O WOŚP i Blues nad Bobrem, czyli to, co w Bolcu istotne

Dyskusja dla wiadomości: O WOŚP i Blues nad Bobrem, czyli to, co w Bolcu istotne.


  • anonim (A7w4ky), rok temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    Eeeeee, większość lubi "Dni Młodzieży" w Suszkach.

  • bez bluesa ok (AN0o8Z), rok temu Cytuj Zgłoś nadużycie

    A ja uważam, że dobrze się stało, że "blues" zniknął z miasta. Bo co się kryło pod tym pojęciem. Tabuny młodych ludzi we flanelowych koszulach, jeansach i glanach przemierzających miasto w poszukiwaniu Bóg wie czego. Biesiady tychże ludzi na skwerach i w parkach, śmiecenie, publiczne picie alkoholu, przekleństwa. Snucie się po mieście miejscowego elementu (bo się dzieje). Zaczepianie przechodniów przez przyjezdnych i pytania, gdzie można kupić alkohol. Impreza nie była pod kontrolą. Typowa jazda bez trzymanki. A dziś się uważa blues za jakiś fetysz. Bo się rzekomo coś działo. Porozbijane szkło wokół Bobru, ludzki odchody co rusz, hałaśliwe dźwięki początkujących muzyków. Dla mnie osobiście blues jest manifestacją ludzi nieporadnych życiowo. Wiecznych zbuntowanych, którzy zatrzymali się na etapie kontestacji i życia wolnością (to ostatnie słyszałem nader często). Dziękuję (w imieniu własnym i rodziny) decydentom, że nie muszę już tego oglądać i słuchać.

  • 1
  • 2