Na portalu opisaliśmy sytuację, w której rodzina ukraińska została wyrzucona na bruk, bo nie nie płaciła czynszu. Nocleg pomogła znaleźć policja.
Po publikacji artykułu zgłosiła się do nas właścicielka mieszkania, która opowiedziała, jaką gehennę przeszła wynajmując mieszkanie i że próbowała pomóc rodzinie w miarę bezstresowej wyprowadzce.
– Chciałam tym państwu wynająć hotel. Znaleźliśmy im mieszkanie zastępcze, żeby wyprowadzili się, bo strasznie zadłużyli mieszkanie. Nie płacili nawet tych rachunków, które były rozbite na raty i odcięli im gaz – mówi właścicielka.
Pomimo oferowanej pomocy w znalezieniu nowego lokum, najemcy nie chcieli opuścić mieszkania.
– Ta pani do mnie zadzwoniła, że o godzinie 16:00 opuszcza mieszkanie. Więc ja ze swojej miejscowości w okolicach Bolesławca przyjechałam, pani już była spakowana, ale powiedziała, że jednak się nie wyprowadza. Cały czas mnie nagrywała i prowokowała do kłótni – relacjonuje właścicielka.
Ostatecznie najemcy opuścili mieszkanie, pozostawiając za sobą ogromne zaległości finansowe oraz zdemolowane pomieszczenia.
– Zaległości jest na ponad 10 tys. zł. Nie zostawiła mi nic na rachunki. A jest faktura za wodę ponad tysiąc złotych, za gaz prawie 2 tys. Za prąd nie mam pojęcia ile, bo jeszcze nie byłam w Tauronie – wylicza właścicielka. – Mieszkanie jest zdemolowane, jest do kapitalnego remontu. Tak naprawdę wynieśli mi wszystko, łącznie z łyżeczkami.