Aktualizacja 13:19

Właścicielka busa na portalu zrzutka.pl:

Nie mam innego wyjścia, jak chociaż spróbować zebrać pieniądze na nowe auto. Mój azylowy bus dzisiejszej nocy został okradziony i podpalony!!!!!! Służył mi niemalże codziennie do przywożenia słomy, śruty, warzyw, a także drewna, materiałów budowlanych i części do budowy domków czy zagród, a czasami nawet do przewożenia zwierząt w potrzebie. Spłonął doszczętnie, został z niego tylko wrak, którego w poniedziałek zabierze laweta. Niestety, prowadzenie Azylu bez auta, i to dostawczego, jest po prostu niemożliwe. Busa, który padł ofiarą tej napaści, kupiłam za własne pieniądze. Niestety, na ten moment nie posiadam funduszy, a auto muszę mieć na już. Bardzo proszę o dowolne kwoty, złotówkę, pięć, dziesięć... W kupie siła.

I dodaje:

Kupiłam je za swoje pieniądze, kiedy postanowiłam mieć Azyl.

Auto nie stało dziś przy posesji, gdzie zresztą mam monitoring. Przyjechałam wczoraj wieczorem i uznałam, że rozsądniej będzie zostawić auto na początku polnej drogi niż przedzierać się przez zaspy, jako że już idzie odwilż, a trudno było wyjechać. To spokojna okolica, mało uczęszczana droga wiejska, nieopodal domy. Koło 12/1/nawet 2 w nocy jeszcze nic się nie działo, widziałabym łunę, bo wyjątkowo późno poszłam spać. Rano ktoś zadzwonił, co się dzieje, że spalony bus stoi przy drodze. Uznałam to za nieporozumienie, ale poszłam. Oczywiście policja, straż pożarna (jeszcze się trochę dymił), jutro będzie laweta.

Jestem w strasznym szoku, wiele mi się już w życiu dziwnych sytuacji zdarzało, również różnych włamań, kradzieży – ale spalić komuś auto... To mi się nie mieści w głowie.

Możesz pomóc

Więcej na zrzutka.pl.


Strażacy z Różyńca o zdarzeniu:

Godzina 10:21 – dostajemy dyspozycję do pożaru samochodu w miejscowości Krzyżowa. Działania prowadziliśmy wraz z OSP Krzyżowa.