Własne końce świata

Dyskusja dla wiadomości: Własne końce świata.


  • Anonim (AsdUOM), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    SUPER... gorąco pozdrawiam.
    2012-12-21, 03:47Tak naprawdę to nasze życie decyduje o końcu świata. O tym jacy jesteśmy... jedni tracą bliskich... choroby... rozwody... Kiedy umieramy w tedy świat przestaje istnieć. Wtedy jest koniec świata.

  • Anonim (ANuB18), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Fajny tekst. Na czasie. Dodałbym jeszcze jedynie oddanie Starego Teatru i w... nie miastowych.
    Gratuluję Grażynko.

  • Tekst miodny :) miło poczytać.

  • Anonim (AN0tJM), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Szkoda że do ostatniego "armagedonu" nie napisano jak to się skończyło.

  • Małkowski napisał w kolejnym swoim liście otwartym, że poczuł się dotknięty. To wszystko :)

  • Anonim (Ak5qud), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    I udowodnił Filipowiczowi i Romanowi kłamstwo :).

  • Anonim (AtPxMF), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Gratuluję. Świetne podsumowanie "własnych końców świata".

  • . Każdy z nas może do tej wybiórczej listy końców świata dodać jakąś swoją prywatną apokalipsę. Wszystkie przeżyliśmy, wychodząc z nich w lepszym lub gorszym stanie.

    Tak Pani Grażyno cóż znaczy taki "koniec świata" przy niektórych problemach osobistych, które potrafią zniszczyć człowieka psychicznie i fizycznie.

  • Anonim (ANul8I), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Podpisanie przez prezydenta ustawy wprowadzającej do Polski GMO i spartaczone lotnisko w Modlinie to nie koniec świata, ale może koniec PO.

  • Anonim (AtPxQ7), 5 lat temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    I nadejdzie czas PISu...

  • Po tych wszystkim co się wydarzyło w czasie rządów PO juz dawno powinien być koniec ich rządów ale jakaś siła za nimi stoi, która broni się "rękami i nogami" przed PiS. Nie jestem za PiS-em z tym szefem ale zmiana by się przydała. Co mieli złego zrobić to juz zrobili. Zgodzę się nawet na SLD.

  • Grażyna napisała:
    Każdy z nas może do tej wybiórczej listy końców świata dodać jakąś swoją prywatną apokalipsę. Wszystkie przeżyliśmy, wychodząc z nich w lepszym lub gorszym stanie. I za każdym razem po naszym lokalnym końcu świata wstawał nowy dzień, a my gotowi byliśmy na kolejne Armagedony.

    Byli tacy i są przyszli tacy, w których życiu pojawia się problem nie do przeskoczenia. A co potocznie nazywają to właściwie swoim końcem świata i w chwili emocji wybierają najniewłaściwszą drogę ucieczki która kończy się tym, że nie ma ich już wśród nas. Tym i przyszłym nie udało się przeżyć.