Czy wspólnota mieszkaniowa ma rację bytu

  • Anonim (AN0XPV), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wydaje mi się, że spółdzielnie mieszkaniowe są na lepszej pozycji, może ktoś się wypowie, kto jest we wspólnocie.

  • Anonim (AN0txM), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Masz rację, spółdzielnie mieszkaniowe są na lepszej pozycji - ale nie jej mieszkańcy. Nie mają nic do gadania. We współnotach też nie wszędzie jest kolorowo ale właściciele mieszkań mają decydujący głos w najistotniejszych sprawach. Bez ich zgody zarządca praktycznie nic nie może robić. Wspólnoty to zreguły kilkanaście (kilka) a w największych wspólnotach (budynkach) kilkadziesiąt osób/decydentów. Łatwo się zebrac i nie trudno dogadać. W spółdzielni to tysiące osób, zktórych na zebrania chodzi kilkadziesiąt i nie mają nic do gadania.

  • Anonim (ANuyh0), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Gdybym był prezesemm, też bym wolałbyć w spółdzielni ;) A tak na serio wspólnota jest normalnym rozwiązaniem. Wszystkie remonty i inwestycje ustala się poprzez głosowanie. Tak więc nie robi się rzeczy bezsensownych albo sie coś robi, gdy zachodzi taka potrzeba.

  • Anonim (ArCgjK), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Każdy kij ma dwa końce, ja należę do wspólnoty (6 lokali) i przez jednego gamonia który się nie zgadza na ocieplenie budynku nie można tego zrobić. We wspólnotach do 6 lokali nie działa zasada większości głosów.

  • Anonim (ANIss0), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wspólnoty to koszmar - wszystkie wady demokracji, ż a d n y c h zalet.
    Ludzie nigdy nie mają czasu - zorganizowanie zebrania graniczy z cudem, a każde g-wno trzeba uzgodnić. Gość z parteru jest przeciwny robieniu dachu, a ten z dziesiątego ma w nosie drzwi wejsciowe. A w spółdzielni zwołasz ludzi ze swojego bloku i jak chcesz robić słuszną rewolucję przegłosujecie wszystko. A w spółdzielni na tysiące mieszkań jest 1 prezes, 1 główny księgowy, jeden dział księgowości. Wychodzi bardzo tanio, bo koszt rozkłada się na tysiące.
    We wspólnotach - rozkłada się to wszystko na parę sztuk. A przecież rozliczanie podatku, księgowość, biurokracja, zaopatrzenie, nadzór nad remontami być muszą. To i specjaliści będą słabi bo nie ma kasy na pensję dla specjalisty.

  • Anonim (ANuyh0), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tyle że wspólnota w większości wypadków decyduje sama o swoim budynku. A w spółdzielni zarząd, więc remontu może nie być przez wiele lat.

  • Anonim (ANx1kV), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Takie pierdoły mógł napisać tylko pracownik spółdzielni. Żałosne!

  • Anonim (ePcCXH), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Może napisał pracownik ale mam ogląd na te dwa zarządy, spółdzielnia która zarządza moim lokalem jest naprawdę ok! I opłaty porównywalne a nawet we wspólnocie czyli TBS wyższe w porównaniu ze spółdzielnia a jakość usług to niebo a ziemia a TBS jako zarządca to porażka totalna.

  • Anonim (AtPxMF), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak wszyscy przejdą do wspólnot to wtedy będzie jak w spółdzielni. W każdej inaczej. Wspólnoty łączcie się.

  • Anonim (AtPx6J), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    I to bardzo "ciekawe" pierdoły. Niewiele się o tym mówi ale w naszej mieścinie jedna z nieruchomości "oderwała" się niedawno spod zarządów Spółdzielni. Pogratulować tylko ludziom determinacji w dokonaniu rzeczy "niewykonalnej" - podobno ;) Ostatnie rozliczenie czynszu jeszcze za rządów SM - mieszkanie 61. 5 m2- 565zł. Nowy czynsz już we wspólnocie (po uwzględnieniu wyższej o 30 zł zaliczki na CO) - 520zł. Tak więc podsumowując wychodzi mi około 70 zł różnicy w opłatach na korzyść wspólnoty - pomijając owe 30 na centralne. Tak więc można w ciągu roku zarobić na jeden czynsz.

  • Anonim (ANUZNX), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    A jak we wspólnocie pozyskać pieniądze na remont, na pewno trzeba brać kredyty, które lokatorzy muszą spłacać, a jak jest ich mało(lokatorów), to wtedy nie będzie tak wesoło.

  • Anonim (AtPxzG), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ile uzbierasz tyle masz. W spółdzielni koszty zarządu wynoszą miliony złotych. Jeżeli przeliczy się to na koszt jednostkowy to nie wyjdzie taniej niż we wspólnocie. Dlaczego? Dlatego, że w spółdzielni nikomu nie zależy na racjonalnym wydatkowaniu pieniędzy. Nie moje to nie muszę oszczędzać. Przykład, pamiętacie ile lat temu remontowany był budynek przy ul. Łukasiewicza? Sporo prawda, do dzisiaj nie wszystkie klatki są pomalowane, nie dokończono ociepleń zewnętrznych budynków. A lokatorzy, zostało im jeszcze kilka lat spłaty pożyczki zaciągniętej przez zarząd spółdzielni i jej prezesa, a obecnego radnego. Sam prezes już nie jeden raz publicznie przyznał, że to był błąd w ten sposób prowadzić termomodernizację tego budynku! Zadłużył lokatorów na miliony złotych wydając błędną decyzję o sposobie remontu! Kto za to płaci? Przecież nie prezes i nie zarząd spółdzielni, płacą mieszkańcy tego bloku. A prezes, nie widzi swojej winy, przecież każdy może się pomylić! Każdy! Tylko w tym przypadku osoba mająca mieszkanie ok. 57 m2 musiała za docieplenie z zewnątrz w 2001 roku zapłacić ponad 13 tys. zł! Za taką kwotę można było w tamtych czasach wynająć firmę i ocieplić domek jednorodzinny, a nie dwie małe ściany! Spółdzielnia, szczególnie ta w Bolesławcu to pokomunistyczny azbestowy pasożyt, który żyje wyłącznie dzięki drążeniu do ostatka portfeli swoich bezsilnych lokatorów.

  • Anonim (AtPxMF), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tych oderwanych ze Staszica będzie stać, spoko.

  • Anonim (ANUZNX), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Chyba będziecie przykładem, że tak można, gdy lokatorzy innych bloków zobaczą jak świetnie wam idzie, to pójdą za waszym przykładem. To w waszym bloku chyba mieszkają same majętne osoby, które będzie stać na spłacanie kredytõw. Tylko będzie porażka, gdy będzie inaczej. Myślę, źe wam się uda.

  • Anonim (AtPx6J), 4 lata temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Opowiadasz farmazony dla ciemnych ludzi. Udowodnij, że którykolwiek zarządca zaciągnął kredyt bez zgody lokatorów. Chciałbym poinformować cię, że to lokatorzy podejmują takie decyzje na zebraniach w formie uchwał. Kto nie ma ochoty chodzić na zebrania ten zazwyczaj najgłośniej narzeka. Bez problemu mają wgląd do stanu konta z funduszem remontowym. W spółdzielni takie decyzje podejmuje "rada wybrańców" nieżadko mając w d... to co myślą o tym ich "sponsorzy". Zlituj się więc waść i przestań siać ferment. Trzęsą wam się tyłki bo wreszcie ktoś powiedział: dosyć!