Plansze wiszą krzywo, plastikowe opaski widać z daleka, a treść plakatu ginie za przypadkowymi elementami. Jak kierowcy czy pasażerowie mają odczytać format A2, mijając go w sekundę?

Po co było zamawiać oryginalny projekt z charakterystycznym rogalem, skoro teraz wygląda jak fragment zepsutej układanki?

Bolesławieckie Święto Ceramiki to przecież promocja lokalnego produktu znanego z precyzji i estetyki. A tymczasem estetyka została przywiązana – dosłownie – trytytką do słupa. Za organizację i promocję odpowiada Kornel Filipowicz.

Jak Wam się podoba taka wizytówka bolesławieckiego rzemiosła?

Czy taka promocja święta ceramiki ma sens?
Nie
88.43% 214
Tak
8.68% 21
Nie mam zdania
2.89% 7