Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji „Dolina Bobru” zamontowało w wodopoju na bolesławieckim Rynku czasowe zawory z przyciskami, które automatycznie zamykają dopływ wody po jakimś czasie. Ma to zapobiegać marnowaniu wody – wcześniej zdarzało się, że ktoś zostawiał odkręcony kran.
Z wodopoju kilka dni temu skradziono przyciski uruchamiające wodę – nie zawory. Teraz przyciski po prostu zamontowano ponownie.
Portal Bolec, w tekście autorstwa Bernarda Łętowskiego, opisał tę sytuację a dodatkowo poruszył kwestię przekrzywionego zraszacza. Opisał to jako akt wandalizmu, myląc przy tym lokalizację zraszacza – nie chodziło o ten przy fontannie, lecz o drugi przy wodopoju. Zacytujmy Łętowskiego: „Wandale zabrali się też za zraszający grzybek koło fontanny, który próbowali przewrócić i uszkodzić”.
Zdarzenie miało inny przebieg: młody chłopak tańczył wokół urządzenia, a potem chciał się okręcić wokół konstrukcji. Nagranie pokazuje, że zraszacz nie był solidnie zamontowany, a chłopak wcale nie próbował go przewrócić i uszkodzić. Tak naprawdę komuś mogłaby stać się krzywda, jeśli teren wokół zraszacza by jeszcze bardziej rozmókł, bo grzybek mógł się jeszcze bardziej przechylić. W sumie dzięki tej sytuacji wiadomo, że konstrukcja powinna być lepiej umocowana.
Jeśli inne „informacje” publikowane przez Bolec są przygotowywane z podobną starannością, pozostaje nam tylko współczuć ich czytelnikom.