Czytelnik poinformował nas o uwięzionym ptaku około godz. 15:00. Mężczyzna mówił też o braku reakcji ze strony proboszcza parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Bolesławcu.
Kilka godzin później inni mieszkańcy zawiadomili Straż Pożarną o uwięzionym gołębiu. Strażacy, którzy przybyli na miejsce, nie zostali przez księdza Stanisława Kusika przywitani z otwartymi rękami.
Jak relacjonują naoczni świadkowie, ksiądz Stanisław Kusik zakazał strażakom rozcinania kraty, by uwolnić gołębia. Miał to motywować tym, że krata jest za droga. Miał wejść w spór ze strażakami i zagrozić im skargą za uszkodzenie asfaltu przy kościele. Miał też wykonać zdjęcie jednemu ze strażaków, mówił też coś o kosztach.
Strażacy rozcięli kratę i uwolnili gołębia.
Zadzwoniliśmy na plebanię, ale nikt nie odebrał. Nagraliśmy wiadomość i poprosiliśmy proboszcza o kontakt. Wyślemy też maila na adres kancelarii parafialnej.
Przypominamy proboszczowi parafii mającej nomen omen w nazwie „nieustającą pomoc”, że mniejszego brata uwięzionego w oknie kościoła chroni, jak już nie miłosierdzie, to art. 6 Ustawy o ochronie zwierząt, zakazujący zabijania ich i znęcania się nad nimi.