Ceramiczna „Brama przyjaźni” miała być jedną z głównych artystycznych atrakcji tegorocznego Święta Ceramiki. Artysta, były pracownik Zakładów Ceramicznych „Bolesławiec”, zaprosił do projektu swoich przyjaciół, a każdy z nich przygotował własny kafel. Całość miała podkreślać rangę ulicy Prusa i znaczenie bolesławieckiej ceramiki w historii miasta.

Jednak podczas uroczystego otwarcia, zamiast możliwości podziwiania detali i bogactwa barw mozaiki, zgromadzeni zobaczyli ją w intensywnym, niebiesko-fioletowym świetle.

Szkoda, że nie oświetlono jej białym światłem, aby oddać prawdziwe kolory. Niebieskie światło można wykorzystać do podświetlenia kamienicy po bokach – wtedy byłoby atrakcyjnie.

Ta sama mozaika oświetlona niebieskim i naturalnym białym światłemTa sama mozaika oświetlona niebieskim i naturalnym białym światłemfot. istotne.pl

Następnego dnia mozika była już w naturalnym oświetleniu, ale zastawiona ogródkiem, przez co stała się słabo widoczna. Tylko nieliczni turyści ją w ogóle zauważali. A szkoda, bo jest efektowna.

Zastawiona ogródkiem mozaika przy ulicy Prusa w BolesławcuZastawiona ogródkiem mozaika przy ulicy Prusa w Bolesławcufot. istotne.pl

Polecamy oglądać tę przepiękną mozaikę za dnia, prezentuje się wspaniale.

Projekt ceramicznej przemiany ulicy Prusa rozpoczął się pod koniec lipca. Brama przyjaźni miała być symbolicznym początkiem metamorfozy ulicy, której elewacje mają zostać odnowione w zgodzie z bolesławieckimi tradycjami. Jednak pierwsze wrażenie po otwarciu – przynajmniej w opinii wielu obecnych – okazało się rozczarowujące.