Notariusz jest podejrzany o kradzież 900…

  • Dobrze oceniany

    W maju (lub czerwcu) 2005 chciałem skorzystać z usług biura notarialnego pana Grzegorza M. Wszedłem do biura a tam pan notariusz bardzo agresywnie stwierdził, że "już nieczynne!". Zdziwiłem się, bo przecież drzwi nie były zamknięte. W środku zobaczyłem kilka osób, a na stole leżał stos pieniędzy w paczkach. Skromnie przeprosiłem i wyszedłem. Pomyślałem wtedy, że jeśli tak dba o pieniądze i interesy ludzi, to absolutnie nie przyjdę do tego notariusza.

  • Dobrze oceniany

    Trochę dziwna ta cała sprawa... Skoro nie wpłacał pobranych od klientów opłat sądowych od wniosków o wpis do księgi wieczystej, to jakim sposobem Sąd zakładał te księgi? W takich sytuacjach założenie księgi wieczystej powinno się odbyć po okazaniu dowodu wpłaty przez notariusza... Wychodzi na to, że sąd ma złą procedurę?!

  • Dobrze oceniany

    Domyślałam się, że ma problemy. Nie wiedziałam, że aż takie, współczuję. Mi osobiście bardzo pomógł, więc nie będę ani zawistnie liczyć, ile miał pieniędzy, jak widać nie swoich, ani wieszać na nim ostatnich psów. Każdy ma prawo do błędu, nikt przez niego chyba życia nie stracił...

  • Dobrze oceniany

    Z całym szacunkiem Panie Janusz G... Skoro to widziałeś, dlaczego nie zgosiłeś tego na Policję? Heh. Źle panu Grzegorzowi nie życzę, ale się doigrał.

  • Dobrze oceniany

    Nie ma majątku? Dobre! Ukradł prawie milion i nic nie ma, co za biedactwo. Sprawiedliwość będzie taka, że nic mu nie zrobią i dostanie wyrok w zawiasach. A kasy też nie odzyskają, bo jak posmarujesz, to siedzieć nie bedziesz. No i nic ci nie zrobią.

  • Dobrze oceniany

    Pan Grzegorz M. jest bardzo miły i sympatyczny. Nie wierzę, że mógł coś takiego zrobić.

  • Dobrze oceniany

    Z całym szacunkiem Panie Proboshcz - nie Zrozumiał Pan mojej wypowiedzi. Prawdopodobnie widziałem zwykłą transakcję u notariusza - problem nie polegał na jej legalności, ale na tym, że jako przypadkowy człowiek wszedłem z ulicy w środek liczenia pieniędzy. Notariusz szanujący swoją pracę, a zwłaszcza klientów, nie dopuści nigdy do takiej możliwości.

  • Dobrze oceniany

    To "niedopatrzenie" sądu mocno zastanawia. To wręcz nieprawdopodobne, aby był tam taki burdel! Czy Szef Ksiąg Wieczystych i może Prezes sądu nie powinni zostać wywaleni?! Być może ktoś Grześkowi w sądzie "pomagał". Pewnie i to niedługo wyjdzie! Jeśli to błędy w procedurze, to ten, kto je akceptował w takiej formie, też powinien wylecieć na zbity pysk.

  • Dobrze oceniany

    Tak wygląda prawie cała elita miasta. Spytajcie Urząd Miasta, za ile wynajmują lokale użytkowe? Co ma wspólnego z wolnym rynkiem np. Starówka?

  • Dobrze oceniany

    Za złodziejstwo powinni obcinać łapy.

  • Dobrze oceniany

    Ma za swoje. Zna dobrze prawo i wykorzystywał to dla własnego dobra. Niech upadnie klika notarialna!

  • Dobrze oceniany

    Znam tego Pana osobiście i powiem tylko tyle - przyszła kryska na Matyska.

  • Dobrze oceniany

    Trochę matematyki. Myślę, że zarobki brutto około 1500 zł miesięcznie dla bolesławianina to dość ciekawa propozycja. Rocznie daje to około 18 000 zł. Czyli jeżeli nie wpłacił 1 000 000 zł, to w krótkim czasie zarobił to, co uczciwemu obywatelowi zajęłoby ponad 55 lat pracy. I na tyle należy go ukarać.

  • Dobrze oceniany

    Kupowałam u niego dom. Po podpisaniu aktu nie odezwał się słowem i wyszedł. Kiedy opuszczaliśmy jego biuro (i my Kupujący i Sprzedający) nawet na nas nie spojrzał, bo był zajęty liczeniem pieniędzy, które wnieślismy na poczet jego usług i wszelkich opłat. Niemałych pieniędzy... Panie Franku, nie tylko mógł, z pewnością to zrobił!

  • Dobrze oceniany

    Proboschczu. Nie czepiaj się Janusza. To, że u notariusza na stole liczone są góry pieniędzy, nie wymaga jeszcze zawiadomienia Policji. To już taka branża, że "zrobi" dziennie kilka umów i ma w kasie może i 50 tys. zł. Oczywiście nie wszystko jest jego wynagrodzeniem, a to, co nie jest, powienien przekazać na właściwe konta. Znam pana Grzegorza, lubię go i nie mogę w to wszystko uwierzyć.