W sobotę 25 października, w sali gimnastycznej I LO w Bolesławcu odbyła się impreza szpitala św. Łukasza, której organizatorem była przyszpitalna fundacja Wspierajmy Zdrowie. Podczas wydarzenia podawano alkohole w formie drinków o nazwach nawiązujących do medycznych sytuacji, takich jak „Na cito!”, „Reanimacja”, „Saturacja”, „Zgon” czy „Ostry dyżur”.
Gala miała miejsce na terenie szkoły, w budynku przyległym do zabudowań centrum edukacyjnego i liceum. Zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości na terenie szkół obowiązuje zakaz sprzedaży, podawania i spożywania alkoholu. Zapytaliśmy dyrektora placówki, czy jest możliwe serwowanie alkoholu podczas wydarzeń organizowanych w hali sportowej I Liceum Ogólnokształcącego, a jeśli tak, to jakie obowiązują zasady.
Poniżej odpowiedź dyrektora Cezarego Czernatowicza:
Po podpisaniu umowy najmu pomieszczeń na hali sportowej przy I Liceum Ogólnokształcącym w Bolesławcu odpowiedzialność za organizację wydarzenia ponosi najemca.
Nie otrzymaliśmy odpowiedzi, czy możliwe jest podawanie alkoholu w szkolnej sali, zakładamy więc, że jest to zakazane.
Dodatkowo poprosiliśmy o informację, jak długo przed sobotnią galą sala była wyłączona z użytku? W komentarzach pod informacją Alkohol na gali w sali liceum. Kontrowersje po imprezie szpitala św. Łukasza pojawiły się wpisy, że uczniowie i uczennice przez kilka dni nie mogli korzystać z sali.
Dyrektor Cetnarowicz potwierdził, że sala była niedostępna dla młodzieży.
W czwartek 23 października i piątek 24 października planowe lekcje wychowania fizycznego odbywały się na boisku szkolnym lub na auli szkoły, lub innych pomieszczeniach szkolnych.
Wciąż czekamy na odpowiedź Fundacji Wspierajmy Zdrowie na poniższe pytania:
- na jakiej podstawie prawnej i jakie zezwolenia zostały uzyskane na podawanie alkoholu na terenie szkoły?
- kto zakupił alkohol, który był podawany bezpłatnie?
- czy Fundacja uzyskała zgodę dyrekcji szkoły lub organu prowadzącego na organizację wydarzenia w tej formie?
- kto był odpowiedzialny za przygotowanie nazwy drinków?
Prezeska Fundacji Jolanta Sawczak wciąż milczy.