Kto w ostatnich dniach przejeżdżał drogą w stronę Kruszyna, Tomaszowa Bolesławieckiego czy Kraśnika, mógł zauważyć ciągniki i przyczepy pracujące na polach. Jak wyjaśnił nam jeden z rolników, to normalny, coroczny proces – rozrzucanie obornika.
Czym jest obornik i po co się go stosuje?
Obornik to naturalny nawóz powstający z mieszaniny odchodów zwierząt gospodarskich (np. krów, świń czy koni) oraz słomy. Jest jednym z najbardziej wartościowych nawozów stosowanych w rolnictwie, ponieważ:
- poprawia żyzność gleby,
- dostarcza roślinom niezbędnych składników odżywczych,
- zwiększa zawartość próchnicy,
- wspiera naturalne procesy biologiczne w ziemi.
Krótko mówiąc – obornik jest tym dla gleby, czym kompost dla ogrodu, tylko w większej skali.
Dlaczego teraz i dlaczego „tak pachnie”?
Jesień to jeden z okresów, w których rolnicy najczęściej nawożą pola. Termin zależy od rodzaju gleby, upraw i warunków pogodowych. Zapach niestety jest naturalną częścią procesu – szczególnie przez 1–3 dni po rozrzuceniu. Potem zanika, bo obornik jest przyorywany i wchłania się w glebę.
Rolnik, z którym rozmawialiśmy, podkreśla: – Dla nas to normalna praca. Wiem, że ludziom może przeszkadzać zapach, ale dzięki temu ziemia rodzi później dobre plony. To po prostu część cyklu.
Zapach, który czujemy, nie świadczy o awarii czy problemie ekologicznym. To po prostu rolnicy przygotowują pola pod kolejne sezony uprawne – używając naturalnych środków, tak jak robi się to od pokoleń.
Czy można na to jakoś zaradzić? Jeśli jesteśmy w budynku, możemy zamknąć okna i czekać, aż wiatr się zmieni.