Jak mówią statystyki 40% przestępstw seksualnych wobec dzieci stanowią te popełniane przez osoby znane pokrzywdzonemu, w tym z najbliższej rodziny lub otoczenia. Wykorzystywanie seksualne to problem, który może dotknąć każdego dziecka, w każdym miejscu. Sprawcą może być ktoś, kogo nigdy byś nie podejrzewał.
W raporcie Komisji czytamy: Wyobrażenie o tzw. typowym sprawcy przestępstw seksualnych przeciwko małoletnim jest bardzo odległe od rzeczywistego obrazu. Często wyobrażamy sobie tzw. typowego pedofila jako starszego mężczyznę, który przesiaduje w okolicach placów zabaw, wykonuje z ukrycia zdjęcia dzieci, a same ofiary porywa i w dalszej kolejności wykorzystuje seksualnie przy pierwszych
oznakach nieuwagi rodziców. Przykładem są głośne, zapadające w pamięć przypadki wykorzystywania seksualnego dzieci oraz dopuszczania się innych przestępstw, np. Mariusza Trynkiewicza i Josepha Fritzla. (...)
Jedną z przyczyn wykorzystywania seksualnego dziecka jest to, że dana osoba nie ma możliwości lub umiejętności nawiązywania i utrzymywania bliskich relacji społecznych z innymi ludźmi. Do podjęcia stosunku seksualnego z dorosłą kobietą lub mężczyzną (z wyjątkiem płatnej prostytucji) wymagane jest zwykle nawiązanie relacji romantycznej. Zazwyczaj w pierwszej kolejności
przez dłuższy czas kogoś poznajemy, spotykamy się, rozmawiamy na coraz to bardziej złożone tematy, a dopiero później podejmujemy z taką osobą kontakt seksualny. Ten tylko pozornie prosty proces społeczny może zostać zaburzony na wielu różnych etapach. W konsekwencji może się zdarzyć, że dana osoba może nie być w stanie nawiązać relacji romantycznej oraz seksualnej z dorosłym partnerem, zatem w celu wyładowania pobudzenia seksualnego jej ofiarą stanie się często osoba słabsza fizycznie i nieświadoma wielu aspektów społecznych – dziecko. (...) Kolejnym powodem, dla którego osoby bez zaburzenia pedofilnego mogą również dopuszczać się przestępstw przeciwko wolności seksualnej dzieci, jest stan upojenia alkoholowego.(...)
Jaki, pod względem psychologicznym, może być sprawca przestępstw związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci, jeśli nie jest sprawcą „preferencyjnym”, czyli z rozpoznanym zaburzeniem pedofilnym?
Badania wskazują na występowanie specyficznych deficytów w zakresie empatii, czyli zdolności do współodczuwania stanów emocjonalnych innych osób, w tym również do próby „odgadnięcia” cudzego stanu emocjonalnego. Często dotyczy to osób z obniżoną samooceną, czyli oceniających samych siebie jako osoby gorsze od innych osób. Są również osoby, które oceniają warunki swojego życia, w tym satysfakcję z życia, jako znaczącą gorszą w porównaniu do innych osób. Związek pomiędzy deficytami empatii a zwiększonym ryzykiem wykorzystania seksualnego dzieci nie jest jednak jednoznaczny. Część badaczy wskazuje na to, że osoby, u których rozpoznaje się zaburzenie pedofilne, cechują się wręcz wyższymi (w porównaniu do zdrowych osób) zdolnościami w zakresie empatii oraz rozumienia emocji. Wydaje się, że najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem może być fakt instrumentalnego wykorzystywania ponadprzeciętnych zdolności w zakresie inteligencji emocjonalnej do realizacji swoich zaburzonych
preferencji seksualnych.
Dodatkowo wśród sprawców, którzy podczas aktywności seksualnej z dzieckiem byli brutalni, rozpoznaje się również często psychopatię, rozumianą jako cechę osobowości, która wiąże się z przedmiotowym traktowaniem ludzi. Dla osób psychopatycznych relacja z drugim człowiekiem jest najczęściej jedynie środkiem do celu, a nie wartością samą w sobie. Ten podtyp sprawców może podejmować takie zachowania seksualne z dziećmi, które będą w szczególny sposób okrutne dla dzieci.
Warto jeszcze opisać charakterystykę sprawców przestępczości seksualnej, których można określić jako sprawców wysoko funkcjonujących. W przywoływanych już wcześniej badaniach prowadzonych przez zespół prof. Janusza Heitzmana wskazano, że blisko 10% sprawców przestępczości seksualnej wobec dzieci stanowią osoby z wyższym wykształceniem. Podobny odsetek sprawców analizowanych spraw karnych cechował się inteligencją wyższą niż przeciętna.
Więcej w raporcie na stronie: pkdp.gov.pl/nigdy