W lipcu 2009 r. pisaliśmy, że kierowcy zanadto rozpędzają się na drodze wylotowej z Bolesławca w kierunku Łazisk. W sierpniu – po naszej interwencji – pracownicy Zarządu Dróg Powiatowych w Bolesławcu przesunęli znak „koniec terenu zabudowanego”. – Zajęło im to 6 minut – mówił wówczas Czytelnik, który poprosił nas o nagłośnienie sprawy. – A ja o tę zmianę walczyłem przez dwa lata.
Dlaczego mieszkańcy ulicy Kosiby musieli tyle czekać? – To nie jest pytanie do nas, tylko do ustawodawców – tłumaczyła wtedy Joanna Jarocka, rzeczniczka Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei, zarządcy drogi. – To nie mogło trwać krócej, takie są procedury – dodała.
Aby jeszcze bardziej poprawić bezpieczeństwo rodzin mieszkających przy Kosiby, w kwietniu br. bolesławiecki magistrat zwrócił się do DSDiK o pozwolenie na postawienie tam fotoradaru. Na to zadanie zaplanowano już środki w budżecie miasta. Okazało się jednak, że inwestycja nie dojdzie do skutku. W odpowiedzi na pismo gminy miejskiej Jan Maćkała, pełniący obowiązki szefa Wydziału Dróg w DSDiK, napisał:
Ze względu na brak rozporządzeń wykonawczych do ustawy z 29 października 2010 [...] oraz niektórych innych ustaw, określających sposób lokalizowania stacjonarnych urządzeń rejestrujących prędkość oraz sposób ich oznakowania, na dzień dzisiejszy nie ma możliwości wydania decyzji lokalizacyjnej [podkreślenie – red.] oraz warunków umieszczenia i oznakowania stacjonarnych urządzeń rejestrujących (fotoradarów) na drogach ulicznych.
– Po raz kolejny brak jakiegoś rozporządzenia uniemożliwia przeprowadzenie sensownej inwestycji – komentuje prezydent Piotr Roman. Do sprawy wrócimy.
(informacja: ii)