Dzieci pływały na basenie bez opieki

Dzieci pływały na basenie bez opieki
fot. MOSiR Nad bezpieczeństwem grupy chłopców podczas niedzielnych zajęć na pływalni krytej czuwał tylko ratownik. Osoba, która miała się opiekować dziećmi, a tego nie robiła, została zwolniona ze skutkiem natychmiastowym.
istotne.pl basen, mos, spraski, edward

O sprawie redakcję serwisu IstotneInformacje.pl powiadomiła Czytelniczka, która chciała zachować anonimowość. Kobieta twierdziła, że nikt nie czuwa na bezpieczeństwem grupy chłopców, którzy uczęszczają na niedzielne zajęcia na pływalni krytej, organizowane przez Międzyszkolny Ośrodek Sportowy. „Ratownik był fantastyczny. „Dwoił się, troił i pięciorzył, ale nie był w stanie uspokoić dzieci. A opiekuna po prostu nie było” powiedziała Czytelniczka.

Na niedzielne zajęcia uczęszcza 18 chłopców. Taką grupą powinna się opiekować przynajmniej jedna osoba. „To się w ogóle w głowie nie mieści” bulwersuje się Czytelniczka. „Chodzi o nasze dzieci” dodaje Aneta Bańska-Bodziona, jedna z osób, która również widziała to zdarzenie. – „Nie chciałabym, by pływały bez opieki”.

„To się więcej nie powtórzy. Mężczyzna, który był odpowiedzialny za bezpieczeństwo dzieci, otrzymał wypowiedzenie ze skutkiem natychmiastowym” mówi portalowi IstotneInformacje.pl Edward Spraski, dyrektor MOS-u.

Zajęcia rozpoczęły się w połowie października. Nie wiadomo, ile razy opiekun uchylił się od obowiązku. Czytelniczka powiadomiła nas, że na niedzielnych zajęciach nie było go przynajmniej pięć razy. „Wcześniej nie dotarły do mnie żadne sygnały” tłumaczy Spraski. – „Zareagowałbym od razu”. I dodaje, że znalazł już zastępstwo.

(informacja ii)