swoje auta, blokując miejsce osobom, które chcą odwiedzić groby swoich bliskich. Głos w tej sprawie zabrała Janina Piestrak-Babijczuk, wiceszefowa Rady. – Dlaczego ten parking ma być płatny? – zapytała. – Dlaczego ludzie, którzy przyjeżdżają na cmentarz, mają cierpieć z powodu pracowników pobliskiego przedsiębiorstwa? Lepszym rozwiązaniem byłyby częstsze wizyty w tym miejscu funkcjonariuszy Straży Miejskiej.

– Strażnicy miejscy nie będą każdego dnia pilnować tego parkingu – zripostował prezydent Piotr Roman. – Zresztą za co mieliby karać tych kierowców? Problem tkwi w tym, że jeśli przyjedzie 20 pracowników okolicznych firm i zostawi tam swoje auta o 6:30, to do 16:00 na tym parkingu nie ma miejsca dla nikogo innego.

– Rozmawiałem z ludźmi przyjeżdżającymi na cmentarz – kontynuował Roman. – Pytałem: czy bylibyście państwo skłonni zapłacić np. 50 gr za pół godziny postoju, wiedząc, że dzięki tej opłacie szansa na znalezienie wolnego miejsca na parkingu będzie większa? Odpowiadali: oczywiście, że tak.

W dyskusję włączył się Dariusz Filistyński, radny klubu Forum. – Jestem administratorem cmentarza i nie ma dnia, aby nie było monitów w sprawie tego parkingu – podkreślił. – Ta opłata rozwiąże problem. Gdyby godzina parkowania w tamtym miejscu kosztowała złotówkę, to pracownicy tamtejszych firm musieliby wydać ok. 160 zł miesięcznie. To będzie dla nich pewna bariera. A wówczas ludzie, którzy chcą odwiedzić groby bliskich, będą mogli tam spokojnie zaparkować i zapłacą za to tylko 1 zł.

Prezydent podkreślił, że chodzi jedynie o wprowadzenie opłat symbolicznych. – Naszym celem jest zwiększenie mobilności, tak aby żadne auto nie stało na tym parkingu przesadnie długo – tłumaczył Piotr Roman. – W przyszłym roku zaproponuję wprowadzenie odpłatności na dwóch parkingach: przy cmentarzu i przy placu Piłsudskiego.

Wstępna koncepcja magistratu jest taka: parking przy pl. Piłsudskiego miałby być płatny jedynie w godzinach pracy urzędów. Ci, którzy chcieliby po południu wybrać się do kina Forum lub do Międzynarodowego Centrum Ceramiki, mogliby tam parkować za darmo. – Długo staraliśmy się nie wprowadzać tego typu opłat – zaznaczył Roman. – Ale dziś liczba samochodów i osób przyjeżdżających do Bolesławca powoduje, że są takie miejsca w naszym mieście, w których należałoby spowodować większą rotację aut. Możemy albo dalej udawać, że nie ma u nas problemu z parkowaniem, albo zastanowić się, co zrobić, aby zwiększyć mobilność w tych miejscach.

Więcej miejsc parkingowych przy MCC

W 2012 r. miasto chce również wybudować parking z drugiej strony BOK-MCC. – W budżecie mamy zapisane 350 tys. zł na ten cel – podkreślił prezydent. – Co więcej, inwestor, który buduje galerię handlową przy ul. Asnyka, zadeklarował, że dofinansuje tę inwestycję kwotą 150 tys. zł.

Razik i Filipek honorowymi obywatelami miasta

Radni powzięli także uchwały w sprawie nadania honorowego obywatelstwa Bolesławca Zbigniewowi RazikowiJanowi Filipkowi, znanym działaczom lokalnej „Solidarności”. – To spłata długu wobec całej „S” – mówił przed głosowaniem szef Rady Józef Pokładek. – To oddanie należnych honorów tym, którzy w czasie stanu wojennego niejednokrotnie podejmowali heroiczne działania, mające na celu przywrócenie normalności i wolności w naszym państwie.

100 tys. zł dla szpitala

Rajcy podjęli też uchwałę dotyczącą zmian w budżecie miasta na 2011 r. Jednym z ważniejszych jej punktów jest zwiększenie wydatków o 100 tys. zł, które zostaną przeznaczone na przeniesienie Oddziału Chorób Zakaźnych przy ZOZ w Bolesławcu. – W imieniu radnych Platformy Obywatelskiej chciałbym bardzo podziękować za te pieniądze – powiedział Mirosław Sakowski. – Znowu robimy dobrze szpitalowi. Problem w tym, że nie wszyscy chcą mu zrobić dobrze – skomentował z przekąsem Piotr Roman. – Pięć gmin powiatu przekazało na ten cel zaledwie 30 tys. zł, my przekazujemy 100 tys. A przecież szpital nie jest tylko dla mieszkańców Bolesławca. Co więcej, jeśli policzymy dochód podatkowy na jednego mieszkańca, to na sześć gmin w powiecie miasto Bolesławiec zajmuje dopiero 5 miejsce. I Gromadka, i Gmina Wiejska Bolesławiec, i Osiecznica, i Warta Bolesławiecka są gminami zdecydowanie bogatszymi od nas.

Miasto będzie sprzątać drogi powiatowe?

W trakcie listopadowego posiedzenia powrócił także temat ewentualnego przekazania miastu letniego i zimowego utrzymania dróg powiatowych. – Nie chcę dziś odpowiadać wprost na tę propozycję. Poleciłem służbom zrobienie zdjęć ulic i chodników administrowanych przez Powiat Bolesławiecki [wszyscy obecni w Sali Rajców mogli je obejrzeć podczas sesji – przyp. red.] – powiedział prezydent. – Zbiorowa analiza pokazuje, że bez stu kilkudziesięciu milionów złotych – przynajmniej w niektórych miejscach – grozi nam katastrofa. Widziałem projekt budżetu Powiatu na rok przyszły i nie ma tam ani jednej inwestycji na drogach powiatowych w mieście.

– Mamy tu do czynienia z problemem dziur, pozatykanych studzienek, rozpadających się chodników i mnóstwa innych rzeczy do zrobienia – kontynuował prezydent. – Proszę nie traktować tego jako krytyki. Mówię tylko, że przez ostatnie lata za mało inwestowano w drogi, co powoduje, że ich stan będzie się nadal pogarszał. Oczywiście z wyjątkiem tych, które udało się wykonać w poprzednich latach z ogromnym udziałem pieniędzy miejskich. Zanim jednak zdecydujemy się, czy zajmiemy się utrzymaniem dróg powiatowych, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie: ile pieniędzy musiałoby nam starostwo dać, abyśmy czuli się bezpiecznie? Kto będzie bowiem płacił odszkodowania za uszkodzenie samochodu, który wjedzie w dziurę przy Staroszkolnej? Bo tam, gdzie kończy się wyremontowany niedawno odcinek, zaczyna się ser szwajcarski. Kto zapłaci za czyszczenie studzienek? Kto wypłaci odszkodowanie obywatelowi, który poślizgnie się z powodu nierównych płytek, zamontowanych 30-40 lat temu? Może powinniśmy przejąć jedynie część tych dróg? Te, które są w miarę dobrym stanie? Ja chciałbym je przejąć, ale boję się odpowiedzialności za nie swoje grzechy.

Do sprawy wrócimy.

(informacja: ii)